Jeszcze w piątek powinniśmy wysłać kompletny wniosek o ogłoszenie upadłości – poinformował nas Jan Ptaszyński, prezes białostockiego Operatora Pocztowego PAF. – Trwało to tak długo, bo musieliśmy zebrać odpowiednie dokumenty.

Jak się dowiedzieliśmy, PAF spłacił już część swoich długów.

Oddaliśmy 600 tys. zł ZUS-owi oraz część zaległości wobec urzędu skarbowego – mówi prezes.

Zadłużenie PAF-u jest jednak dużo większe. Ciągle nie wypłacił zaległych wynagrodzeń swoim pracownikom. Część z nich w ramach rozliczeń przyjęła sprzęt komputerowy firmy. Nie podliczono jeszcze, ile pieniędzy PAF musi zwrócić z tytułu niepodliczonych płatności.



 (azda)

Gazeta Współczesna