Ponad 96 000 rodzin oraz niemal 2,5 mld zł – te liczby najdobitniej pokazują skalę rządowego programu Mieszkanie dla Młodych. Jedna z najpopularniejszych form dofinansowania młodych gospodarstw domowych jest jednak wygaszana, a jej ostatnia transza będzie miała miejsce na początku 2018 roku. Jakie perspektywy czekają rozpędzony polski rynek nieruchomości?

Mieszkanie dla Młodych funkcjonuje na polskim rynku od 2014 roku. Mimo trudnych początków (wg. danych Najwyższej Izby Kontroli, w 2014 roku wykorzystano zaledwie 34,5 proc. przeznaczonego budżetu) z czasem Polacy przekonali się do rządowego programu mieszkaniowego… do tego stopnia, że w 2017 potencjalni kupujący potrafili wykorzystać cały budżet w zaledwie kilka dni. Niebagatelne znaczenie dla znaczącego ożywienia programu miały wprowadzone w nim zmiany.

Obecnie w ramach Mieszkania dla Młodych można zakupić mieszkanie lub dom na rynku pierwotnym lub wtórnym. Dofinansowanie jest wypłacane na wkład własny oraz częściową spłatę kredytu, a jego wysokość zależy od wielkości gospodarstwa domowego. Rodziny, w których jest co najmniej trójka dzieci mogą liczyć nawet na refundację 30 proc. wartości nieruchomości. Natomiast w przypadku wielu domowników można nabyć drugie i kolejne lokum w celu poprawienia warunków mieszkaniowych.

MdM rozpędziło rynek nieruchomości

Z rządowego programu dotychczas skorzystało ponad 96 000 rodzin, a krajowy budżet kosztowało to niemal 2,5 mld zł. – Na fali programu Mieszkanie dla Młodych powstało wiele nowych inwestycji mieszkaniowych. Deweloperzy, widząc tak duże zainteresowanie oraz możliwości rynkowe, znacząco zwiększyli zakres swojej działalności i zaczęli budować więcej. Ponadto dostosowywali swoje oferty do warunków programu – mówi Agata Stradomska, z RE/MAX Polska, części globalnej sieci biur nieruchomości RE/MAX.

To może Cię zaciekawić; KLIKNIJ i przeczytaj!

Tanie linie lotnicze nie zawsze gwarantują tanie i punktualne przeloty. Ale jesli się odpowiednio przygotujemy...

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w 2016 roku wydano pozwolenia lub dokonano zgłoszenia z projektem budowlanym na budowę ponad 211 000 mieszkań, czyli aż o 12 proc. więcej niż w 2015 r. Natomiast 2017 rok zapowiada się na rekordowy pod względem oddanych mieszkań. Przetoczone dane w połączeniu z dofinansowaniem rządowym sprawiają wrażenie, że już po nowym roku polski rynek nieruchomości zacznie gwałtownie hamować. Jednakże zaprzeczają temu słowa Agaty Stradomskiej, ekspertki globalnej sieci RE/MAX. – Warto zauważyć, że tylko część mieszkań z rynku pierwotnego spełniała finansowe kryteria programu rządowego. Na przykład, w III kwartale obecnego roku, w Warszawie limit cenowy dla rynku pierwotnego wynosił 6 404,65 zł za m kw., a średnia cena dla miasta wynosi 8 200 zł za m kw. Dlatego kupując mieszkanie w stolicy, a także w niektórych innych miastach i chcąc skorzystać z MdM należy się zdecydować na mniej atrakcyjną lokalizację. Pokazuje to, że nawet po wygaszeniu programu rządowego popyt na mieszkania w korzystnej lokalizacji oraz z atrakcyjną infrastrukturą wzrośniecie powinien zmaleć – mówi Stradomska.

Popyt nie ustanie

– Na rynek nieruchomości aktywnie wchodzi pokolenie wyżu demograficznego oraz inwestorzy, którzy kupno mieszkania traktują jako lepszą alternatywę lokowania pieniędzy niż lokaty, czy fundusze. Dodatkowo, gdy spojrzymy na dane GUS mówiące, że w Polsce na jedno mieszkanie przypada średnio 2,72 osoby, a w krajach z zachodu Europy średnia oscyluje w granicach 2 – 2,25 to pokazuje, że krajowy rynek dalej jest chłonny na nowe lokale. Dzięki temu liczba chętnych na kupno mieszkania powinna się utrzymać, zmienić mogą się jedynie ich oczekiwania wobec własnego „M” – prognozuje Stradomska.
Pozytywnie wyglądają również dane makroekonomiczne, które pośrednio wpływają na rynek nieruchomości. Rekordowo mała stopa bezrobocia, niskie stopy procentowe oraz nieustannie rosnące pensje powodują, że potencjalni kupcy nie boją się zobowiązania w postaci kredytu hipotecznego. Co więcej, ostatnie prognozy Narodowego Banku Polskiego1 pokazują, że pozytywna sytuacja gospodarcza w kraju powinna się utrzymywać w najbliższych kwartałach.

Naturalnym następcą Mieszkania dla Młodych ma być program Mieszkanie+. Główną różnicą dla beneficjentów będzie fakt, że w odróżnieniu do MdM mieszkania będą wynajmowane w preferencyjnych cenach za m kw. oraz w dwóch możliwościach – wynajem zwykły oraz wynajem z opcją dojścia do własności.

- Niewątpliwie nowy program jest bardzo ciekawy. Szczególnie gdy zwrócimy uwagę na to, że według danych Eurostatu Polska jest krajem z małym odsetkiem wynajmowanych lokali. Biorąc pod uwagę coraz większą mobilność społeczeństwa oraz migrację zarobkową można spodziewać się, że popyt na wynajem mieszkań będzie z rosnąć – mówi Agata Stradomska z RE/MAX Polska. – Jednak czy w przyszłości będziemy częściej wynajmować niż kupować? Oprócz racjonalności ekonomicznej dużo będzie zależeć od zmiany przekonań i przyzwyczajeń Polaków, a jak wiadomo pokonanie tego typu barier jest najbardziej czasochłonne – podsumowuje Stradomska.