O mutyzmie wybiórczym rozmawiamy z psychologiem dziecięcym Justyną Pokrzywką.

Czym jest mutyzm wybiórczy?

Mutyzm wybiórczy to zaburzenie lękowe. To odmowa mówienia w określonych sytuacjach społecznych, w których oczekuje się od dziecka wypowiedzi ustnych, na przykład w przedszkolu, szkole, pomimo mówienia w innych sytuacjach, na przykład w domu.

To zaburzenie, które może wywoływać kontrowersje, dlaczego?

Dzieci z mutyzmem mogą sprawiać wrażenie osób manipulujących otoczeniem, próbujących go kontrolować i wymuszać pewne zachowania na innych ludziach. Tak może być odbierane przez osoby, które nie znają jego problemu. Tymczasem milczenie wynika z głęboko odczuwanego lęku i ogromnej wrażliwości dziecka. Należy podkreślić, że dziecko takie ma ogromną potrzebę mówienia.

Skąd bierze się ta choroba?

Zaburzenie to przede wszystkim jest spowodowane czynnikami genetycznymi, predyspozycjami, które razem z czynnikami środowiskowymi przyczyniają się do rozwoju osobowości i mają wpływ na rozwój objawów lękowych i radzenia sobie z nimi. Czynnikami wywołującymi może być separacja od rodziców, zmiana sytuacji życiowej, itp. Lęk dziecka przed mówieniem będzie utrzymywał się się, gdy otoczenie nieprawidłowo będzie reagowało na jego zachowanie, gdy w rodzinie występują problemy komunikacyjne, stosowane są niejasne metody wychowawcze. Ale może też wystąpić zupełnie niezależnie od takich czynników, gdy dziecko otoczone jest wielką troską i miłością rodziców i wychowywane jest w bardzo dobrych warunkach i wszystkie potrzeby ma zaspokojone.

Postawienie diagnozy jest trudne?

Tak. Wymaga najpierw obserwacji zarówno w domu, jak i w innych miejscach, gdzie przebywa dziecko. Ważny jest szczegółowy wywiad z rodzicami, opinia z przedszkola, szkoły. Potem przeprowadzenie odpowiednich badań psychologicznych, logopedycznych, jeżeli trzeba - pedagogicznych. Ważna jest konsultacja neurologiczna. Ostatecznie diagnozę mutyzmu stawia lekarz psychiatra. Mutyzm może być też mylony ze stresem pourazowym, kiedy po przeżytej traumie dziecko milknie na jakiś czas. Diagnoza wymaga czasu - potem włącza się terapię psychologiczną przy jednoczesnej nieustannej współpracy z rodzicami i nauczycielami.

Jak wygląda terapia i ile zwykle trwa?

Najczęściej stosuje się terapię behawioralną, żeby zredukować poziom lęku i zwiększyć ilość osób, do których dziecko mówi. Niesłychanie ważna jest cierpliwość i sukcesywne dążenie do odblokowania dziecka i zachęcenie go do mówienia. Należy działać metodą małych kroczków. Im więcej pozytywnych sytuacji, tym łatwiej osiągnąć sukces. W czasie terapii niezwykle ważne jest wyposażenie w wiedzę wszystkich osób, które obcują z dzieckiem i ich ścisła współpraca, konsekwencja w postępowaniu - myślę tu szczególnie o rodzicach, nauczycielach i terapeucie. Czas trwania terapii dostosowany jest indywidualnie.


QUIZ. Czy dostałbyś się do Policji? Oto prawdziwe pytania z testu MultiSelect


ZOBACZ TAKŻE:
Rozmowa Tygodnia GK24. Robert Bodendorf o przedsiębiorczości

(Źródło: gk24.pl)