Niektóre z zachowań seksualnych powszechnie uważane są za dewiacje. Tymczasem okazuje się, że wiele z nich jest na tyle częstych, że powinno uznać się je już za normę.

Kanadyjscy naukowcy, od lat zajmujący się badaniami nad preferencjami i zachowaniami seksualnymi ludzi, doszli do wniosku, że należy zweryfikować pojęcie „zaburzenia”, ponieważ niektóre naszych preferencji są już tak częste, że stały się wręcz normalne, powszechnie akceptowane i nie stanowią żadnego zagrożenia.

Badacze odnieśli się do niektórych zachowań zaklasyfikowanych przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne jako seksualne zaburzenia. Kanadyjscy naukowcy przeprowadzili badania, w których analizowali pożycie intymne ponad tysiąca mieszkańców kanadyjskiej prowincji Quebec.

Okazało się, że niemal połowa ankietowanych wykazuje zainteresowanie przynajmniej jednym z zachowań seksualnych, będących na liście „nieprawidłowych”, a jedna trzecia z nich, co najmniej raz w życiu zaangażowała się w takie zachowanie – jak podaje National Geografic.

„Wyniki naszego badania sugerują, że najpierw musimy poznać normalne praktyki seksualne, zanim zaliczymy niektóre z nich do nieprawidłowych. Niektóre parafilie są bardziej powszechne niż się wydaje i to nie tylko na poziomie fantazji, ale również rzeczywistych pragnień i zachowań” – cytuje National Geografic wypowiedź jednego z autorów badań - Christiana Joyala.

„Zaburzenia parafiliczne odnoszą się do aktów seksualnych odbywających się bez zgody partnera, bądź wywołujących cierpienie u angażującej się w nie osoby. Parafilie wymagają obecności określonego bodźca do osiągnięcia satysfakcji seksualnej, ale nie powinny być traktowane jako zaburzenia psychiczne, lecz raczej jako nietypowe preferencje seksualne. Tymczasem zachowania parafiliczne to tylko skłonności do angażowania się w określone sytuacje seksualne od czasu do czasu” – dodaje naukowiec Christian Joyal.

Które z „zaburzeń seksualnych” są najbardziej rozpowszechnione? Zobaczcie:

Zobacz galerię

Zobacz także:



Sexting. Pikantne fotki zamiast czułych słówek?

Źródło: TVN