Chińczycy wzorem bogatych arabskich państw inwestują ostro w turystykę, przyciągają do siebie najlepszych z tej branży. Nie brakuje u nich miejsc, w których w powietrze nie jest skażone smogiem, a woda czysta jak kryształ.

Do takich należy położona na Morzu Południowochińskim wyspa i jednocześnie prowincja Hainan, jedno z ulubionych miejsc odpoczynku turystów z całego świata. Wyspę nazywają nie bez powodu chińskimi Hawajami, bo kurort Sanya trzykrotnie gościł najpiękniejsze kobiety z całego świata w czasie wyborów Miss World.


To tam otwarto właśnie pierwszy luksusowy hotel pod szyldem Atlantis. Kosztował półtora miliarda dolarów i dołączył do sieci hoteli Atlantis w Dubaju i na Hawajach. Zespół obiektów w Chinach jest kolosem, liczy 3.000 osób, 1.314 pokoi, w tym 154 apartamenty, z czego pięć znajduje się pod ...wodą!

Zbudowany wokół mitu Zaginionej Atlantydy ośrodek, z widokiem na Morze Południowochińskie, obiekt zajmuje powierzchnię 540 tys. m2, dając możliwość wypoczynku i zabawy w gigantycznym parku wodnym Aquaventure Waterpark, poznawania zaginionej cywilizacji Atlantydy w położonym na dwóch piętrach akwarium, zamieszkiwanym przez kilkadziesiąt stworzeń morskich, a także podziwianie piękna podwodnej fauny w największym otwartym akwarium na świecie - The Ambassador Lagoon.

Goście mają dostęp do prywatnych ogrodów i basenów, jest spokój, idealny klimat, wspaniałe jedzenie wielu mistrzów, a prawdziwą atrakcją jest podwodna restauracji Ossiano czy Bread Street Kitchen Gordona Ramsaya. Sytuacja w tej części Kraju Środka zmieniła się w 1988 r., kiedy Hajnan ustanowiono odrębną prowincją, a wyspa otrzymała status Specjalnej Strefy Ekonomicznej, co zachęciło do inwestowania, z czego skorzystał też Atlantis.

Na Hainan można dolecieć z większości dużych chińskich miast, z Szanghaju np. za kilkaset złotych ( w obie strony), pamiętając że w w tym kraju obowiązuje zasada: im bliżej wylotu, tym bilety tańsze.