Nie warto związku pracownika z pracodawcą budować tylko na bazie listy płac – mówią bialostoccy przedsiębiorcy. Zadowolenie pracowników zależy od wielu działań zakładu pracy, które sprawią, że pracownik chce się identyfikować z firmą.

Na większość pracowników zasada kija i marchewki już nie działa. Nie chcemy już pracować w firmach, gdzie atmosfera jest daleka od ideału, gdzie stres goni stres, a nagrody wręczane są w taki sposób, że aż nie chce się ich odbierać.

Co więc robimy? Szukamy lepszej, stabilniejszej pracy w bardziej sprzyjających warunkach. A pracodawca traci fachowców.

Zadbać o pracownika

Dlatego ci przedsiębiorcy, którzy myślą perspektywicznie, starają się stworzyć w swojej firmie dobrą atmosferę.

Recepta jest na to prosta: dobra atmosfera zależy przede wszystkim od tego, czy pracownicy są zadowoleni. A jak do tego doprowadzić? Przede wszystkim dobrze im płacić. Jednak coraz częściej to nie wysokie zarobki tworzą w firmie dobrą atmosferę. Imprezy integracyjne, bilety do kina, dofinansowanie do siłowni czy basenu, możliwość wprowadzenia elastycznych form pracy typu telepraca, ale też szkolenia podnoszące kwalifikacje czy możliwość awansów: czy to poziomych, czy pionowych, sprawia, że w firmie chce się pracować.

A z polis zdrowotnych korzyści czerpią nie tylko pracownicy, ale i ich szefowie. Bo są one przecież nie tylko dodatkowym narzędziem do kreowania dobrej polityki kadrowej w firmie, ale również przyczyniają się do zmniejszenia absencji chorobowej pracowników.

Jeszcze do niedawna pozapłacowym systemem motywacyjnym przedsiębiorcy obejmowali przede wszystkim kierowników.

Jednak bez dobrych specjalistów nawet najlepsza kadra zarządzająca może sobie nie poradzić. Dlatego, by zapewnić sobie stabilność zespołu i zmniejszyć szansę rotacji pracowniczej, przedsiębiorcy chwytają się najrozmaitszych sposobów, by ich pracownicy mieli poczucie sensu pracy i swojego zatrudnienia w danej firmie. Dzięki pozapłacowym systemom motywacyjnym zatrudnione osoby zaczynają identyfikować się z firmą, a pracodawca jest postrzegany jako dbający o swoich pracowników. Dodatkowo, dobra opinia o firmie powoduje, że chcą się z nią wiązać pracownicy o wysokich kwalifikacjach.

Nie tylko wypłata

Białostocka firma KAN potrzebuje przede wszystkim ludzi z wykształceniem technicznym i dobrą znajomością języków obcych.

– A tacy ludzie mają ogromne szanse na globalnym rynku pracy – nie ma wątpliwości Iwona Chilimoniuk, szef personalny w KAN.

Jednak firma robi wszystko, by zatrzymać ich u siebie.

– Uruchamiamy nowe linie produkcyjne, wdrażamy nowe systemy informatyczne, otwieramy nowe przedstawicielstwa za granicą i bierzemy udział w wielu międzynarodowych imprezach targowych. To sprawia, że młodzi ludzie, zatrudniając się w naszej firmie, mogą rozwinąć skrzydła i – mimo, że siedziba mieści się Białymstoku – mieć dostęp do najnowszej myśli technologicznej i współpracować z firmami z różnych stron świata – mówi Iwona Chilimoniuk.

Poza tym firma wysyła swoich pracowników na szkolenia techniczne i kursy.

Na szkolenia stawia też Katarzyna Rutkowska, szefowa firmy AC.

– Na pewno szkolenia podnoszące kompetencje zawodowe, szkolenia o charakterze otwartym i zamkniętym – mówi. – Jesteśmy firmą, która współpracuje z zagranicą, dlatego ważne u nas są też lekcje językowe dla pracowników. Dofinansowujemy również naukę na studiach. Ale już nie dla wszystkich. To taka forma nagrody dla najlepszych.

AC wysyła też swoich pracowników na szkolenia wyjazdowe.

– One wiążą się oczywiście z z podnoszeniem kwalifikacji, ale też poniekąd integrują akurat tę określoną grupę – mówi Katarzyna Rutkowska.

Są też oczywiście imprezy integracyjne dla całego zakładu. To możliwość zintegrowania wszystkich szczebli niezależnie od tego, kto na jakim stanowisku pracuje.

– Ja ciągle wierzę jeszcze w to, że nie tylko wynagrodzenie jest dla pracownika ważne, ale też atmosfera w pracy, robienie ciekawych rzeczy są też czynnikami motywującymi do przychodzenia do pracy i do bardziej wytężonej pracy. – uśmiecha się Katarzyna Rutkowska.

Choć AC pomaga swoim pracownikom również finansowo. Pracownicy firmy mogą liczyć na przykład na dofinansowanie wypoczynku i turnusów rehabilitacyjnych.

– Mamy u siebie spore grono osób niepełnosprawnych, stąd też na pewno troszkę bardziej musimy dbać o ich zdrowie niż w przypadku zwykłych pracowników – mówi szefowa AC.

Na święta wszyscy dostają paczki. Pracownicy mają możliwość wybrania za określoną kwotę określonych produktów. Do tego dochodzą pożyczki na preferencyjnych warunkach – na remont mieszkania, na budowę domu, na zakup mieszkani.

– Indentyfikacja z firmą jest szalenie ważna – nie ma wątpliwości Katarzyna Rutkowska. – Jednak ważną sprawą jest też dopasowanie tego systemu motywacyjnego do potrzeb pracownika, bo nie ma ludzi identycznych. Każdy ma inne potrzeby i w zależności od statusu materialnego, płci, wieku, na coś innego liczy. Staramy się też to uwzględniać.

Człowiek przede wszystkim

– Naszym głównym kapitałem są ludzie – podkreśla Marek Siergiej, prezes firmy Promotech. – Staramy się, aby w firmie nie było rotacji. Nie chcemy związku pracownika z firmą nie budować na bazie listy płac – zapewnia.

Dlatego również i Promotech stara się swoich pracowników odpowiednio motywować i nagradzać: na przykład awansem poziomym lub pionowym. Ale to nie wszystko: umożliwiają stopniowe przechodzenie na emeryturę, telepracę, elastyczne godziny pracy

Zobacz: APS, AC i Promotech to laureaci I miejsca w rankingu Innowacje 2009

– tak żeby problemem nie stała się przedpołudniowa wizyta u lekarza. Więcej – Promotech zapewnia abonamentową opiekę lekarska, a dla starszych pracowników wykupił dodatkowe ubezpieczenie. Firma nie traci też kontaktu z emerytami. Co roku dostają bony na święta i są zapraszani na imprezy firmowe.

 Siła motywacji

Receptą na dobrą atmosferę w zakładzie pracy są zadowoleni pracownicy. Choć dobre zarobki są świetną motywacją do pracy i dużym źródłem zadowolenia, pieniądze to nie wszystko. Imprezy integracyjne, bilety do kina, dofinansowanie do siłowni, szkolenia – to jest właśnie pozapłacowy system motywacyjny.