Mama powitała ją kiedyś słowami: cześć „Gazela”. I tak się przyjęło. – Niektórzy w środowisku biegaczy w ogóle nie wiedzą, jak mam na imię. Dla nich jestem po prostu „Gazelą” – śmieje się Beata Popadiak z ekipy ASICS FrontRunner Polska.

Pseudonim nie wziął się z niczego. Absolwentka Wydziału Inżynierii Lądowej Politechniki Krakowskiej z dyplomem magistra inżyniera transportu jest nie tylko smukła, ale i bardzo szybka. Sportowcem co się zowie stała się dosłownie z dnia na dzień.

– Zaczęłam biegać dopiero na początku 2015 roku, wcześniej – w przeciwieństwie do taty i rodzeństwa - ze sportem nie miałam nic wspólnego. Pobiegłam w półmaratonie po trzech miesiącach przygotowań i nagle okazało się, że mam do tego talent – opowiada.

To był szok dla obserwatorów i dla nie samej - dystans 21,975 km pokonała w zaledwie półtorej godziny! I wcale nie miała dość. Po kolejnych pięciu miesiącach wystartowała w maratonie, kończąc go z czasem 3:08.58. Nieźle jak na kompletną amatorkę.

– Bieganie stało się celem mojego życia. Zakochałam się w nim bez pamięci. Nie przesadzam. Właśnie wracam z drugiego treningu. Przez ponad dwadzieścia lat nie ćwiczyłam w ogóle, a teraz mam rozpisane siedem treningów w tygodniu – mówi. W 2016 roku wygrała konkurs i dostała się do ekipy ASICS. Po zaledwie sześciu miesiącach okrzyknięto ją Front Runnerem Roku. Zapracowała na tytuł świetnymi rezultatami i wyjątkową aktywnością w portalach społecznościowych.

24-latka z podbocheńskiej Jodłówki poszła za ciosem. Od roku współpracuje z Grzegorzem Sudołem, trzykrotnym olimpijczykiem, wicemistrzem Europy i brązowym medalistą mistrzostw świata w chodzie na 50 km, obecnie pracownikiem naukowym AWF Kraków.
– Trenera poznałam przez znajomego fizjoterapeutę. Pod jego okiem zdołałam poprawić „życiówkę” na 10 km i rozpoczęłam projekt Tokio 2018. W lutym wystartuję tam w maratonie – wyjaśnia.

Wyniki są ważne, ale bieganie ma dla niej znacznie głębszy sens. – Chciałam coś zmienić w swoim życiu, znaleźć sposób na relaks i radzenie sobie ze skutkami stresu. Niedawno doznałam złamania zmęczeniowego prawej nogi, ale to mnie wcale nie zniechęciło. Wróciłam do treningów i przyszłość wiążę z bieganiem – przekonuje.

Beata Popadiak jest w czołówce głosowania na najpopularniejszych sportowców Krakowa. – Nie mam pojęcia, kto mnie zgłosił, ale cieszę się, że tyle osób na mnie głosuje – mówi ze śmiechem.

Aktualną klasyfikację w naszym plebiscycie sportowym znajdziesz tutaj

#TOPSportowy24 - SPORTOWY PRZEGLĄD INTERNETU