NASZE
    GALERIE

    Białystok się buduje

    Rozwiń
    Futrzak z temperamentem

    Futrzak z temperamentem

    Olga Prusińska Olga.Prusinska@mediaregionalne.pl tel. 85 748 74 12

    Kurier Poranny

    Kurier Poranny

    Wychodząc z fretką na spacer, musimy trzymać ją na smyczy. Jest to bowiem odważne zwierzątko, które nie boi się psów i niestety może stać się ich of

    Wychodząc z fretką na spacer, musimy trzymać ją na smyczy. Jest to bowiem odważne zwierzątko, które nie boi się psów i niestety może stać się ich ofiarą. ©Fot. archiwum prywatne

    To małe zwierzątko jest niezwykle radosne i inteligentne - rozbawi nawet największego ponuraka. Jednak życie z fretką, oprócz niewątpliwych zalet - ma też swoje wady.
    Wychodząc z fretką na spacer, musimy trzymać ją na smyczy. Jest to bowiem odważne zwierzątko, które nie boi się psów i niestety może stać się ich of

    Wychodząc z fretką na spacer, musimy trzymać ją na smyczy. Jest to bowiem odważne zwierzątko, które nie boi się psów i niestety może stać się ich ofiarą. ©Fot. archiwum prywatne

    To małe zwierzątko, to propozycja dla osób, które bardzo chciałyby mieć w domu jakiegoś pupila, ale nie chcą, żeby był to kot lub pies.

    - Fretka, podobnie jak pies jest wierna i przywiązuje się do swoich opiekunów - mówi Piotr Nietupski z Wasilkowa, właściciel tchórzofretki Gijo. - Można wyprowadzać ją też na spacery, ale z uwagi na jej ciekawość świata i odwagę - nie boi się psów - należy trzymać ją zawsze na smyczy.
    Kocie cechy tchórzofretki to niezależność, temperament i zwijanie się w kłębek na brzuchu opiekuna. Fretka potrafi także korzystać z kuwety i spać dwanaście godzin dziennie.

    Jest to niezwykle ciekawskie, wesołe i pełne zwariowanych pomysłów zwierzątko.
    - Gijo po naszym powrocie z pracy wita nas radosnym, energicznym tańcem, wydając przy tym charakterystyczne, ciche guganie - opowiada Piotr Nietupski. - Widok jej harców i następująca po nich fala pieszczot i przytulanek to dla nas najlepsze lekarstwo na wszelkie troski i zmęczenie.
    Gijo doskonale dostosowała się do rytmu życia rodziny pana Piotra i ich długą nieobecność w domu przesypia. Aktywna zaczyna być dopiero w godzinach popołudniowych i wieczornych.
    - Nie zawsze jednak jest kolorowo - opowiada właściciel fretki. - Zdarza się nam po powrocie z pracy zastać w domu pobojowisko. Nasz zamaskowany jak Zorro rozbójnik, uwielbia bowiem rozrzucać po pokoju zawartość szuflad i wywracać doniczki z kwiatkami.

    To nie koniec zniszczeń, których może dokonać nasz pupil. Fotel, łóżko, elementy gumowe, uszczelka w drzwiach balkonowych mogą zostać przez niego pogryzione lub podrapane. Dlatego bardzo ważna jest konsekwencja w ich wychowaniu.

    - Zwierzę od samego początku pobytu w naszym domu powinno wiedzieć, co może robić, a co jest mu zabronione - tłumaczy pan Piotr. - Jeśli właściciel nie jest konsekwentny w swoim działaniu, trudno będzie wymagać mu tego od tchórzofretki.

    Decydując się na fretkę, powinniśmy też wiedzieć, że trudno jest ją czegoś zmusić i jeszcze trudniej czegoś zakazać. Stosowanie kar, krzyk i bicie są w jej wychowaniu absolutnie zakazane.
    Ze względu na to, że jest to małe zwierzątko i do tego szybkie i zwinne musimy być ostrożni, aby nie zrobić mu krzywdy. Niepostrzeżenie może znaleźć się w każdym miejscu - na balkonie, w łazience, pod drzwiami wejściowymi.

    - Balkony trzeba koniecznie zamykać - ostrzega Piotr Nietupski. - Podobnie należy postępować z deską sedesową i drzwiami wyjściowymi. Dzięki temu unikniemy przypadkowego zmiażdżenia futrzaka lub przykrego wypadku, który może skończyć się dla niego tragicznie.
    Przestraszona fretka wydaje okrzyk podobny do szczeknięcia psa. Młode osobniki mogą też w strachu ugryźć opiekuna lub natchórzyć.

    - Jest to naturalny odruch obronny zwierzątka, które posiada gruczoły okołodbytowe - wyjaśnia pan Piotr. - Często z powodu intensywnego zapachu wydalanego przez fretki, ich właściciele proszą weterynarza o wycięcie tych gruczołów. Nie wolno tego robić, gdyż jest to okaleczanie zwierzęcia, które może nawet doprowadzić do jego zgonu. Do zapachu należy po prostu się przyzwyczaić.
    Jeżeli wyprowadzamy zwierzaka na spacery powinniśmy zaszczepić go od wścieklizny. Można też zastanowić się nad szczepionką na nosówkę.

    W zależności od indywidualnych upodobań tego małego drapieżnika możemy karmić pożywieniem dla kotów lub psów, surowym mięsem, a także owocami (w tym suszonymi), warzywami i ryżem. Należy pamiętać, że fretka je często, ale niewiele. Dlatego musi mieć stały dostęp do jedzenia i świeżej wody.
    Opieka nad fretką nie jest uciążliwa. Jeżeli mamy w domu inne zwierzęta, możemy liczyć na to, że futrzak szybko się z nimi oswoi.

    - Gorzej jest z małymi dziećmi - ostrzega pan Piotr. - Maluchy często meczą małe zwierzątka, a fretka męczyć się nie daje. Po prostu gryzie i już. Rodziny z dziećmi do czterech lat, a moim zdaniem nawet do ośmiu lat, nie powinny decydować się na tchórzofretkę.

    Należy też pamiętać o tym, że w czasie urlopu, kiedy decydujemy się na długo wyjazd, możemy mieć problem z zapewnieniem zwierzęciu opieki, bo nie każdy odważy się wziąć je do siebie pod opiekę. Dlatego decyzja o jej kupnie, powinna być dobrze przemyślana.

    Kupując tchórzofretkę, najlepiej wybrać osobnika w wieku około siedmiu-ośmiu tygodni. Takie maleństwo jest już na tyle samodzielne, że może zostać oddzielone od matki i rodzeństwa i bardzo szybko przyzwyczai się do nowych warunków i opiekuna. Warto też przemyśleć, czy ma być to samiec, czy samica, ponieważ ich dojrzewanie może przysporzyć człowiekowi wiele problemów.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Poranny.pl poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama