W nocy z wtorku na środę (14-15 listopada) temperatury na Podhalu i Spiszu spadły do około -7 stopni Celsjusza. To sprawiło, że w wielu lokalnych ośrodkach narciarskich mogły wreszcie zostać uruchomione armatki śnieżne, które zaczęły zasypywać stoki białym puchem.

W nocy z wtorku na środę (14-15 listopada) temperatury na Podhalu i Spiszu spadły do około -7 stopni Celsjusza. To sprawiło, że w wielu lokalnych ośrodkach narciarskich mogły wreszcie zostać uruchomione armatki śnieżne, które zaczęły zasypywać stoki białym puchem.

Jako pierwsze na produkcję śniegu zdecydowały się stacje: Kotelnica w Białce Tatrzańskiej, Koziniec w Czarnej Górze, RusinSki w Bukowinie Tatrzańskiej oraz Nosal w Zakopanem.

Właściciele tych ośrodków zapowiadają, że jeśli tylko temperatury poniżej - 3 stopni (tyle potrzeba by uruchomić armatki) się utrzyma to będą śnieżyć stoki także w kolejnych dniach. Być może wkrótce dołączą do nich także kolejne stacje.