Ostatni tydzień września rozpoczął się od niewielkiego osłabienia złotego. Lekko spadają też notowania EUR/USD, którym ciążą wyniki niedzielnych wyborów w Niemczech.

Poniedziałkowy poranek przynosi niewielkie osłabienie złotego do głównych walut, będące odreagowaniem jego umocnienia z końcówki ubiegłego tygodnia.

O godzinie 08:47 za euro trzeba było zapłacić 4,2720 zł, po tym jak przez niemal cały poprzedni tydzień tracił ono na wartości zawracając z poziomu 4,30 zł. Dolar kosztował 3,5850 zł, a szwajcarski frank 3,6920 zł.

Słabszy złoty to z jednej strony wpływ nieznacznego spadku notowań EUR/USD po niedzielnych wyborach w Niemczech. Z drugiej nieco gorszych nastrojów na rynkach globalnych.

Być może jakiś wpływ mają też obawy, że zaprezentowane dziś w południe przez prezydenta Andrzeja Dudę projekty ustaw dotyczących Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa na nowo ożywią spór, jaki polskie władze toczą z Komisją Europejską.

Wyniki niedzielnych wyborów parlamentarnych w Niemczech mimo wszystko nie są większym zaskoczeniem. Aczkolwiek wprowadzają nieco niepewności odnośnie kształtu nowej koalicji rządowej. I to właśnie ta niepewność, wespół z piątkowym nieudanym atakiem EUR/USD na psychologiczną barierę 1,20, spycha w dół notowania. Impuls jest jednakże krótkotrwały i nie należy oczekiwać większych spadków wspólnej waluty wywołanej tylko przez wyniki wyborów.

Wyborcze rozstrzygnięcie w Niemczech, jeżeli przyjąć, iż socjaldemokraci z SPD i skrajna prawica z AfD znajdą się w opozycji, najprawdopodobniej oznaczają, że nowy rząd Angeli Merkel zdecydowanie bardziej skupi się na sprawach krajowych, dbając o interesy Niemiec, a będzie mniej koncyliacyjny jeżeli chodzi o sprawy europejskie. Dlatego w mojej ocenie będzie to rząd dobry dla niemieckiej gospodarki, a nieco bardziej problematyczny niż obecny, jeżeli chodzi o wszystkie rozstrzygnięcia związane z Unią Europejską, brexitem, czy też jeżeli chodzi o spór jaki Polska prowadzi z Komisją Europejską.

O ile rano wyniki niemieckich wyborów jeszcze budzą emocje, spychając w dół notowania EUR/USD, co pośrednio odbija się na złotym, to już w kolejnych godzinach uwaga inwestorów powinna skoncentrować się na czynnikach typowo rynkowych. Zważywszy, że jedyną wartą uwagi publikacją jest dziś indeks instytutu Ifo dla Niemiec (godz. 10:00; prognoza: 116 pkt.), to w centrum uwagi znajdą się przede wszystkim liczne wystąpienia przedstawicieli banków centralnych. W tym zaplanowane na godzinę 15:00 wystąpienie Mario Draghiego, szefa Europejskiego Banku Centralnego, który pojawi się w Parlamencie Europejskim.

Ubiegły tydzień nie zmienił układu sił na wykresach EUR/PLN i USD/PLN. Ta pierwsza para, po zwrocie z poziomu oporu na 4,30 zł, w kolejnych tygodniach może powoli osuwać się w kierunku strefy wsparcia 4,22-4,23 zł. Dolar natomiast wciąż tkwi w wąskiej konsolidacji, której osią jest poziom 3,59 zł. O kierunku wybiciu z niej najprawdopodobniej zdecyduje rozstrzygnięcie sytuacji na EUR/USD. Jeżeli ostatecznie para ta przełamie poziom 1,20, to dolar potanieje do 3,50 zł. Jeżeli jednak EUR/USD mocniej odbije się od 1,20 i ruszy w dół to notowania dolara podążą w kierunku 3,64-3,65 zł.

Marcin Kiepas, niezależny analityk

Może zaciekawią Cię te artykuły? Kliknij

Likwidacja OFE jest przesądzona, ale jeszcze nie teraz? Jak najpierw rząd chce zreformować system emerytalny

Znane są już wszystkie szczegóły co do nowego lotniska centralnego. Kiedy polecimy z niego w świat?

Wszyscy wokół zarabiają więcej a Ty wciąż nie? Sprawdź jak zadbać o podwyżkę