Wszystko wskazuje na to, że utrudnienia w ruchu na trasie Grajewo - Koszarówka niedługo się skończą. Kierowcy odetchną z ulgą, bo uciążliwy remont odcinka tej drogi trwa już od maja. W ubiegłym tygodniu prace zostały wznowione.

Przypomnijmy, że remont wspomnianego odcinka drogi nr 65 miał zakończyć się do 15 maja b.r., a większość prac modernizacyjnych miała być wykonana do końca listopada ub.r.

Za każdy dzień - kara

Przez kilka miesięcy na całej trasie wprowadzono ograniczenie prędkości do 50 km/h. Po obu stronach drogi stały słupki ostrzegawcze, choć na drodze nie pracował żaden robotnik. Ta sytuacja doprowadzała kierowców do szewskiej pasji. A ruch na tym odcinku drogi jest bardzo duży.

Zobacz: Pfleiderer Grajewo wprowadza na rynek budowlany płytę wielofunkcyjną MFP

Dlaczego litewska firma przerwała na kilka długich miesięcy prace remontowe? Tego nie wiadomo. Wiadomo jednak, że zapłaci za to duże kary finansowe.

– Ponieważ wykonawca nie dotrzymywał terminu i ma opóźnienie, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad naliczała mu kary za każdy dzień zwłoki – informuje Rafał Malinowski, rzecznik białostockiego oddziału GDDKiA.

Nikt nie chce jednak powiedzieć, jak wysokie to kary.

Drogowe ostatki

Na szczęście od kilku dni trwają prace, które polegają na położeniu ostatniej warstwy nawierzchni bitumicznej.

Najbardziej z wznowienia prac cieszą się kierowcy.

– Jeżdżę tą trasą co tydzień do Białegostoku. Przez niedokończone prace ruch tu był wyjątkowo niebezpieczny – mówi Karol Piech, kierowca. – Każdy się denerwował, a i podróż była o wiele dłuższa.