Na rozpoczynającym się dziś - środa 22 listopada posiedzeniu Sejmu wraca sprawa podwyższenia pracowniczych kosztów uzyskania przychodu. Grupa posłów Kukiz15 wniosła o ich podwyższenie o ponad 20 proc. ze skutkiem od 1 stycznia 2017 r. jeśli ustawa zostanie uchwalona, wszyscy którzy uzyskują w tym roku i w latach następnych dochody z umowy o pracę, zapłacą niższy PIT. W sumie w naszych portfelach może zostać o 520 mln zł więcej.

Jak wskazują wnioskodawcy, celem projektu ustawy jest waloryzacja o wartość inflacji kwoty kosztów uzyskania przychodów w PIT przysługującej pracownikom. Wysokość kosztów uzyskania przychodu dla pracowników jest zamrożona od 2007 r. W warunkach inflacji, która za ostatnie 10 lat wynosiła ok. 22 proc., zamrożenie kwoty kosztów uzyskania przychodów, w praktyce, skutkuje podwyżką podatku dla pracowników.

Kwota pracowniczych kosztów uzyskania przychodów pozostaje „zamrożona” dłużej niż kwota wolna od podatku. Zmieniona w tym roku kwota wolna pozostawała zamrożona od 2009 roku. Wysokość pracowniczych kosztów uzyskania przychodów pozostaje natomiast niezmieniona od 2007 roku. W praktyce, biorąc pod uwagę inflację, a więc wzrost cen, realnie oznacza to dla pracowników podwyżkę opodatkowania z każdym rokiem przez okres 10 lat.

Brak waloryzacji pracowniczych kosztów uzyskania przychodóww PIT od 2007 r. kosztował polskich podatników ok. 4 mld zł.

Kwota kosztów uzyskania przychodów przysługujących pracownikom pozostaje na niezmienionym poziomie od 2007 roku i wynosi dziś odpowiednio:
do 1.335 zł rocznie dla pracowników z jedną umową o pracę,
do 2.002 zł 5 gr dla pracowników zatrudnionych na więcej niż jednej umowie o pracę,
do 1668 zł 72 gr dla pracowników dojeżdżających do miejsca zatrudnienia i którzy nie otrzymują tzw. dodatku za rozłąkę,
do 2502 zł 56 gr dla pracowników zatrudnionych na więcej niż jednej umowie o pracę, dojeżdżających do miejsca zatrudnienia, którzy nie otrzymują tzw. dodatku za rozłąkę.

Proponowane nowe kwoty przedstawiają się następująco:
1) wynoszą 132 zł 33 gr miesięcznie, a za rok podatkowy nie więcej niż 1588 zł, w przypadku gdy podatnik uzyskuje przychody z tytułu jednego stosunku służbowego, stosunku pracy, spółdzielczego stosunku pracy oraz pracy nakładczej;
2) nie mogą przekroczyć łącznie 2381 zł 47 gr za rok podatkowy, w przypadku gdy podatnik uzyskuje przychody równocześnie z tytułu więcej niż jednego stosunku służbowego, stosunku pracy, spółdzielczego stosunku pracy oraz pracy nakładczej;
3) wynoszą 165 zł 41 gr miesięcznie, a za rok podatkowy łącznie nie więcej niż 1984 zł 97 gr, w przypadku gdy miejsce stałego lub czasowego zamieszkania podatnika jest położone poza miejscowością, w której znajduje się zakład pracy, a podatnik nie uzyskuje dodatku za rozłąkę;
4) nie mogą przekroczyć łącznie 2976 zł 83 gr za rok podatkowy, w przypadku gdy podatnik uzyskuje przychody równocześnie z tytułu więcej niż jednego stosunku służbowego, stosunku pracy, spółdzielczego stosunku pracy oraz pracy nakładczej, a miejsce stałego lub czasowego zamieszkania podatnika jest położone poza miejscowością, w której znajduje się zakład pracy, a podatnik nie uzyskuje dodatku za rozłąkę.

Przeczytaj koniecznie, wystarczy KLIKNĄĆ!

Teraz największe wyprzedaże są w sklepach internetowych. Można szybciej, taniej - i bez kolejek!

Jak k wynika z obliczeń Centrum Analiz Ekonomicznych (CenEA), zamrożenie wszystkich parametrów systemu PIT, w tym pracowniczych kosztów uzyskania przychodów, tylko w latach 2016-2017 oznaczało spadek dochodów gospodarstw domowych o 2,3 mld złotych rocznie. Co więcej, negatywne konsekwencje dla domowych budżetów uderzają najdotkliwiej w najuboższe 10 proc. rodzin.

Projekt ustawy waloryzującej tzw. pracownicze koszty uzyskania przychodów, który trafił do laski marszałkowskiej pod koniec wrzesnia br., był już przedmiotem obrad Sejmu. Ponieważ nie został od razu odrzcony jak to się dzieje w przypadku większości inicjatyw pozarządowych, jest szansa, że projektowane rozwiązanie wejdzie w życie.
A nawet, że będzie miało zastosowanie "wstecz" - już do dochodów z pracy osiagąnych w tym roku. Bo choć zmiany w PIT powinny stać się prawem (opublikkowanym w Dzienniku ustaw) do końca listopada poprzedzającego rok podatkowy, którego dotyczą, to ta reguła nie ma zastosowania do zmian korzystnych dla podatników. Takimi zaś niewątpliwie są wyższe koszty uzysania przychodów. Korzystne dla pracowników, neutralne podatkowo są dla pracodawców. Jedynie dla budżetu państwa stanowią ubytek - wyliczony na 520 mln zł rocznie. I to jest jedyny problem.