Rozpuszczona Hostia zostawiła ludzki ślad. Kuria...

    Rozpuszczona Hostia zostawiła ludzki ślad. Kuria przesłuchuje świadków czy zdarzył się cud.

    Marta Gawina

    Kurier Poranny

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    Cud miał się wydarzyć w kościele św. Antoniego w Sokółce.

    Cud miał się wydarzyć w kościele św. Antoniego w Sokółce. ©Fot. Anatol Chomicz

    Rozpuszczona w wodzie Hostia zostawiła ślad - fragment ludzkiego serca. Tak stało się w kościele św. Antoniego. Białostocka kuria sprawdza, czy to Cud Eucharystyczny.
    Cud miał się wydarzyć w kościele św. Antoniego w Sokółce.

    Cud miał się wydarzyć w kościele św. Antoniego w Sokółce. ©Fot. Anatol Chomicz

    - Musimy uzyskać moralną pewność - mówi ks. Andrzej Dębski, rzecznik kurii.

    Sprawa od pół roku była trzymana w ścisłej tajemnicy. Co naprawdę wydarzyło się w kościele św. Antoniego w Sokółce ? Podczas udzielania komunii świętej jeden z księży upuścił konsekrowaną Hostię. Umieszczono ją w małym naczynku liturgicznym wypełnionym wodą, gdzie miała się rozpuścić.

    Po kilku dniach woda zabarwiła się na czerwono. Zawartość naczynia została wylana na korporał. Woda wyparowała, ale na białym obrusie pozostała jakaś tkanka w formie skrzepu. Jej fragmenty zbadali dwaj niezależni lekarze specjaliści. Kuria otrzymała już wyniki ich pracy. Zbadana tkanka to fragment ludzkiego mięśnia sercowego w stanie agonalnym.

    I choć do tego niezwykłego zjawiska w sokólskim kościele doszło pod koniec ubiegłego roku, nie ma oficjalnego potwierdzenia, że to cud.

    - Ksiądz arcybiskup Edward Ozorowski powołał specjalną komisję, która prowadzi tę sprawę. Przesłuchuje świadków. Jeżeli będziemy mieć moralną pewność, że zdarzył się Cud Eucharystyczny, zawiadomimy Stolicę Apostolską - dodaje ks. Andrzej Dębski z białostockiej kurii.

    Istnieje bowiem obawa, że cud mógł się wydarzyć z pomocą ludzką, a nie Bożą.

    Dotarliśmy do siostry zakonnej, która była świadkiem niezwykłego zjawiska w Sokółce . - Nic nie mogę powiedzieć. Proszę się modlić - ucina zakonnica.

    To samo usłyszeliśmy od proboszcza parafii św. Antoniego ks. Stanisława Gniedziejki. - W tej chwili nie możemy rozmawiać na ten temat. Jest za wcześnie, proszę to zrozumieć. Proszę się modlić - podkreśla.

    O cudzie wiedzą tylko niektórzy mieszkańcy Sokółki.

    - Nie jestem parafianką św. Antoniego, ale Sokółka to małe miasto. Informacje szybko się rozchodzą. Dlaczego cud właśnie u nas? Tego pewnie nie wie nikt. Wola Boża - mówi Barbara Konon, mieszkanka Sokółki .

    - Kościół nie może od razu powiedzieć, że tu zdarzył się cud. Potrzebne są badania, przesłuchania świadków - mówi ks. Andrzej Kołpak, proboszcz parafii św. Ojca Pio w Białymstoku. - Nie wszystkie nadprzyrodzone zjawiska są cudami. Uznajemy je wtedy, gdy są zatwierdzone przez Kościół. To jednak wymaga długich i żmudnych badań.


    Zobacz, co wydarzyło się w Sokółce. Kliknij na MM Sokółka

    ks. Andrzej Kołpak

    Kurier Poranny: Czy cuda są nam potrzebne??

    Ks. Andrzej Kołpak: Każdemu człowiekowi są potrzebne. Największe dzieją się w czasie mszy świętej, kiedy jest Przeistoczenie i w konfesjonale, gdy zostają odpuszczone grzechy. Człowiek otrzymuje też cuda indywidualnie: zdrowie, pracę, szczęśliwą rodzinę, pokonanie alkoholizmu. Może dla kogoś patrzącego z boku jest to tylko zbieg okoliczności. Ale dla osoby, która prosi o to Boga, która się modli, to jest cud.

    Jednak współczesnemu człowiekowi trudno uwierzyć w cuda. Wszystkiego chcemy dotknąć, udowodnić naukowo.

    - I tym się różni wiara od poznania. Wierzymy, choć nie widzieliśmy. Święty Tomasz mówi w Piśmie Świętym: Póki nie dotknę, nie zobaczę, to nie uwierzę. Wtedy mamy odpowiedź Pana Jezusa, która jest ważna po dzień dzisiejszy: Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.

    Jak powinniśmy traktować zjawiska nadprzyrodzone?

    - Uznajemy je wtedy, gdy są zatwierdzone przez Kościół. To jednak wymaga długich i żmudnych badań. Pamiętajmy, że te nadzwyczajne zjawiska nie zawsze muszą pochodzić od Boga. Przecież mamy też drugą siłę - ciemną stronę, która też wykorzystuje nadprzyrodzone rzeczy, żeby odciągnąć ludzi od Boga. Dlatego Kościół nie może od razu powiedzieć, tu zdarzył się cud. Potrzebne są badania, przesłuchanie świadków. Są ludzie, którzy na danym zjawisku chcieliby po prostu zarobić.

    Czyli musimy czekać na Kościół.

    - Dokładnie. Nie wszystkie nadprzyrodzone zjawiska są cudami. Pamiętam takie zdarzenie z czasów komunistycznych. W jednej z parafii, tak wierzyli ludzie, doszło do objawienia. Przychodzili i modlili się na różańcach. Przyjechało ZOMO i zaczęło rzucać w zebranych świece dymne. Potem jeden z dziennikarzy mówi do księdza: To chyba był cud, bo jak oni rzucali te świece, to dym wracał na zomowców. Ksiądz się uśmiechnął i odpowiedział: Ale oni rzucali pod wiatr. Jednak byli ludzie, którzy mówili cud. Inni - natura.

    Czy zjawisko, które nie zostało zatwierdzone przez Kościół, może zmienić się w zabobon?

    - Istnieje takie niebezpieczeństwo. Pan Bóg nie powiedział, że modlić można się w jednym, wybranym, zamkniętym miejscu. Modlitwa potrzebna jest wszędzie. Owszem, centralną modlitwą jest msza święta, ale Boga można odnaleźć wszędzie.

    Co Bóg chce nam powiedzieć przez cuda?

    - Bardzo często jest to ostrzeżenie. Bóg chce powiedzieć człowiekowi: Zatrzymaj się, zastanów nad swoim życiem, swoim postępowaniem. Cud może być też nagrodą dla tych, którzy poświęcają się dla innych, dla dobrych celów.

    Czytaj treści premium w Kurierze Porannym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (124)

    Wszystkie komentarze (124) forum.poranny.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Poranny.pl poleca

    Bary mleczne w Białymstoku. Które są najlepsze?

    Bary mleczne w Białymstoku. Które są najlepsze?

    stronaZDROWIA24 - wszystko o zdrowiu

    stronaZDROWIA24 - wszystko o zdrowiu

    Nasza Historia - prenumerata cyfrowa z książką w prezencie [SPRAWDŹ]

    Nasza Historia - prenumerata cyfrowa z książką w prezencie [SPRAWDŹ]

    Tu sprzedają chrzczone paliwo. Znamy wyniki kontroli

    Tu sprzedają chrzczone paliwo. Znamy wyniki kontroli

    Strzelanina w Sokółce