W latach 50-tych Bank of America używał oprogramowania OCR do odczytywania cyfr wydrukowanych na czekach. Współcześnie ta technologia może wspomóc odczytywanie dokumentów przeskanowanych przez klienta czy też sprawdzić podpis na czeku. NLP (programowanie neurolingwistyczne) oraz głębokie uczenie pozwoli z kolei na inteligentne zautomatyzowanie procesów i zarazem przyśpieszenie procedur bankowych. Analizowanie oszustw czy zarządzanie ryzykiem – odpowiednia maszyna pomoże we wszystkich aspektach funkcjonowania banku. JP Morgan Chase niedawno wprowadził na rynek platformę Contract Intelligence, której zadaniem jest analiza dokumentów prawnych i wyciąganie z nich zasadniczych informacji oraz klauzul. Ręczne przejrzenie 12 tysięcy umów zawieranych co roku to koszt 360 tysięcy godzin. Korzyści z głębokiego uczenia i sztucznej inteligencji są zatem oczywiste. A 78 proc. amerykańskich bankowców badanych przez VMWare wierzy, że w ciągu najbliższych pięciu lat SI oraz systemy głosowe zmienią oblicze branży.

Przyszłość dzieje się już teraz. Widzimy pierwsze jej przejawy, na przykład w postaci aplikacji mobilnych banków czy coraz bardziej spersonalizowanych usług finansowych skierowanych do klienta. Instytucje finansowe, które nie będą nadążały za zmianami technologicznymi, będą traciły na tym wiele, nie tylko pod względem środków pieniężnych, ale także i reputacji, dlatego też warto inwestować w takie rozwiązania, których dodatkowym atutem są relatywnie niskie koszty.

Roboty mogą generować nawet do 80 proc. dziennych wolumenów, realizując transakcje w ciągu zaledwie paru mikrosekund. Zindywidualizowany i zróżnicowany portfel inwestycyjny, optymalizacja podatkowa i dostęp do certyfikowanego doradcy – to wszystko wchodzi w skład niedrogiej oferty robo-inwestorów.

Bank przyszłości to bank bezpieczny. Klienta można zidentyfikować na coraz więcej sposobów – już nie tylko hasło, ale i głos czy kształt twarzy podpowiedzą systemowi bankowemu, czy na pewno ma do czynienia z daną osobą. W ten sposób uwierzytelnienie stanie się nie tylko łatwiejsze, ale i rzetelniejsze – łatwo można poznać czyjeś hasło, ale ciężko zmienić kształt twarzy lub inne cechy charakterystyczne w sekundę. Technologie biometryczne, które umożliwiają rozpoznanie kogoś po odciskach linii papilarnych, są już w użyciu w jednym z banków w Los Angeles.

W świecie, gdy coraz więcej przedsiębiorstw przenosi się z działaniem do sieci, a coraz więcej zakupów jest robionych online, nic dziwnego, że powstają instytucje finansowe, działające praktycznie tylko w sieci. Neobanking to trend, który będzie się wzmacniał w przyszłości, a przykładów nie trzeba szukać daleko. Już dzisiaj większość spraw w banku można załatwić dzięki kurierom lub aplikacjom mobilnym. A w Indiach powstał OPEN – bank czysto cyfrowy i obsługujący przedsiębiorstwa, nieposiadający żadnej placówki stacjonarnej.

Bank intuicyjny to kombinacja wielu czynników, które skracają czas trwania procedur bankowych i pozwalają na skorzystanie z jego usług na całym świecie. Analiza danych połączona z geolokalizacją pozwala systemowi na zgadnięcie, czego może wymagać klient – od wymiany waluty po założenie nowego konta – i szybkie podsunięcie rozwiązania. Procedury zostaną uproszczone do minimum, a wszelkie formalności już nie będą łączyć się z wypełnianiem wielostronicowych formularzy mało zrozumiałych dla osób nieobeznanych z ekonomią. Obecnie banki już podejmują kroki, aby wydawać aplikacje na smartfony, za pośrednictwem których można rozwiązać wiele problemów w prosty sposób. Praktycznie każdy polski bank dysponuje takim oprogramowaniem, które można pobrać na większość telefonów.

Technologie umożliwiające powstanie banku przyszłości mogą z powodzeniem działać dzięki analityce danych. Dlatego też coraz więcej banków zatrudnia specjalistów ds. Data Science i wdraża technologie mające na celu opanowanie potężnych zbiorów danych dostarczanych przez klientów. Bank przyszłości już powstał, teraz pozostaje go tylko udoskonalić.