Świat ubezpieczeń wkracza w cyfrową rzeczywistość coraz śmielej. Poszukiwanie digitalnych rozwiązań podyktowane jest przede wszystkim szybko zmieniającą się postawą i wymaganiami konsumentów. Wymuszają one na dostawcach usług finansowych nigdy dotąd nie spotykaną elastyczność, prostotę i zrozumiałość oferowanych usług, pełną dostępność i przede wszystkim transparentność oferty.

Branża ubezpieczeniowa z jednej strony goni swoich kolegów z bankowości, którzy w Polsce na krok w stronę mobilnych rozwiązań zdecydowali prawie dwie dekady temu, z drugiej zaś strony korzysta z doświadczeń i nauki, jaką sektor bankowy wyciągnął z własnych błędów. Warto tutaj przypomnieć, że już w 1999 roku Wielkopolski Bank Kredytowy (dzisiaj Bank Zachodni WBK), jako pierwszy w Polsce udostępnił możliwość otrzymania informacji o saldzie rachunku za pośrednictwem sms.

Szybkość i prostota

Badanie KPMG z połowy 2016 roku pokazuje, że ponad 60 proc. Polaków woli kupi ubezpieczenie przez aplikację mobilną nawet kosztem wyższej ceny.

Dostępność produktów w kanale zdalnym w tym internet, aplikacje mobilne oraz telefon wymusza jednak zmianę ich konstrukcji. Rozwiązania te stać proste, nie pozostawiające wątpliwości i dające pewność że zadziałają tak samo jak te sprzedane w kanale tradycyjnym. Kto dzisiaj korzysta z kanału zdalnego? Są to albo świadomi konsumenci, albo Ci którzy kupują ubezpieczenie na ostatnią chwilę. Należy pamiętać, że ponad połowa rynku direct stanowią dzisiaj komunikacyjne ubezpieczenia OC. Pozostałe produkty popularne w tym kanale dystrybucji to przede wszystkim autocasco, ubezpieczenia mieszkań oraz ubezpieczenia turystyczne. Ubezpieczenia na życie ze względu na swoją bardziej dopasowaną do profilu Klienta konstrukcję, w wielu przypadkach także konieczność przeprowadzenia badań medycznych oraz brak spontanicznej świadomości potrzeby ubezpieczenia życia i zdrowia nie znalazły jeszcze swojego miejsca w cyfrowym świecie dystrybucji, choć ta sytuacja z pewnością w najbliższym czasie także ulegnie zmianie.

Badanie potrzeb Klienta firm ubezpieczeniowych, jego doświadczeń na styku z rozwiązaniami dostarczanymi na rynek wciąż jeszcze w tradycyjny sposób oraz identyfikacja obszarów poprawy obsługi stały się codziennością firm ubezpieczeniowych. Analiza danych z wykorzystaniem technologii Big Data opartej na modelu 4V (ang. volume, velocity, variety oraz value) nie jest już tylko teorią ale faktycznie wykorzystywanym narzędziem.

Digitalizacja branży ubezpieczeniowej to przede wszystkim lepsza ocena ryzyka, szybsze dotarcie do Klienta z usługą oraz automatyczna analiza potrzeb Klienta, zmieniająca się wraz z upływem czasu od rozpoczęcia wspólnej drogi z danym ubezpieczycielem. Można byłoby uznać, że skutkiem ubocznym procesu cyfryzacji jest w jakimś stopniu uproszczenie oferty produktowej, ale z drugiej strony czy jest w tym coś złego? Nikt przecież nie dowiódł, że im trudniej tym lepiej. Paradoksalnie jest właśnie odwrotnie. Klienci lubią wiedzieć za co płacą i jak działa usługa, którą nabyli, a jest to możliwe tylko przy ograniczonej liczbie funkcjonalności i cech produktu.

InsurTech to także dotarcie z technologią do wnętrza mechanizmów firm ubezpieczeniowych i przyspieszenie transformacji w kierunku działania procesowego. Niech przykładem będzie fakt, że coraz śmielej odmienia się przez przypadki sformułowanie text analytics, referując się do obszaru underwritingu, likwidacji świadczeń oraz badań oferty produktowej na rynku. Automatyczna analiza danych i tekstów powszechnie dostępnych (np. strony internetowe, portale społecznościowe, inne media) jako narzędzie, podnoszące jakość oceny ryzyka wychodzi powoli z retoryki science-fiction i zaczyna wkraczać w rzeczywistość. Najlepszym przykładem niech będą automatyczne chat bot`y, które bez ingerencji człowieka prowadzą Klienta po jego drodze do nabycia najbardziej odpowiedniego dla niego rozwiązania ubezpieczeniowego. Dzisiaj jedynym rozwiązaniem na polskim rynku tego typu może pochwalić się Allianz, oferujący między ubezpieczenia turystyczne dla użytkowników Facebooka.

InsurTech to przede wszystkim automatyzm procesów, ich prostota i dzięki temu bezkonkurencyjny time to market. Począwszy od oceny ryzyka, które rozpoczyna drogę Klienta z firmą ubezpieczeniową, poprzez analizę jego zmieniających się potrzeb w trakcie życia polisy aż do sprawnej obsługi wypłaty świadczeń.

Coraz odważniejsze start-up`y

Rynek InsurTech czyli połączenie zastosowania nowoczesnych technologii z ubezpieczeniami wciąż jest w fazie wzrostowej. Rynek ten liczebnie zdominowany jest przez start-upy, których aktywności obawiają się tradycyjni gracze. Warto zauważyć, że w ciągu ostatnich trzech lat 2/3 spośród wszystkich firm ubezpieczeniowych na świecie podjęło inwestycje w obszarze InsurTech, wydając łącznie prawie 4 mld USD. InsurTech jest częścią większego świata FinTech czyli szeroko rozumianego mariażu finansów i technologii, którego wartość tylko w pierwszym kwartale bieżącego roku wyniosła 3,2 mld USD. O znaczeniu tego wciąż mimo wszystko nowego segmentu, powstałego na styku bardzo tradycyjnego świata finansów i szybko rozwijających się technologii informatycznych niech świadczą wyniki badań przeprowadzonych przez PwC i opublikowanych w Global FinTech Report 2017, z których wynika, że ponad 80 proc. ankietowanych managerów z branży finansowej traktuje nowo powstające start-up`y w obszarze FinTech jako zagrożenie dla ich codziennej działalności.

Co istotne na rynku FinTech również Polacy zaznaczają swoją obecność i to bardzo wyraźnie. Nie dalej jak miesiąc temu warszawski start-up Braintrii zdobył nagrodę „Best of Show” w nowojorskim konkursie innowacyjnych rozwiązań technologicznych. Polacy zaprezentowali w USA rozwiązanie Jiffee - alternatywne do znanej technologii NFC (ang. Near Field Communications), czyli płatności zbliżeniowych. Ich pomysł opiera się na wykorzystaniu znanej od lat technologii bluetooth. Nowa metoda pozwala stosować płatności zbliżeniowe z większej odległości i ze znacznie większą jakością niż do tej pory.

Choć rynek InsurTech rozwija się bardzo dynamicznie to lider FinTechu czyli bankowość nie daje za wygraną. Zdaniem Związku Banków Polskich obecnie dostęp do bankowości internetowej ma 33 mln Polaków, a połowa z nich korzysta z rozwiązań bankowości „pozaoddziałowej” aktywnie. Dzisiaj co szósty użytkownik bankowości internetowej korzysta także z aplikacji mobilnej i liczba ta wciąż rośnie w tempie około 2 mln użytkowników rocznie.

Obecnie trudno o bardziej spektakularne prognozy dla rozwoju branży FinTech jak te pochodzące bezpośrednio ze świata inwestycji. Szacuje się bowiem, że do 2020 roku RoboAdvisors, czyli automatyczni doradcy inwestycyjni, będą zarządzać aktywami o wartości 8 bln dolarów. Dla porównania jest to 21-krotność wartości wszystkich oszczędności gospodarstw domowych Polaków (wg danych na koniec września jest to wartość 1 337 mld zł).

Czas teraz na rozwiązania dla sektora ubezpieczeń, w których Klienci będą mieli nieograniczony dostęp do swojego portfela ubezpieczeń, będą mogli nimi swobodnie zarządzać o każdej porze bez względu na rodzaj ubezpieczenia, będą mogli nabywać nowe produkty, elastycznie kształtować posiadane już rozwiązania i komunikować się z ubezpieczycielem na bieżąco. Ubezpieczyciele zaś odpowiednio analizując coraz większą bazę danych lepiej wycenią ryzyko, dbając z jednej strony
o kieszeń Klientów, z drugiej o swój wynik techniczny. Szczęśliwie sektor ubezpieczeniowy zrozumiał, że InsurTech to rzeczywistość, a nie science fiction.