Dziś nikogo nie dziwi, że kobiety robią karierę w biznesie czy w polityce. Kiedyś było to niezgodne z wolą Boga i z prawami natury – mówiła prof. Magdalena Środa na konferencji Czas na kobiety, zorganizowanej przez PKPP Lewiatan.

Gdyby panu od dziecka wmawiano, że blondyni nie mogą robić kariery, nie nadają się na szefów firm, nie nadają się na studentów. I gdyby panu wmawiano, że najlepsza praca dla blondyna to jest zamiatanie ulic. No i że to zamiatanie ulic to naprawdę fajna praca, to nie uwierzyłby pan? – pytała wczoraj Wojciecha Winogrodzkiego, szefa firmy T-Matic, a zarazem prezesa Podlaskiego Związku Pracodawców , no i oczywiście blondyna, profesor Magdalena Środa, jedna z założycielek Kongresu Kobiet.

I udowadniała, że w takiej sytuacji są często kobiety, stereotypowo nadal postrzegane nadal głównie jako matki. I właśnie poprzez te stereotypy kobietom jest trudniej odnaleźć się na współczesnym rynku pracy, w biznesie, i w polityce.

W polskich firmach często można zaobserwować tak zwane zjawisko szklanego sufitu i lepkiej podłogi.

– Jeśli w firmie jest wolne wysokie stanowisko, to szef nie awansuje na nie świetnie wykształconej kobiety – mówiła Magdalena Środa. – W większości przypadków stanowisko to zajmie nawet gorzej wykwalifikowany mężczyzna. Bo to jest tak, że u nas kobiety jak już zaczną pracować na jakimś stanowisku, to po prostu zostają do niego przyklejone na całe lata.

Jak zwróciła uwagę Magdalena Środa, kobieta rzadko zostanie dyrektorem, kierownikiem, politykiem czy doradcą, chociaż ma świetne wykształcenie czy kwalifikacje. Mężczyźni wygrywają, bo są kolegami. Takiej kobiecej solidarności, jej zdaniem – właśnie nam potrzeba.

Według niej kobiety mają potencjał.

– Gdybyśmy wzięły się za budowanie dróg, w rok Polska pokryłaby się ich siatką – żartowała.

Podczas konferencji Czas na kobiety omawiano sytuację pań na rynku pracy i w życiu publicznym, szanse i bariery aktywizacji zawodowej kobiet.

Zostały przedstawione dobre światowe praktyki, które mają pomóc kobietom w odnalezieniu się we współczesnej rzeczywistości. Białostoczanki uczestniczyły w warsztatach. Uczyły się sztuki prezentacji.