NASZE
    QUIZY

    Sprawdź swoją wiedzę

    Rozwiń
    NASZE
    Zwiń

    Sprawdź swoją wiedzę

    Jeśli zastanawiałeś się nad wzięciem udziału w teleturnieju sprawdzającym Twoje wiadomości, rozwiąż nasz test.

    Policjant przed sądem. Poszło o imię psa

    Policjant przed sądem. Poszło o imię psa

    ika

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Zdjęcie ilustracyjne

    Zdjęcie ilustracyjne ©sxc.hu

    Mundurowy usłyszał zarzut uszkodzenia ciała dwóch mężczyzn, naruszenie miru domowego oraz zniszczenia mienia. Wszystko to działo się w czasie wolnym 33-latka. Oskarżony twierdzi, że został zaatakowany i działał w obronie koniecznej.
    Zdjęcie ilustracyjne

    Zdjęcie ilustracyjne ©sxc.hu

    Jego wersję potwierdził przesłuchiwany w środę przed sądem 25-latek. To kolega jednego z mężczyzn poturbowanych przez oskarżonego i naoczny świadek szarpaniny przed blokiem na białostockim os. Wysoki Stoczek, do jakiej doszło w styczniu 2014 r.

    - We trójkę wyszliśmy z psami na podwórko. Po naszej lewej stronie pojawili się mężczyzna i kobieta. Grzesiek podszedł do nich i uderzył tego człowieka pięścią w twarz. Kobieta krzyczała „zostawcie mojego męża, to jakaś pomyłka”. Widziałem przerażenie w ich oczach - zeznawał.

    Powodem do konfrontacji były żarty z imienia psa Grzegorza D., które kilka godzin wcześniej padały z ust imprezowiczów z klatki obok. Grzegorz D. sądził, że wśród nich był oskarżony policjant Adam B. Zdaniem świadka - był w błędzie. 25-latek twierdzi, że próbował rozdzielić szamoczących się mężczyzn. Wtedy sam otrzymał cios od B. Gdy odchodził, widział jak uczestnicy bójki padają na ziemię. Roli Piotra L. drugiego pokrzywdzonego w tej sprawie, nie widział.

    Więcej o sprawie: Ofiara czy napastnik? Policjant przed sądem

    Z aktu oskarżenia wynika, że wkrótce na miejsce przyjechał patrol policji. Dwaj koledzy uciekli do mieszkania na parterze. Zamknęli się. Wtedy oskarżony wyważył drzwi i użył wobec nich gazu łzawiącego, który wypadł obecnej na miejscu funkcjonariuszce. Obezwładnił lokatorów.

    Jeden z pobitych miał złamany oczodół i kości szczęki. Drugi siniaki i urazy głowy.

    Żaden nie przyznaje się do zadawania ciosów policjantowi, a, co ciekawe, ten też miał poważne obrażenia: pęknięty staw skokowy, ułamany ząb. W innym procesie pokrzywdzeni byli oskarżeni. Zostali nieprawomocnie skazani za pobicie.

    Sąd chce przesłuchać jeszcze jednego świadka. Kolejna rozprawa 19 października.

    Zobacz także: Pobicie Krzysztofa Kononowicza. Ruszyła sprawa przed sądem

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Poranny.pl poleca

      16-kilogramowy szczur zabity pod Białymstokiem

      16-kilogramowy szczur zabity pod Białymstokiem

      Biskup płakał gdy konsekrował: Najbrzydsze kościoły w Polsce. Jest i z Podlasia

      Biskup płakał gdy konsekrował: Najbrzydsze kościoły w Polsce. Jest i z Podlasia

      Jak mieć prąd przez 3 miesiące za darmo?

      Jak mieć prąd przez 3 miesiące za darmo?

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent