Wielu spadkobierców nie zdaje sobie sprawy z tego, że dziedziczą nie tylko majątek, ale również długi. W tym drugim przypadku im szybciej skontaktujemy się z wierzycielem, tym mniej odsetek zostanie doliczonych do zobowiązania.

W 2017 roku zmarło w Polsce ponad 403 tys. osób, jak podaje GUS. Część z nich pozostawiła po sobie nie tylko majątek, ale i zobowiązania finansowe.

Od ponad dwóch lat w Polsce automatycznie dziedziczy się długi z dobrodziejstwem inwentarza. Choć są od tego wyjątki, zasadniczo oznacza to, że spadkobiercy dziedziczą wysokość długu tylko do wysokości aktywów.

Przykład: jeśli dziedziczymy samochód o wartości 30 tys.

zł, a dług osoby zmarłej wyniósł 70 tys. zł, musimy spłacić dług tylko o wartości 30 tys. zł. Przed 2015 rokiem, jeśli nie złożyliśmy stosownego oświadczenia, spadek dziedziczony był w całości (zarówno aktywa, jak i długi). Bywało to problematyczne szczególnie w przypadku, gdy zobowiązania przewyższały wartością spadek.

Obecnie przepisy są mniej rygorystyczne dla spadkobiercy. Co jednak w sytuacji, kiedy przyjęliśmy spadek, nie zdając sobie sprawy z tego, że zmarła osoba miała również duże problemy finansowe? Nawet jeśli nie zaciągnęliśmy długu, ale jesteśmy spadkobiercami, zgadzając się na przyjęcie spadku, musimy liczyć się z odpowiedzialnością za zobowiązania zmarłej osoby.

Dosyć często mamy do czynienia z dłużnikami, którzy nie zdają sobie sprawy z istniejącego zadłużenia, bo odziedziczyli je np. po dziadkach. Po pewnym czasie może okazać się, że niespłacony dług urósł, powiększył się o odsetki za opóźnienie w spłacie. Na szczęście wielu dłużników poczuwa się do odpowiedzialności za długi, które odziedziczyli – z czystej ludzkiej przyzwoitości. Moralność nie pozwala im na to, by po ich ojcu czy dziadku zostały jakieś długi, co jest pozytywną postawą i świadczy dobrze o odpowiedzialności i dojrzałości. W każdym razie zawsze warto sprawdzić, czy po zmarłym nie pozostały jakieś zobowiązania

Jeśli tego nie zrobimy, może stać się tak, że o długi wierzyciele upomną się po wielu miesiącach, kiedy przyjętego spadku nie można już odrzucić, a odziedziczone aktywa zostaną już upłynnione i spożytkowane. Dług zaś powiększy się o odsetki.

Sprawdzenie, czy odziedziczony przez nas spadek jest zadłużony, jest niestety dosyć trudne. Jedyną możliwością jest wystąpienie do sądu o wykonanie spisu inwentarza, którego dokonuje komornik – jest to jednak wyjście dosyć kosztowne. Niektórzy spadkobiercy przeszukują szuflady zmarłej osoby, w celu znalezienia umów kredytowych i pożyczkowych, jednak czasem i to nie wystarcza. Część osób decyduje się na sprzedaż swojej części spadku, na co pozwalają Przepisy Kodeksu Cywilnego.
Przykładowo, spadkobierca może sprzedać odziedziczone mieszkanie, ale jeśli jest ono zadłużone, to długi spłacić musi nabywca nieruchomości.

Sprzedaż zadłużonej nieruchomości ze spadku to powszechnie stosowana praktyka, ale może być ona również niebezpieczna dla kupującego. Według prawa osoba, która ją nabyła, odpowiada za całość spadku tak samo, jak gdyby była spadkobiercą. Z rozmów z naszymi dłużnikami wynika, że niektórzy z nich nabyli długi właśnie w ten sposób. Dowiadywali się o tym po długim czasie, gdy dług zdążył się niestety powiększyć o odsetki. W momencie otrzymania pisma od wierzyciela najważniejsze jest wówczas skontaktowanie się z nim, aby móc ustalić dogodne warunki spłaty, a nawet zaprzestać naliczania odsetek.

Często decydujemy się na przyjęcie spadku z uwagi na nieruchomość, która w skład tego spadku wchodzi. Warto jednak pamiętać, że wartość nieruchomości zwiększa aktywa w przypadku spisu inwentarza. A jeśli nieruchomość jest kredytowana, to wysokość kredytu hipotecznego zwiększa z kolei pasywa.

Jeśli przyjmiemy dług z dobrodziejstwem inwentarza, będziemy musieli spłacić kredyt hipoteczny do wartości nieruchomości.

Jednak w przypadku, gdy nastąpi proste przyjęcie długu, bank może dochodzić zadłużenia wynikającego z kredytu hipotecznego z nieruchomości niezależnie od tego, czy stan czynny (aktywa) w spisie inwentarza przewyższa stan bierny (pasywa). Jeśli więc na nieruchomość, którą odziedziczyliśmy wprost, wzięty był wcześniej kredyt hipoteczny, będziemy musieli spłacić ten kredyt do końca – nawet jeśli dług jest wyższy niż aktywa.

Katarzyna Gulbicka, Kierownik Działu Wsparcia Strategii z BEST S.A.