- Kiedy się potykamy, kiedy jest nam ciężko, kiedy odchodzi ochota, kiedy nam się nie chce, kiedy nam nie idzie, to właśnie w tym momencie pokonać tę słabość, to sztuka- wyjaśnia w rozmowie z AIP Jerzy Górski, mistrz świata w podwójnym Ironmanie z 1990 roku. - Jak się to pokona, to wtedy jest się silniejszym, po prostu- dodaje.

Długi weekend nie obejdzie się bez grillowania. Na te wina wydasz niewiele, a są wykwintne i powalisz na kolana gości. Kliknij w ten tekst a dowiesz się wszystkiego!

- Ja nie muszę już nikomu nic udowadniać, nie muszę robić wyników. Dla mnie wynik, to pełna świadomość, że ja mogę to zrobić mocniej, ale ta świadomość, ze mogę mieć jakieś problemy zdrowotne daje mi teraz radość, ja się rozwijam na tym tętnie. Jest mi coraz lepiej- podsumowuje.

Zaczyna się też sezon na śluby i wesela. Teraz daje się głównie kopertę. A ile w niej być powinno? Kliknij, a dowiesz się wszystkiego o ślubach i weselach 2018.

Jerzy Górski wybrał bardzo nietypową drogę, aby osiągnąć swój sportowy sukces. Przez ponad 10 lat był narkomanem, kilkakrotnie przebywał w więzieniu, co automatycznie odbiło się na jego zdrowiu. Jednak po tym jak trafił do Monaru, po kilku latach naprawdę intensywnego treningu pod okiem trenera wspiął się na wyżyny, co pozwoliło mu zwyciężyć w podwójny, Ironmanie, odbywającym się w Huntsville. Dystans 7,6 km pływania, 360 km jazdy na rowerze i 84 km biegu pokonał w czasie 24 godzin, 47 minut i 46 sekund.

Jerzy Górski jest członkiem Polskiego Związku Triathlonu, prezesem Centrum Sportowego „Głogowski Triathlon” i organizatorem wielu zawodów triathlonowych oraz biegów.

Obejrzyj wideo:

Majówka. Jedźmy trochę wolniej, będzie bezpieczniej i taniej

INTERNAUCI POLECAJĄ: