Choć pierwsze nieśmiałe wpisy opatrzone hasztagami #ItWasMe (to byłem ja) i #ididit (zrobiłem to), dopiero pojawiają się na Twitterze i Facebooku, można mieć nadzieję, że skłonią one mężczyzn przynajmniej do zastanowienia się, przeanalizowania przeszłości i wyciągnięcie wniosków, że zachowania, wciąż przez niektórych uważane za normalne i społecznie akceptowalne, takimi nie są.

Od paru dni media społecznościowe zalewa fala wpisów oznaczonych hasztagiem "MeToo". W ten sposób kobiety wyznają, że dotknęła je seksualna przemoc. Skala problemu okazuje się przytłaczająca i wyraźnie pokazuje, że akty seksualnego molestowania są przerażająco powszechne i społecznie akceptowane.

Akcja #MeToo nie tylko pokazuje światu, jak ogromnym problemem jest seksualna przemoc, lecz także skłania niektórych mężczyzn do refleksji, zrobienia rachunku sumienia i uświadomienia sobie, że byli sprawcami sytuacji, które raniły i pozostawiły w kobiecej psychice niezabliźniony ślad. Część z nich, pod wpływem akcji, zaczęła przyznawać się publicznie do popełnionych przez siebie czynów.

Wyznania opatrzone znacznikiem #ItWasMe i #Ididit powoli pojawiają się w mediach społecznościowych. Ich autorzy przyznają się do tego, że zranili czy wykorzystywali kobiety. I przepraszają, obiecując, że nigdy się to nie powtórzy.

Te wpisy są bardzo ważne również dlatego, że uświadamiają fakt, iż molestowanie seksualne to nie tylko gwałt, lecz cała gama zachowań, które ranią kobiety, uwłaczają im i sprawiają, że czują się uprzedmiotowione.

Wymuszony stosunek seksualny to najgorsza forma seksualnej przemocy, nie zapominajmy jednak, że zarówno "drobne" jego przejawy, jak gwizdy na ulicach, niewybredne żarty, "komplementy" komentujące dosadnie walory kobiece – to także formy molestowania.

Jednym z pierwszych wyznań, które pojawiły się w Polsce, był wpis użytkownika Twittera, który trafnie podsumował problem:


#ItWasMe #ToByłemJa
Przepraszam, za wszystkie zachowania, po których czułyście się źle.
Przepraszam za niestosowne żarty i głupie komentarze nie na miejscu.
Przepraszam, że nie reagowałem, gdy ktoś was molestował i obrażał.
Przepraszam, że w chłopięcym/męskim środowisku nie reagowałem na obraźliwe wypowiedzi.
Tak, jestem częścią tej kultury, wzrastałem w niej i ją współtworzę.
Przepraszam, że to jest kultura gwałtu.

Akcja #MeToo sprawiła, że mężczyźni zaczęli analizować swoje zachowanie, zastanawiać się nad tym, czy ich wypowiedzi lub czyny nie były niestosowne i mogły wywołać poczucie zażenowania, wstydu czy upokorzenia, a część panów być może zyskała świadomość, której wcześniej nie miała.

Choć publiczne przyznanie się do winy i przeprosiny nie sprawią, że ofiary poczują się lepiej i zapomną o tym, co się stało, być może część mężczyzn zastanowi się, zanim powie lub zrobi coś, co do tej pory wydawało się im normą.


Zobacz także: