Jeszcze dwa miesiące temu był tu sklep z bielizną. A dzisiaj w całym lokalu unosi się zapach jedzenia. Tortilla, kebab z baraniny (tradycyjna hella), karkówka z grilla - to i wiele innych propozycji kulinarnych czeka na białostoczan w lokalu Marmaris.

- Na pomysł, żeby otworzyć punkt gastronomiczny wpadłam podczas pobytu za granicą - mówi Dorota Supińska, właścicielka Marmarisu. - W dzielnicy, gdzie mieszkałam razem z mężem był lokal z prawdziwym tureckim kebabem. Często tam zaglądaliśmy, zaprzyjaźniliśmy się z osobami tam pracującymi. To oni zainspirowali nas do otwarcia takiego punkt u nas, w Białymstoku.

Zobacz: Białystok. Big Star znika z Rynku Kościuszki.

Po dwumiesięcznym remoncie i przystosowaniu pomieszczenia na lokal gastronomiczny, pani Dorota niecierpliwie czeka na klientów. W Marmarisie (nazwa pochodzi z języka tureckiego i oznacza kurort), nie tylko jedzenie jest tureckie. W takim stylu został on też urządzony.

- W aranżacji wnętrz pomogli nam młodzi architekci, Paulina i Kamil Harasiuk - mówi Dorota Supińska. - Bardzo zależało nam na tym, żeby czuć było tutaj orientalny klimat.

Oprócz znanych już potraw, w lokalu będzie można zjeść też coś, czego jeszcze w Białymstoku nie ma.

- Mamy nadzieję, że potrawa o nazwie Mitrayet przypadnie naszym klientom do gustu - mówi pani Dorota. - Jest to bagietka połączona z sosem, warzywami i mięsem. Na górze są frytki.

W Marmarisie trwają ostatnie przygotowania. Otwarcie już dzisiaj o 13! Lokal będzie czynny codziennie w godzinach od 10 rano, do ostatniego klienta. 

Zobacz: Białystok. Handel w centrum umiera