Polska ma nadal niezłe perspektywy rozwoju, dobre są prognozy na najbliższe lata. Ten optymizm to jeden z powodów rosnącej liczby firm – mówi prof. Robert Ciborowski, dziekan Wydziału Ekonomii i Zarządzania Uniwersytetu w Białymstoku.

Zaletą prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej jest, na przykład, płacenie podatku dochodowego liniowego w wysokości 19 procent – mówi Roman Kozłowski, właściciel drukarni Pro100 w Białymstoku. – W przypadku spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, 19-procentowy podatek dochodowy płaci wpierw spółka, następnie zaś podatek od dochodów kapitałowych musi zapłacić także udziałowiec.

Roman Kozłowski podkreśla, iż założenie jednoosobowej działalności nie jest trudne. – Wiele startujących biznesów zaczyna właśnie w taki sposób – tłumaczy. – Taka forma jest tańsza i prostsza, bo, dla przykładu, przy zakładaniu spółki z o.o. musi być zawarty choćby akt notarialny.

Zobacz także. Białystok. Havo. Inwestują w innowacyjne rozwiązania i solidnych pracowników

Plusem, ale też i minusem przy prowadzeniu jednoosobowej działalności jest to, iż właściciel powinien w firmie pracować. Przedsiębiorstwo nie ma oddzielnej osobowości prawnej, więc to właściciel musi podpisywać dokumenty czy decyzje. Jest za to sam sobie szefem i może dopasować do siebie rytm i czas pracy. Mała firma wyróżnia się elastycznością, co oznacza, że szybko potrafi reagować na zmiany w gospodarce. Właściciel ma też możliwość odliczania od podatku różnych wydatków na firmę.

Ale działalność gospodarcza to także wady. – Właściciel odpowiada całym swoim majątkiem za zobowiązania – wyjaśnia Roman Kozłowski. – Zaś w przypadku jego śmierci, firma praktycznie przestaje funkcjonować.

Co więcej, przyszłość firmy uzależniona jest od jednej osoby. Trzeba opłacać składki ZUS, bez względu na dochody. Często pracuje się też po godzinach czy w weekendy.

Zdaniem prof. Roberta Ciborowskiego, do ludzi zaczyna docierać, iż oferowanych przez kogoś miejsc pracy jest coraz mniej, dlatego też rośnie liczba nowych firm.

– Podstawowym kryterium decyzji o przekształceniu działalności w spółkę jest najczęściej chęć ograniczenia odpowiedzialności majątkiem osobistym za zobowiązania rosnącego przedsiębiorstwa – uważa Piotr Zimmerman, radca prawny specjalizujący się w prawie gospodarczym i upadłościowym. – Z tego punktu widzenia najbezpieczniejsze są spółki kapitałowe: z ograniczoną odpowiedzialnością i akcyjna. W obu właściciele nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za zobowiązania spółek, ich potencjalna strata ograniczona jest do utraty tego, co w te spółki zainwestowali.

Ekspert dodaje, że odpowiedzialność w tego typu organizmie przerzucona jest na członków zarządu. Oni odpowiadają własnym majątkiem za zobowiązania spółki, w sytuacji, gdy mimo zaistnienia przesłanek, nie złożyli w terminie 14 dni wniosku o ogłoszenie upadłości.

Spółki osobowe prawa handlowego, takie jak spółka jawna, partnerska i komandytowa lub komandytowo-akcyjna, dla osoby prowadzącej w ich ramach działalność, nie wpływają na zakres ryzyka. Nadal jest to odpowiedzialność jak w wypadku samodzielnie prowadzonej działalności – całym majątkiem za wszystkie zobowiązania spółki.

Piotr Zimmerman tłumaczy, iż spółkę jawną można doradzić przedsiębiorcom, którzy chcą wspólnie prowadzić działalność i razem, solidarnie ponosić odpowiedzialność za ewentualne straty oraz w tym samym stopniu dzielić się zyskiem. Z konstrukcji spółki partnerskiej skorzystają osoby, których dotyczy odpowiedzialność za błędy w sztuce (np. lekarze, pielęgniarki, tłumacze, architekci), bądź innego rodzaju odpowiedzialność zawodowa. Odpowiada się w niej całym majątkiem za własne zobowiązania i za zobowiązania spółki, ale już nie za błędy pozostałych wspólników, wynikające z ich działalności zawodowej.

Z kolei w spółce komandytowej i komandytowo-akcyjnej mamy dwa rodzaje udziałowców: komplementariusz odpowiada za wszelkie zobowiązania spółki i najczęściej ma prawo do większości zysku, komandytariusze zaś odpowiadają tylko do wysokości sumy komandytowej, czyli w bardzo ograniczony sposób, ale też ich udział w zysku jest mniejszy. Tej konstrukcji używa się, aby przyciągnąć do przedsiębiorstwa kapitał, nie angażując osobistej pracy i odpowiedzialności wspólników tym nie zainteresowanych.