Jagiellonia
    Białystok

    Jagiellonia Białystok wicemistrzem Polski

    Rozwiń
    Jagiellonia
    Zwiń

    Jagiellonia Białystok wicemistrzem Polski

    Jagiellonia po raz drugi z rzędu została wicemistrzem Polski. Kibice hucznie świętowali sukces białostockiej drużyny.

    Dożywocie za zabójstwo akcjonariusza Jagiellonii (zdjęcia)

    Dożywocie za zabójstwo akcjonariusza Jagiellonii (zdjęcia)

    Izabela Krzewska

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Sąd Okręgowy w Białymstoku uznał, że 37-latek nie zasługuje na powrót do społeczeństwa.
    Dożywocie za zabójstwo akcjonariusza Jagiellonii (zdjęcia)
    1/19
    przejdź do galerii

    ©Anatol Chomicz

    - Wymierzona kara dożywotniego pozbawienia wolności, w ocenie sądu jest adekwatną i jedyną karą, proporcjonalną do stopnia demoralizacji oskarżonego - podkreślał dziś w uzasadnieniu wyroku sędzia Sławomir Cilulko.

    - Czuję ulgę i spokój. Wiedząc, że więcej już nikomu nie zrobi krzywdy, w końcu będę mogła normalnie spać - powiedziała tuż po wyjściu z sali rozpraw córka zmarłego.

    Zobacz galerię


    Do zdarzenia doszło 19 lutego br. w Dobrzyniewie Dużym koło Białegostoku. Jarosław Rudnicki i narzeczona oskarżonego byli znajomymi. Akcjonariusz Jagiellonii Białystok tragicznego dnia odwiedził parę. Pił alkohol. W pewnym momencie Krystian Leszuk (zgadza się na publikację nazwiska i wizerunku) pokłócił się z konkubiną, za co ta wyrzuciła go z domu. Wieczorem 37-latek wrócił. Przed domem spotkał pijanego 56-latka. Uderzył go w głowę, a gdy pijany J. Rudnicki upadł na ziemię, napastnik dalej bił go pięściami, kopał w głowę i szyję. Z ustaleń sądu wynika, że świadkowie dwukrotnie próbowali odciągnąć oskarżonego od ofiary, ale bez skutku. Dalej maltretował mężczyznę.


    Zobacz także: Jarosław Rudnicki nie żyje. Jagiellonia Białystok poinformowała o śmierci akcjonariusza


    - Podsądny w amoku realizuje zachowanie, nad którym nie panuje. Wyprowadza cios nogą, z góry na dół, z dość dużą ekspresją i agresją - opisywał sędzia. - Pokrzywdzony, leży wtedy na asfaltowym podłożu. Taki cios, nawet pojedynczy, może spowodować skutki niewyobrażalne.

    Jak bardzo były to silne ciosy świadczą obrażenia ofiary: liczne złamania kości czaszki i twarzoczaszki, wgnieciona kość gnykowa, obrzęk mózgu. Zanim przyjechało pogotowie, J. Rudnicki zaczął umierać. Był kilkukrotnie reanimowany. Do szpitala trafił w krytycznym staniem. Zmarł po pięciu dniach.

    Oskarżony przyznał się tylko do pobicia i zadania kilku ciosów w obronie własnej. Twierdził, że został zaatakowany przez J. Rudnickiego szklana butelką. Podkreślał, że nie miał motywu, bo prawie nie znał pokrzywdzonego i nie był z nim w konflikcie. Zdaniem sądu - motyw był. Zazdrość.



    - Chęć eliminacji przeciwnika, który stał na drodze jego szczęścia w związku z osobą, którą kochał - tłumaczył sędzia Cilulko.

    Z zeznań świadków wynikało, że Krystian Leszuk skarżył się, że jego narzeczona wybrała innego mężczyznę i pieniądze.

    Sąd odrzucił też wersję o rzekomym ataku na oskarżonego. J. Rudnicki, choćby z racji wieku i stanu upojenia, nie stanowił dla 37-letniego oskarżonego zagrożenia.

    Skazując Leszuka na dożywocie za kratami Temida wzięła pod uwagę nie tylko brutalność sprawcy, ale też jego kryminalną przeszłość. Krystian Leszuk to recydywista. Już siedział w więzieniu za brutalne zabójstwo. Miał 17 lat, gdy zadźgał nożem swojego sąsiada zadając mu 9 ciosów nożem w szyję. Za kraty trafił na 12 lat. Wyszedł na przedterminowe warunkowe zwolnienie. Wkrótce zgwałcił młodą dziewczynę, którą poznał na przystanku autobusowym. Zwabił do mieszkania i grożąc śmiercią, wykorzystał dwukrotnie. Kolejny wyrok: 4 lata więzienia. Mężczyzna i tego nie odsiedział do końca. W sierpniu 2013 r. wyszedł na wolność. Do tragedii w Dobrzyniewie Dużym K. Leszuk usłyszał jeszcze dwa wyroki: za uszkodzenie ciała oraz za spowodowanie wypadku po pijanemu.

    Zobacz także:Jarosław Rudnicki nie żyje. Córka: Tata żyje w naszych sercach i naszej pamięci

    - Już po pierwszej zbrodni powinien dostać dożywocie. Wtedy nie stałoby się tyle nieszczęść - komentowała córka zmarłego.

    Czwartkowy wyrok nie jest prawomocny. Obrońca Leszuka, która wnosiła w mowie końcowej o zmianę kwalifikacji prawnej czynu na spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, już zapowiedziała apelację.

    Czytaj treści premium w Kurierze Porannym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (17)

    Wszystkie komentarze (17) forum.poranny.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Poranny.pl poleca

    Białystok w 1999 roku - część 2. Zobacz, jakie zmiany zaszły w mieście

    Białystok w 1999 roku - część 2. Zobacz, jakie zmiany zaszły w mieście

    Prognoza ludności 2050. W którym powiecie będzie najmniej mieszkańców? [ZESTAWIENIE]

    Prognoza ludności 2050. W którym powiecie będzie najmniej mieszkańców? [ZESTAWIENIE]

    Mundial w 4K dla klientów Orange

    Mundial w 4K dla klientów Orange

    Dar Młodzieży wypłynął w rejs dookoła świata.

    Dar Młodzieży wypłynął w rejs dookoła świata.