Dumpingowe ceny Dalekiego Wschodu i rosnąca popularność oświetlenia ledowego – to dziś główne powody kurczenia się rynku dla tradycyjnej, opartej na dmuchanym szkle branży oświetleniowej. Jeśli dodać do tego jeszcze ubiegłoroczny kryzys, to nie ma się co dziwić, że firmy zajmujące się taką właśnie produkcją zostały bardzo na świecie przetrzebione.

Było to też widać na targach oświetleniowych we Frankfurcie nad Menem, gdzie miała też swoje stoisko białostocka huta szkła Biaglass. Prezentowała ręcznie wydmuchiwane klosze, a nie całe lampy. Wystawiała się pod okiem największych konkurentów z Niemiec, Turcji i Słowenii.

– To była pierwsza tak wielka i ważna impreza międzynarodowa, w której braliśmy udział – mówi Emil Senska, prezes firmy. – Służyła nie tyle zdobyciu nowych kontraktów, co umocnieniu naszej pozycji u dotychczasowych kontrahentów.

Niemniej, jak zauważa prezes, udało się zainteresować możliwościami huty kilku nowych odbiorców.

– Dobre oświetlenie, na dobrym poziomie, jest jednak nie do pomyślenia bez ręcznego dmuchania, a tu możliwości naszych ludzi są nie do przecenienia – wyjaśnia prezes.

Huta nadal produkuje przede wszystkim na eksport (85 proc. sprzedaży), z czego ponad połowa trafia do Włoch. Pod projekty z Półwyspu Apenińskiego.

– To nie znaczy, że nie budujemy tutaj „drugiej nogi”, czyli produkcji całych lamp, opartych na naszym know-how i własnym designie – wyjaśnia prezes. – Ale taki proces trwa latami i trzeba go mozolnie budować.

Zobacz: Bo Biaglass ma być najlepszy w Europie

Swoją obecną sytuację na rynku Biaglass ocenia optymistycznie, choć – z racji kursu euro – żeby zarobić te same kwoty, co w roku 2009, huta musi sprzedawać o blisko 10 procent więcej. Działalność firmy podporządkowana jest zdobywaniu nowych kontraktów. Takie sprawy, jak ewentualna przeprowadzka, odsunięte są teraz na drugi plan.

Firma w liczbach

przychody: 18,1 mln zł (2009); 18,4 mln zł (2008);

zysk: 1,2 mln zł (2009); strata: 909 tys. (2008);

wartość eksportu: 13,7 mln zł (2009); 13,7 mln zł (2008)

zatrudnienie: 201 pracowników (2009), 233 pracowników(2008)