Emerytury są dramatycznie niskie. na dodatek aż 65 proc. pieniędzy emeryt przeznacza na leki. Ale i tak 75 proc. osób, które zdecydowały się na przejście na emeryturę nie żałuje tej decyzji.

Polacy nie bacząc na spadek dochodów przechodzą na emeryturę, gdy tylko pojawi się taka możliwość. Jak pokazują badania przeprowadzone dla BIG InfoMonitor, później przeważnie nie żałują podjętej decyzji. Z obniżonego od 1 października 2017 r. wieku emerytalnego postanowiło skorzystać więcej osób niż oczekiwano.

Trzech na czterech Polaków zadowolonych z przejścia na emeryturę, żałuje co szósty

Ostatecznie ze zmiany statusu z pracownika na emeryta zadowolonych jest trzech na czterech badanych. Decyzji żałuje jedynie co szósta osoba (15 proc.), a co dziesiątemu respondentowi (9 proc.) trudno jest o jednoznaczną ocenę.
Po wejściu w życie 1 października zeszłego roku, reformy emerytalnej, grupa osób żyjących z emerytury znacząco się powiększa. W ostatnim kwartale ub.r. wnioski o przejście na wcześniejszą emeryturę złożyło 424 tys. osób, znacznie więcej niż oczekiwano. ZUS zdecydował na razie o przyznaniu świadczeń 313 tys. osób.

Świadczenia emerytalne nie należą do wygórowanych, zapewne dlatego seniorzy to grupa wiekowa, której zaległości rosną w najszybszym tempie. Średnia kwota zaległości seniora w BIG InfoMonitor i BIK (wobec telekomów, operatorów telewizji kablowej, czy też innych usługodawców, a także banków i firm pożyczkowych), podniosła się w ciągu roku o prawie 3 tys. zł, a przez dwa lata o 5 tys. zł. - Osoby, które nie pracują już zawodowo nie powinny bagatelizować choćby drobnych zobowiązań. Z naszych statystyk wynika, że w tej grupie wiekowej łatwo o efekt śnieżnej kuli. Niewielkie początkowo zaległości zamiast znikać, powiększają się. Na problemy w większym stopniu narażone są kobiety, bo rzadziej niż mężczyźni wchodzą w wiek emerytalny z oszczędnościami i na dodatek mają mniejsze świadczenia – przestrzega Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor. – Z naszego badania wynika, że jedynie 17 proc. emerytów czuje się na tyle pewnie finansowo, że nie widzi konieczności dorabiania do otrzymywanego świadczenia - dodaje.

Obowiązujące od października przepisy pozwalają kobietom zrezygnować z pracy już po ukończeniu 60 lat, zamiast po 67 latach. Mogą jednak liczyć na znacznie niższą emeryturę niż mężczyźni, przeciętnie w skali kraju - 1614 zł brutto. Średnia emerytura mężczyzn to 2 699 zł brutto, ale nawet po obniżeniu wieku emerytalnego mogą oni skorzystać z emerytury później niż kobiety, bo od 65 roku życia.

Sytuacja materialna emerytów jest różnorodna. Po pierwsze dlatego, że otrzymują emeryturę w innej wysokości, ale też ze względu na posiadane lub brak oszczędności, lepszy lub gorszy stan zdrowia. Tylko jeden na trzech badanych emerytów deklaruje, że miał odłożone oszczędności w momencie rezygnowania z aktywności zawodowej. Poduszkę finansową posiadało 45 proc. emerytów i tylko 27 proc. emerytek.

Pracuje jednak tylko co dziesiąty emeryt (11 proc.). Kolejne 11 proc., zwykle nieopłatnie, zajmuje się wnukami. Opieka nad najmłodszym pokoleniem najbardziej absorbuje emerytów w wieku 60-64 lat – 22 proc. oraz między 65 a 74 rokiem życia – 14 proc.

mat. prasowe

Ci, którym za pracę płacą, nie zawsze robią to z pobudek finansowych. Pracują, bo chcą (51 proc.) i lubią (43 proc.), albo zależy im na kontakcie z ludźmi (41 proc.), dzięki pracy czują się potrzebni (30 proc.) i się nie nudzą (8 proc.).

Wśród niepracujących zwraca uwagę brak ofert, na który żali się co piąty młody emeryt - 60-64 lat. Ogromną barierą w staraniach o pracę jest niestety kiepski stan zdrowia. Wśród młodszych emerytów przeszkadza połowie, a od 75 roku życia już niemal 80 proc. badanych.

Ponad 6,1 mld zł wynoszą zaległości 302 tys. emerytów – w bazach Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz BIK.

W Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor oraz BIK znajduje się ponad 302 tys. osób w wieku 65 lat i więcej z problemami w terminowym opłacaniu rachunków i kredytów. Łączna wartość ich zaległości przekracza 6,1 mld zł. Średnia zaległość to 20 238 zł, choć rekordzista, 67 latek z Mazowsza, ma zadłużenie na ponad 104,3 mln zł.

Nowe możliwości, które pojawiły się przed Polakami po reformie emerytalnej oraz rosnące kłopoty finansowe seniorów sprawiły, że spytaliśmy osoby niepracujące już zawodowo o decyzje związane z przejściem na emeryturę, ich zadowolenie ze zmiany, oszczędności i chęć dorabiania do emerytury. Badanie* przeprowadzone na zlecenie BIG InfoMonitor przez Instytut ARC Rynek i Opinia pokazuje, że w momencie, gdy pojawiła się możliwość, ponad połowa dzisiejszych emerytów - 56 proc. – chętnie rezygnowała z pracy. Jedną czwartą zmusiły do tego względy osobiste, a co ósmego badanego (12 proc.) pracodawca.

Chociaż średnie przeterminowane zadłużenie emerytów wzrosło w dwa lata o jedną trzecią, podczas gdy ogół dłużników o jedną piątą, to jednak są grupy wiekowe, które częściej przysparzają problemów niż emeryci. Mowa o 35-54 latkach, w większości z dziećmi na utrzymaniu, często wciąż nieuregulowaną sytuacją mieszkaniową i nie zawsze stabilnymi dochodami. W tej grupie problemy z płatnościami ma co dziesiąta osoba, podczas gdy wśród seniorów jedynie co dwudziesta pierwsza.

Badanie zostało wykonane przez Instytut ARC Rynek i Opinia na zlecenie BIG InfoMonitor, w listopadzie 2017, metodą wywiadów telefonicznych (CATI), na próbie 502 osób przebywających na emeryturze w wieku 60+ lat (kobiety) oraz 65+ lat (mężczyźni). Próba była reprezentatywna dla populacji kobiet i mężczyzn w przyjętych przedziałach wiekowych.