To w ciągu dziesięciu najbliższych lat, ale trudno podważać wiarygodność tych danych, bo są to wyliczenia rządu, który przeforsował dziś w piątek 24 listopada w Sejmie likwidację limitu obowiązkowych składek ZUS. Jak łatwo policzyć, już w roku przyszłym 5 mld zł ubędzie z kasy firm oraz z portfeli pracowników.

Sejm uchwalił ustawę o zniesieniu limitu, powyżej którego najlepiej zarabiający obecnie nie płacą składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe. Zdaniem Konfederacji Lewiatan to złe przepisy dla pracowników i pracodawców. Firmy w 2018 r. poniosą znaczne, dodatkowe koszty.

Jeszcze zdążysz skorzystać z promocji! Po prostu KLIKNIJ!

Jeszcze zdążysz skorzystać z promocji. Black Friday trwa przynajmniej przez weekend, a oto najlepsze promocje online!

- Pytanie, na które firmy muszą teraz szybko odpowiedzieć, to w jaki sposób pokryć pojawienie się  znacznie podwyższonych kosztów działalności w 2018 r. - mówi Robert Lisicki, radca prawny, dyrektor departamentu pracy, dialogu i spraw społecznych Konfederacji Lewiatan.

Obecnie składka na ubezpieczenie emerytalno  – rentowe opłacana  jest do kwoty 127 tys. zł rocznie brutto, tj. 30 krotności prognozowanego, przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego. Zniesienie limitu oznacza, iż pracownicy najlepiej zarabiający będą otrzymywać niższe wynagrodzenie netto, a jednocześnie pracodawcy będą zmuszeni ponieść dodatkowe koszty składek. Niektóre firmy szacują, iż dodatkowe koszty w 2018 r. z tytułu opłacenia podwyższonych składek na ZUS mogą wynieść od kilku do kilkunastu milionów złotych.

Zniesienie limitu składek na ZUS odbije się na wszystkich zatrudnionych, o czym rząd nie wspomina, ze względu na konieczność modyfikacji planów wynagrodzeniowych w firmach. Pracodawcy mogą rozważać  również zastosowanie innych form współpracy z pracownikami, tam gdzie charakter pracy na to z pozwala, np. poprzez prowadzenie działalności gospodarczej, zawarcie umów o współpracy.  Pamiętajmy również, iż na projekt należy patrzeć w kontekście kolejnych inicjatyw, jak np. Pracownicze Plany Kapitałowe, które będą wiązać się z dodatkowymi kosztami – podkreśla Robert Lisicki.

Ze względu na sposób prowadzenia prac nad ustawą ucierpi wizerunek Polski wśród inwestorów. Teraz trafi ona do Senatu. Lewiatan planuje dalsze działania w celu wstrzymania tych negatywnych zmian dla rynku pracy.