NASZE
    GALERIE

    Białystok się buduje

    Rozwiń
    IKEA - na tej fabryce Orla może dużo zyskać

    IKEA - na tej fabryce Orla może dużo zyskać

    Krzysztof Jankowski

    Kurier Poranny

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    Zanim nie przeczytałam o planach firmy IKEA, nie miałam pojęcia o istnieniu takiej gminy jak Orla. Jak to się panu udało – pytała Piotra Selwesiuka na

    Zanim nie przeczytałam o planach firmy IKEA, nie miałam pojęcia o istnieniu takiej gminy jak Orla. Jak to się panu udało – pytała Piotra Selwesiuka na spotkaniu w Orli minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska (na zdjęciu z posłem Tyszkiewiczem). ©Fot. Bogumiła Maleszewska

    Dwa tysiące miejsc pracy, potężne wpływy do budżetu gminy z podatku od nieruchomości i ożywienie koniunktury gospodarczej - wszystko to stanie się udziałem małej gminy Orla, jeśli IKEA zrealizuje w pełni rozpoczętą właśnie tu inwestycję: budowę fabryki mebli.
    Zanim nie przeczytałam o planach firmy IKEA, nie miałam pojęcia o istnieniu takiej gminy jak Orla. Jak to się panu udało – pytała Piotra Selwesiuka na

    Zanim nie przeczytałam o planach firmy IKEA, nie miałam pojęcia o istnieniu takiej gminy jak Orla. Jak to się panu udało – pytała Piotra Selwesiuka na spotkaniu w Orli minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska (na zdjęciu z posłem Tyszkiewiczem). ©Fot. Bogumiła Maleszewska

    Zanim rozpoczęła się budowa zakładów IKEA w gminie Orla, gmina zapewniła przebudowę drogi dojazdowej od szosy nr 66 do miejscowości Podbiele.

    - Mamy już deklarację Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, że w niedługim czasie zostanie poważnie zmodernizowana szosa z Bielska Podlaskiego do okolic zakładu IKEA - mówi wójt Orli Piotr Selwesiuk.

    Plany GDDKiA zakładają też budowę południowej obwodnicy Bielska, która wyprowadziłaby z miasta ruch ciężarówek zmierzających do IKEA. Na razie po wyremontowanej drodze do Pobiela mogą się poruszać pojazdy budowlane.


    IKEA w Orli może zlikwidować bezrobocie. Będzie praca nawet dla 2 tys. osób. (2 x zdjęcia, wideo)




    Największa inwestycja IKEA w Polsce

    Wójt w roli głównej


    Piotr Selwesiuk to młody samorządowiec. W marcu skończył 34 lata. Karierę rozpoczynał w Starostwie Powiatowym w Bielsku Podlaskim, gdzie odpowiadał za zdobywanie funduszy unijnych. W wyborach na wójta Orli wystartował, gdy gmina miała poważne problemy. Pierwszy wybrany w bezpośrednich wyborach wójt Jan Dobosz zmarł. Kolejny - Michał Iwańczuk - zasłynął w Polsce jazdą autem po pijanemu i niekonwencjonalnymi wypowiedziami w mediach. Po tych doświadczeniach, orlanie postawili na młodego urzędnika z bielskiego starostwa.
    Dziś Piotr Selwesiuk stawiany jest za wzór samorządowca.
    - Zanim nie przeczytałam o planach firmy IKEA, nie miałam pojęcia o istnieniu takiej gminy jak Orla. Jak to się panu udało? Pewnie już niedługo będzie pan o tym opowiadał na różnych szkoleniach - mówiła do Selwesiuka na spotkaniu w Orli minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska.
    Współpracę z lokalnymi władzami chwalili też Szwedzi. - Inwestycja ta nie byłaby możliwa, gdyby nie grupa osób zaangażowanych w jeden cel - podkreślał Jorge Calaforra, przedstawiciel firmy IKEA. - Zdecydował dostęp do mediów i dobra współpraca z władzami.
    Sam wójt podkreśla jednak, że większy wpływ na dobry finał negocjacji z inwestorami mają bielscy starostowie: Sławomir Jerzy Snarski i Piotr Bożko. - Gdyby nie ich profesjonalna postawa w pierwszych rozmowach z gośćmi z IKEA, nie byłoby tej inwestycji w Orli - przyznaje wójt Selwesiuk.



    Zakład powstaje na 121 hektarach wykupionych przez szwedzkiego potentata branży meblowej na terenie pomiędzy wsiami: Koszki, Kozły, Podbiele i Topczykały. Na razie trwa wykonywanie fundamentów i zbrojeń. Z planów wynika, że najdłuższa hala produkcyjna ma mieć ponad 400 metrów długości.

    Cała inwestycja podzielana jest na etapy. W przyszłym roku ma powstać tartak i zakład produkcji płyt wiórowych. Do tego biuro, magazyny, własne źródło energii elektrycznej. Drugi etap inwestycji przewiduje m.in. budowę fabryki mebli kuchennych oraz mebli tapicerowanych.

    IKEA szacuje, że do 2015 roku zainwestuje tu około 340 mln euro. W efekcie w gminie liczącej dziś 3300 mieszkańców, ma powstać około 2000 nowych miejsc pracy.

    - Będzie więc to pracodawca dla paru ościennych powiatów - mówi wójt Orli Piotr Selwesiuk. - Do tego dojdą: dostawcy, podwykonawcy, wreszcie koniunktura, którą zakład nakręci. Sam podatek od nieruchomości powinien dać nam 12 mln zł rocznie. Dla porównania: dziś gmina Orla ma roczny budżet na poziomie 8 mln zł.

    A wszystko zaczęło się przed dwoma laty. Do starostwa w Bielsku Podlaskim wpłynęło pytanie o możliwość usytuowania na tym terenie inwestycji. Pytał urząd marszałkowski. Starostowie Sławomir Jerzy Snarski i Piotr Bożko odpowiedzieli, że mają kilka miejsc: w gminie Bielsk Podlaski i Orla, bo te gminy spełniały jeden z warunków: równoczesny dostęp do linii kolejowej i drogi krajowej.

    - W tym samym czasie myśmy szukali inwestorów na własną rękę. Wypalił już pomysł z fermą wiatrową, więc szliśmy za ciosem - opowiada Piotr Selwesiuk.

    Jesienią 2008 roku bielskie starostwo odwiedził reprezentant IKEA. - Był to starszy pan, rocznik 1926, Polak Marian Grabiński. Przyjaciel Ingvara Kamprada, właściciela szwedzkiego potentata, z którym nawiązał współpracę jeszcze w latach sześćdziesiątych - opowiada wójt Selwesiuk. - IKEA rozważała 17 różnych miejsc w naszej części Europy na budowę swoich obiektów. Bielscy starostowie zainspirowali ją pomysłem lokalizacji fabryki w naszej gminie. I od tego czasu zaczęły się nasze kontakty z IKEA.

    Do budowy fabryki potrzebny był odpowiedni teren. Inwestorom spodobał się obszar pomiędzy prowadzącą do przejścia granicznego w Połowcach szosą krajową nr 66, a linią kolejową Białystok - Brześć. W dodatku położony zaledwie kilka kilometrów od stolicy powiatu, Bielska Podlaskiego.

    - Ale był jeden problem: gmina nie była właścicielem tych gruntów - mówi Selwesiuk. - Mała część należała do skarbu państwa, a większość do prywatnych właścicieli. Zaczęliśmy więc przekonywać gospodarzy, że to dla nich też życiowa szansa sprzedaży ziemi po atrakcyjnej cenie.

    Hektar gruntu kosztował w tym miejscu dotychczas 7-10 tys. zł. IKEA dawała 25 tysięcy, więc ludzie sprzedawali chętnie.

    - Większy problem był z gruntami państwowymi. Agencja Nieruchomości Rolnych przygotowała operat szacunkowy, z którego wynikało, że 16 hektarów państwowej ziemi jest wartych majątek - opowiada wójt Selwesiuk.

    Okazało się jednak, że operat ma wadę formalną, a kolejny pozwolił dojść do porozumienia z kupcem.
    To jednak nie był koniec problemów z wielką inwestycją. W 2009 roku rozpoczęło się odrolnianie gruntów.

    - Komplet dokumentów przesłaliśmy do ministerstwa rolnictwa. Jakież było nasze zdziwienie, gdy pod koniec roku minister nie wyraził na to zgody - mówi wójt Orli. - Odpisał, że musimy dbać o ład przestrzenny i nie wkraczać z przemysłem w tereny niezurbanizowane, a na tych gruntach powinniśmy rozwijać rolnictwo.




    Wójt Orli poruszył Warszawę

    Wtedy do Warszawy ruszyły pielgrzymki z Podlasia. Orli pomagali samorządowcy, parlamentarzyści, wojewoda.

    - Dwa, trzy razy w tygodniu byłem w Warszawie. W sprawie IKEA jeździłem tam 26 razy - przyznaje Piotr Selwesiuk. - Dotarłem nawet do ówczesnego szefa MSWiA Grzegorza Schetyny. Prosiłem członków rządu, by się opamiętali i nie blokowali takiej inwestycji.

    W końcu minister rolnictwa uchylił swoją zaskarżoną przez gminę decyzję. 19 marca tego roku rada gminy podjęła uchwałę o nowym miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, a 22 czerwca starosta bielski wydał pozwolenie na budowę zakładu IKEA w gminie Orla.

    W efekcie to nie Warszawa, ani dynamiczny Wrocław, a mała podlaska Orla zadziwiła speców od gospodarki. To tu trafiła bowiem największa tegoroczna zagraniczna inwestycja w Polsce - fabryka mebli firmy IKEA.

    Chętnych na przywitanie tak potężnego gościa było wielu, a więc i walka o niego długa i zacięta. Bo wielki inwestor, to dla każdego samorządu skarb.

    Gmina Orla zarobi na fabryce IKEA

    - Jeśli budowa tych zakładów powiedzie się w takiej skali, jaka jest planowana, to za kilka lat tylko z podatku od nieruchomości będziemy mieć wpływy wyższe, niż obecnie cały roczny budżet gminy! - mówi wójt Piotr Selwesiuk.

    To dla Orli gwiazdka z nieba. Sama nie spadła, trzeba ją było wywalczyć. Ale teraz wszyscy już tu wierzą, że IKEA jest ich.

    - Za kilka kadencji samorządowych może okazać się, że w Orli nie będzie już na co wydawać gminnych pieniędzy - śmieje się Piotr Selwesiuk. I opowiada: - Pewna bogata gmina pobudowała już wszystko, co mogła pobudować. Wójt postanowił więc zafundować mieszkańcom wycieczkę do Rzymu. Co prawda potem musiał się tłumaczyć z tej decyzji przed Regionalną Izbą Obrachunkową, ale oby władze w Orli miały w przyszłości tylko takie problemy.


    Czytaj e-wydanie »

    Czytaj także

      Komentarze (20)

      Wszystkie komentarze (20) forum.poranny.pl

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Poranny.pl poleca

      Gwara młodzieżowa lat 70. Czy rozpoznasz te słowa? [QUIZ]

      Gwara młodzieżowa lat 70. Czy rozpoznasz te słowa? [QUIZ]

      Oto najpiękniejsze dziewczyny z Woodstocku! [ZOBACZ ZDJĘCIA]

      Oto najpiękniejsze dziewczyny z Woodstocku! [ZOBACZ ZDJĘCIA]

      Pilnie zatrudnię. Sprawdź, kto aktualnie oferuje pracę

      Pilnie zatrudnię. Sprawdź, kto aktualnie oferuje pracę

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Gry On Line - Zagraj Reklama