Paweł Karabowicz swój serwis komputerowy PCON.PL założył od razu po skończeniu studiów informatycznych. Sam zajmuje się programowaniem, a jego przyjaciel, którego u siebie zatrudnił, wymianą i naprawą elektroniki. Jak przyznaje, zawsze chciał mieć własną firmę. Choć akurat w tej branży jest duża konkurencja, to młody właściciel nie wyobraża sobie innej pracy.

Dwudziestego kwietnia minął rok, od kiedy prowadzę swoją firmę – mówi Paweł Karabowicz. – Ani razu nie żałowałem tej decyzji. Po skończeniu studiów informatycznych szukałem pracy. Niestety, ciężko było znaleźć zatrudnienie w jakiejś większej firmie. Musiałem coś zrobić. Do wyboru były dwie opcje: albo wyjechać za pracą do Warszawy, tak jak zrobili to moi koledzy, albo założyć własną działalność.

Wygrała druga opcja. A w podjęciu decyzji o własnej firmie pomogła dotacja z Urzędu Pracy.

– Za te pieniądze mogłem kupić komputer i sprzęt niezbędny do diagnostyki i naprawy komputerów, czyli wszystko, co potrzebne prowadzenia serwisu komputerowego – mówi Paweł Karabowicz. – Sporo też zainwestowałem w reklamę. Do współpracy namówiłem zaprzyjaźnionego elektronika. To właśnie on zajmuje się sferą elektroniczną. Ja odpowiadam za oprogramowania.

Zobacz także. Im się udało: Studio Majkowska

Właściciel określa swoją działalność jako pogotowie komputerowe. – Działamy na telefon – mówi. – Ludzie do mnie dzwonią i zgłaszają usterkę, ja wsiadam w samochód i jadę sprawdzić, co się stało. Muszę być ciągle dostępny i mieć włączony telefon.

Firma PCON.PL szybko znalazła uznanie zarówno wśród klientów indywidualnych, jak i firm. Choć jak przyznaje właściciel, konkurencja na rynku usług serwisowych jest spora. Jednak głównym argumentem są ceny, które w porównaniu z innymi serwisami są o wiele niższe.

– Nie mam swojego lokalu. Firma mieści się w moim domu, czyli odchodzi spora część kosztów. Nawet jeśli doliczyć opłaty za dojazd do klienta, to i tak koszty wychodzą niższe. Mogę więc zejść z ceny naprawy – mówi właściciel. – To bardzo miłe, kiedy dzwonią do mnie osoby, które dostały mój numer od zadowolonego klienta.

Młody przedsiębiorca przyznaje, że własna firma to dużo pracy i mało wolnego czasu. – Chciałbym, żeby moja firma się w pełni rozwinęła – mówi Paweł Karabowicz. – A na razie planuję urlop. Kiedyś przeczytałem wywiad z jednym z białostockich przedsiębiorców, który powiedział, że jeżeli ktoś zakłada swój biznes i myśli, że będzie pracował tylko 12 godzin dziennie, to się myli. Własna firma to praca non stop.