Prezydent Francji Emmanuel Macron chce przeforsować nowe przepisy ograniczające swobodę zatrudnienia obcokrajowców. Proponowane zmiany zakładają takie same zarobki i przywileje dla Francuzów, jak i osób tymczasowo oddelegowanych do pracy przez inny kraj Unii Europejskiej. Poważnie zaszkodziłoby to polskim firmom, których konkurencyjność międzynarodowa opiera się przede wszystkim na niskich kosztach.

To nie koniec zmian, które planuje wprowadzić Macron. Prezydent Francji chce także, aby umowy dla pracowników zagranicznych trwały maksymalnie rok. Po dwóch latach zatrudnienia w delegacji podlegaliby oni w całości francuskiemu prawu pracy. Dodatkowo pracodawcy płaciliby świadczenia socjalne według stawek lokalnych, a nie obowiązujących
w kraju ich pochodzenia.

Nowe przepisy będą szczególnie niekorzystne dla Polski, która jest europejskim liderem
w delegowaniu pracowników za granicę. Gdyby zakładane zmiany weszły w życie, wiele polskich firm nie byłoby w stanie wypłacać przewidzianych pensji i wycofałoby się z Francji

Według Macrona chodzi o walkę z tzw. „dumpingiem socjalnym”, czyli zaniżaniem kosztów przez pracodawców z Europy Wschodniej, na czym tracą ich podwładni. Eksperci wskazują jednak, że celem prezydenta jest przede wszystkim ochrona francuskiego rynku przed zagraniczną, tańszą konkurencją. Przedsiębiorstwa z Paryża czy Lyonu mają co raz mniejsze szanse w rywalizacji np. z polskimi firmami transportowymi.

Istnieją pewne sektory, w których Francuzi niechętnie się zatrudniają, tworząc niszę dla pracowników o tych samych kwalifikacjach z innych państw. Zamiast stworzyć warunki dla konkurencyjności, co pobudziłoby gospodarkę, prezydent Macron praktycznie uniemożliwia pracę we Francji Polakom, Czechom czy Rumunom. Stoi to w sprzeczności z unijnymi zasadami wspólnego rynku i swobodnego przepływu pracowników.

Na zatrudnianie rodaków co raz rzadziej decydują się także francuskie firmy. Z powodu ograniczających innowacje przepisów i skomplikowanego systemu podatkowego tamtejsze przedsiębiorstwa przenoszą etaty za granicę lub oferują kontrakty tymczasowe. Efektem tego jest wysokie bezrobocie. Według danych Eurostatu, w zeszłym roku bez zatrudnienia pozostawało ponad 10 proc. obywateli.

Obejrzyj wideo:
W kolejkach po emerytury 1 października stanie ponad 330 tysięcy Polaków