Teraz wszystko zależy od rządu Łukaszenki i białoruskiego parlamentu.

Jeśli w ślad za polskim Sejmem zajmą się małym ruchem granicznym jeszcze przed wakacjami, to najdalej we wrześniu granice dla mieszkańców pogranicza zostaną otwarte.

– Im szybciej, tym lepiej – nie ma wątpliwości Robert Tysz-kiewicz, który współtworzył ustawę.

To oznacza, że kilkaset tysięcy osób z woj. podlaskiego (mieszkańcy 1200 miejscowości oddalonych nie więcej niż 30 km od granicy) będzie mogło ubiegać się o kartę uprawniającą do wielokrotnego przekraczania granicy przez 5 lat. Karta chipo-wa ma kosztować 20 euro.

W ciągu każdego półrocza na podstawie karty można będzie przebywać za granicą przez 90 dni. Wystarczy do tego adres zameldowania w strefie. Sami zainteresowani ostrożnie podchodzą do tych wiadomości.

– Już kilka lat o tym słyszymy, a i tak to zależeć będzie od Łukaszenki – mówi Grzegorz Sosiński, właściciel zajazdu „Sosna” w Kuźnicy Białostockiej.

W Kuźnicy i innych miejscowościach wszyscy z utęsknieniem czekają na powrót przygranicznego handlu.

(mk)