Stopa bezrobocia obniżyła się z 7,1 proc.w lipcu do 7,0 w sierpniu – poinformował GUS. Z tych wiadomości na pewno cieszą się pracownicy, jednak już nie firmy. Co trzeci przedsiębiorca skarży się na trudności ze znalezieniem odpowiednio wykwalifikowanego pracownika. Sektor budowlany postuluje, by po otwarciu rynku pracy dla Ukraińców, zrobić to samo dla Białorusinów.

Coraz niższy poziom bezrobocia nie jest powodem do rodości dla wielu przedsiębiorców. Kłopoty w prowadzeniu dzaiałności syganlizuje 9 na 10 firm – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie BIG InfoMonitor. Problem z pozyskaniem pracowników o odpowiednich kwalifkacjach (33 proc.) jest drugim problem z jakim najczęściej spotykają się polscy przedsiębiorcy. Częściej firmy skarżą się tylko na nadmierną biurokrację (36 proc.).

– Bez wątpienia mamy do czynienia z nową sytuacją na rynku pracy. Brakuje pracowników praktycznie wszystkich specjalności, czemu towarzyszy - co oczywiste - wzrost płac. Jeśli połączymy to ze wzrostem cen materiałów, surowców i kosztów transportu, to efektem będzie dalszy wzrost cen usług budowalnych – zwraca uwagę Dariusz Blocher, wiceprzewodniczący rady Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, prezes Budimeksu.

- Biorąc pod uwagę, że prawdziwy szczyt robót budowlanych jest jeszcze przed nami, dobrze by było, aby do tego czasu, rząd znalazł rozwiązanie jak moglibyśmy posiłkować się pracownikami nie tylko z Ukrainy, ale również Białorusi. Dziś jest to bardzo mocno utrudnione – dodaje Dariusz Blocher z PZPB.

– Jako powód zachwiania płynności finansowej na pierwszym miejscu wymieniane jest nieotrzymywanie płatności na czas od kontrahentów, silna konkurencja wymuszająca obniżkę marż, brak zamówień, ale na kolejnych miejscach, sezonowość działania oraz właśnie brak fachowców – mówi Sławomir Grzelczak.

W opinii Sławomira Grzelczaka, prezesa BIG InfoMonitor, sytuacja jest poważna, bo choć z pozoru nie widać związku, to jednak brak możliwości zatrudnienia wykwalifikowanych fachowców jest dla firm, jedną z przyczyn problemów z płynnością finansową, czyli możliwością terminowego obsługiwania krótkoterminowych zobowiązań. – Jako powód zachwiania płynności finansowej na pierwszym miejscu wymieniane jest nieotrzymywanie płatności na czas od kontrahentów, silna konkurencja wymuszająca obniżkę marż, brak zamówień, ale na kolejnych miejscach, sezonowość działania oraz właśnie brak fachowców– mówi Sławomir Grzelczak.
Wraz ze spadającym bezrobociem rośnie znaczenie problemu braku rąk do pracy. W podobnym badaniu, przeprowadzonym przed wyborami do parlamentu, jesienią 2015 r., spytano przedsiębiorców ogólnie o bariery prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce. Na tak zadane pytanie, brak ludzi do pracy wymieniany był na końcu długiego zestawienia barier, wtedy stopa bezrobocia wynosiła 10 proc.