Kupując sprzęt RTV AGD często dostajemy propozycję dodatkowego ubezpieczenia, tzw. przedłużonej gwarancji. Jej koszt to nawet kilkadziesiąt procent wartości urządzenia. Czy warto za nią dopłacać?

Przedłużona gwarancja to dodatkowa ochrona sprzętu AGD i RTV, realizowana zazwyczaj w formie ubezpieczenia. Zakres ochrony, a także jej jakość, może się różnić w zależności od ubezpieczyciela, ale przede wszystkim od tego, w której sieci sklepów z elektroniką jest nam oferowana. W różnych wariantach zapewniać może dodatkowe lata ochrony - zazwyczaj 3 lub 5 lat - w razie awarii (tak jak gwarancja producenta) i dodatkowo ochronę w razie uszkodzeń mechanicznych, kradzieży z włamaniem, czy też rabunku.

Co mówią i skąd się wzięły negatywne stereotypy na temat przedłużonej gwarancji?

Najwięcej zastrzeżeń do takiej ochrony wynikało z odmów uznania odpowiedzialności za zgłaszane szkody. Standardowe wyjaśnienie ubezpieczycieli to: „przyczyna uszkodzenia nie mieści się w zakresie udzielanej ochrony”. Wprawdzie najczęściej decyzja była uzasadniona, bo warunki ubezpieczenia faktycznie dawały do takiej decyzji podstawę, jednak rozgoryczeni klienci kierowali swoje skargi do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), który w 2014 roku uruchomił procedurę sprawdzającą. W efekcie w 2016 roku Rzecznik Finansowy przygotował raport z wytycznymi dla ubezpieczycieli i sieci oferujących ubezpieczenia sprzętu. Adresaci najwyraźniej wzięli sobie do serca uwagi, bo skarg na przedłużone gwarancje jest w tym roku mniej. Poprawiła się też jakość warunków ubezpieczenia i ich czytelność, co potwierdza Komisja Nadzoru Finansowego (KNF).

W jakich sytuacjach przedłużona gwarancja nam się przyda?

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że zakres ochronny w ramach różnych sieci jest inny. Różnice w ochronie mogą być nawet wtedy, jeśli nazywane są podobnie i oferowane do dokładnie takiego samego modelu telefonu czy zmywarki. Pewien obraz na to, kiedy przedłużona gwarancja zadziała dają przykłady uznanych przez sieć handlową wniosków o odszkodowanie, ew. naprawę lub wymianę na nowy sprzęt*: „podczas korzystania z toalety telefon wypadł z tylnej kieszeni i został zatopiony w sedesie”, „podczas lepienia bałwana z dziećmi telefon wypadł z kieszeni na śnieg. Znalazłem go dopiero dzień później w ogródku. Telefon się nie włącza”, „byłem na lodowisku, telefon wypadł mi z ręki i upadł na lód. Inna osoba nadepnęła łyżwą na sprzęt. Pęknięty jest wyświetlacz”, „przygotowywałam ciasto, córka robiąc zdjęcia przypadkowo upuściła telefon, który wpadł do masy na ciasto. Po wyczyszczeniu nie chce się włączyć”, „wieszając ozdoby świąteczne na choince niechcący nadepnąłem na telefon leżący na dywanie. Wyświetlacz pękł i rozlał się”, „podczas nalewania barszczu wigilijnego szturchnęłam szklankę z kompotem i zalałam leżący na stole telefon”.

- Ponad 75% uszkodzeń np. smartfonów ma charakter mechaniczny, które wykluczają gwarancję producenta. Może objąć je wyłącznie ubezpieczenie sprzętu, tzw. przedłużona gwarancja. W celu uniknięcia rozczarowania w momencie zgłoszenia szkody, warto więc sprawdzić co proponuje nam sprzedawca i jeśli zakres ochrony jest odpowiednio szeroki, a lista wykluczeń możliwie krótka, warto rozważyć taką propozycję. Polecam zwrócić uwagę na wyłączenia związane ze zdarzeniami, w których uczestniczyły dzieci czy zwierzęta, zapytać o udział własny w szkodzie i konieczność udziału czynnika zewnętrznego. Różnice tkwią w szczegółach, a oferta sieci znacznie się różni - mówi Krzysztof Kasprzykowski, ekspert z sieci RTV Euro AGD, ze sklepu Widzew w Łodzi.

Jakich ofert lepiej unikać?

Ubezpieczenie sprzętu – przedłużona gwarancja, oferowane jest w różnych opcjach – od podstawowej, do pełnej - o najszerszym zakresie ochrony. Ochrona podstawowa (najtańsza) ma oczywiście najmniejszy zakres i więcej wyłączeń, więc jeśli już decydujemy się na zakup takiej ochrony lepiej rozważyć, którąś z szerszych opcji. Oczywiście najpełniejszą, a co za tym idzie najbardziej przydatną i sprawdzającą się w praktyce ochronę daje wariant najwyższy.

Lepiej unikać propozycji, gdzie wśród wyłączeń są dzieci i zwierzęta. Rodzice i posiadacze zwierząt dobrze wiedzą, że nie ma możliwości zapanowania nad nimi zawsze i wszędzie. A nic tak nie przyciąga uwagi jak nowiutki, błyszczący smartfon. Lepiej unikać umów, gdzie zakres ochrony wymaga udziału „nagłego czynnika zewnętrznego”, tzw. nieszczęśliwego wypadku. Bardzo często sami, nieświadomie przyczyniamy się do uszkodzenia. To najczęstsza kategoria zdarzeń. Szukajmy ochrony, która zabezpiecza nas w przypadku nieumyślnych uszkodzeń. Jeśli dużo podróżujemy, nie decydujmy się na umowę, która nie zawiera uszkodzeń powstałych za granicą. Warto w warunkach sprawdzić też amortyzację, udziały własne, czy też zmniejszanie się kwoty odpowiedzialności wraz z kolejnymi naprawami (czyli zapisy pomniejszające ewentualne odszkodowanie). W razie ich zastosowania, w przypadku szkody dostaniemy mniej pieniędzy (nawet kilkadziesiąt procent mniej).
 
WARTO WIEDZIEĆ

Przedłużona gwarancja zapewnia dodatkową ochronę sprzętu, której zakres zależy od wybranego wariantu. Im okres ochrony dłuższy, a zakres ochrony szerszy tym wyższy koszt ubezpieczenia.
Każda umowa precyzuje, jaki mamy zakres ochrony, w jaki sposób zgłosić szkodę, ile mamy czasu na odwołanie i do kogo skierować ewentualne reklamacje.

Żaden ubezpieczyciel nie uzna zdarzenia, które wynika z zamierzonego działania użytkownika i celowego uszkodzenia sprzętu.
Mając na uwadze świąteczne urlopy i zbliżające się ferie, należy upewnić się, że przedłużona gwarancja zadziała, jeśli do uszkodzenia sprzętu doszło za granicą np. na stoku w Austrii czy Słowacji. Uwaga - oferta w zależności od sieci może się różnić!
Ponieważ koszt przedłużenia gwarancji to nawet kilkadziesiąt procent wartości urządzenia, którego dotyczy warto upewnić się, że ubezpieczenie jest odpowiedniej jakości. Stawką jest spokojna głowa nawet przez kolejne pięć lat, warto więc kupować w sprawdzonych, zaufanych sieciach sprawdzając warunki ochrony.