Para spod Kwidzyna chciała sprzedać dziecko za 30 tys. zł. Na ich internetowe ogłoszenie odpowiedziała para na stałe mieszkająca za granicą.

Na jednym z portali funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku z wydziału do walki z cyberprzestępczością, znaleźli ogłoszenie, z treści którego wynikało, że kobieta będąca w ciąży chce oddać dziecko. W ogłoszeniu podała, że sama nie może go zatrzymać, a nie chce porzucić. Poprosiła o kontakt oraz oferty.

Na ogłoszenie odpowiedziała para na stałe zamieszkująca poza granicami Polski.

Doszło do spotkania, w którym uczestniczył również konkubent matki dziecka. Obie strony umówiły się na 30 tysięcy złotych. Miesiąc przed porodem matka dziecka i jej konkubent udali się na południe Polski, gdzie zamieszkali w wynajętym mieszkaniu.

Dziecko urodziło się 5 marca, a trzy dni później zostało zarejestrowane w Urzędzie Stanu Cywilnego.

- Jako ojciec został wskazany mężczyzna, który odpowiedział na ogłoszenie. Rodzice biologiczni otrzymali połowę z umówionej kwoty. Druga część miała zostać przekazana po zrzeczeniu się przez matkę praw rodzicielskich - mówi prok. Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. - Podjęte w tej sprawie czynności zapobiegły wywiezieniu dziecka kraju. Zostało ono odebrane i zapewniono mu opiekę. Przebywa u rodziny sprawującej nad nim pieczę zastępczą.

Zarzut handlu ludźmi - co grozi rodzicom?

Wszystkim czterem osobom prokurator przedstawił zarzut popełnienia przestępstwa handlu ludźmi z art. 189a par. 1 k.k. Przestępstwo to jest zagrożone karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 3 lata. Dodatkowo matce dziecka oraz mężczyźnie, który razem z nią zarejestrował dziecko jako ojciec, prokurator zarzuci popełnienie przestępstwa z art. 272 k.k. to jest wyłudzenie poświadczenia nieprawdy, zagrożonego karą do 5 lat pozbawienia wolności.

Biologiczni rodzice dziecka przyznali się do popełnienia zarzuconych im czynów i złożyli wyjaśnienia. Drugi z mężczyzn również przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów, ale zaprzeczył, aby przekazał pieniądze. Druga podejrzana nie przyznała się do popełnienia zarzuconego jej przestępstwa.

Wobec wszystkich podejrzanych prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji, zakazu opuszczania kraju oraz zakazu wzajemnego kontaktowania się, a wobec podejrzanych, którzy odpowiedzieli na ogłoszenie również poręczenia majątkowego w kwocie po 10 tysięcy złotych.

POLECAMY NA DZIENNIKBALTYCKI.PL: