Eksport rośnie. Przyznają to również podlascy przedsiębiorcy. – Na szczęście rynki zachodnie ożywiły się, a eksport jest teraz lokomotywą polskiej gospodarki – komentuje dobre wyniki polskiego eksportu prof. Henryk Wnorowski, ekonomista.

Jak wynika z ostatniego raportu Narodowego Banku Polskiego, eksport wyniósł w czerwcu 10,7 mld euro i był o 28,6 proc. wyższy niż rok wcześniej. Dynamika importu wyniosła 27,8 proc.

– Tak dobre wyniki polskiego eksportu nie są dla mnie zaskoczeniem – mówi prof. dr hab. Henryk Wnorowski. – Wynika to ze słabego kursu złotego. Trzeba też pamiętać, że ubiegły rok był czasem kryzysowym. Obecnie rynek ożywił się, ale sytuacja nadal nie jest stabilna. W siłę rosną także Niemcy, a jak wiadomo kraj ten jest głównym odbiorcą polskiego eksportu.

Jak wynika z danych GUS, udział zachodniego sąsiada w eksporcie polskich firm w I półroczu wynosił 25,6 proc.). Ale coraz więcej sprzedajemy do innych krajów. Eksport do Słowacji był w pierwszym półroczu o ponad połowę wyższy niż w roku ubiegłym, do Hiszpanii o 37 proc., a do Czech o 26 proc.

Podlaskie firmy także nie narzekają i notują wyższy eksport.

– Jesteśmy obecni na rynkach europejskich i wschodnich. Mamy szeroką gamę wysokiej jakości maszyn rolniczych i komunalnych – mówi Joanna Wysocka, specjalista ds. public relations firmy Pronar. – Naszymi głównymi partnerami handlowymi są: Niemcy, Czechy, Węgry, Szwecja, Rosja.

Niemieckie rolnictwo jest bardzo nowoczesne, stąd Pronar sprzedaje tam przede wszystkim przyczepy – nowoczesne, solidne i konkurencyjne cenowo. Klienci z krajów skandynawskich kupują z kolei specjalistyczne przyczepy budowlane, a w Rosji popularnością cieszą się przyczepy rolnicze o ładowności od 10 do 24 ton.

Od stycznia eksport zdecydowanie wzrósł w firmie produkującej bieliznę Kinga.

– Jest to więcej o prawie 10 proc, ale myślę, że do końca roku będzie jeszcze lepiej – przewiduje Kinga Lesisz, właścicielka firmy.

Jej bielizna sprzedawana jest w Europie, ważnymi odbiorcą są m.in. Rosja i Ukraina. Zimą zeszłego roku firma zaczęła działać także na rynku afrykańskim.

– Odbiorcy z Afryki są bardzo wymagający - tłumaczy właścicielka firmy. – Sprzedajemy tam produkty z naturalnych materiałów, oddychające. Nowością jest np. tkanina z domieszką aloesu.

Firma Witraż eksportuje 20 proc. swoich produktów.

– Większość na rynki Łitwy, Łotwy, Estonii, ale sprzedajemy też w Belgii i Niemczech – tłumaczy Tamerlan Mucha, prezes firmy Witraż.


W firmie Witraż eksport od ubiegłego roku utrzymuje się na tym samym poziomie. Jednak prezes firmy przewiduje, że do końca roku wzrośnie on o 5 proc.

W tym roku przedsiębiorstwo ruszyło na podbój nowych rynków – angielskiego i francuskiego.

Produkujemy, inwestujemy

Blisko 90 proc. największych polskich przedsiębiorstw produkcyjnych jest już obecnych na rynkach zagranicznych – wynika z raportu firmy doradczej KPMG i Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.

Spośród tej grupy aż 88 proc. eksportuje swoje produkty, a 55 proc. współpracuje z partnerami zagranicznymi. Filie handlowe za granicą posiada 23 proc. przedsiębiorstw, a 18 proc. otworzyło zagraniczne oddziały produkcyjne. W ciągu ostatnich pięciu lat wartość inwestycji bezpośrednich polskich przedsiębiorstw za granicą zwiększyła się ponad sześciokrotnie.

Opinia

Prof. dr hab. Henryk Wnorowski, ekonomista



Dzisiaj, choć mówi się, że kryzys minął, gospodarka nie jest jeszcze stabilna. Sam jednak wzrost eksportu o 30 proc. w porównaniu do roku ubiegłego świadczy o dużym ożywieniu gospodarczym na rynkach zachodnich, a to dobry sygnał. Polscy przedsiębiorcy przekonali się, że eksport jest atrakcyjny. Miejmy nadzieję, że taka sytuacja się utrzyma. Tym bardziej, że polskie produkty są konkurencyjne i rozpoznawalne za granicą.