RDOŚ dostała 40 odwołań od swojej decyzji środowiskowej dotyczącej lotniska w Sanikach

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Białymstoku zakończyła przyjmowanie lotniskowych odwołań. Jej decyzja, która pozwala na budowę regionalnego portu w gminie Tykocin nie podoba się ekologom oraz okolicznym mieszkańcom.

– Dostaliśmy 40 odwołań. Wczoraj zostały wysłane do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie. Ta ostatecznie zdecyduje, czy nasza decyzja środowiskowa dotycząca lotniska zostanie utrzymana w mocy – przypomina Małgorzata Wnuk, rzeczniczka RDOŚ w Białymstoku.

Przeciwko decyzji protestują cztery organizacje ekologiczne: Klub Przyrodników, Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, Polska Zielona Sieć oraz organizacja WWF. Mają wspólne argumenty. Budowa lotniska między miejscowościami Saniki-Sawino-Bagienki może zagrażać ptakom. I terenom Natura 2000, które sąsiadują z miejscem inwestycji. Wytykają inwestorowi, czyli urzędowi marszałkowskiemu, że jego raport środowiskowy nie zawiera oceny wpływu przedsięwzięcia na tereny chronione. – Wybrano bardzo ryzykowną lokalizację, teren otoczony Biebrzą i Narwią – mówił „Porannemu” Paweł Pawlaczyk, przedstawiciel Klubu Przyrodników.

Zobacz także: Regionalny Program Operacyjny: na biogazownie, promocję regionu i lotnisko

Uwagi ma też 36 mieszkańców gminy Tykocin. Ich zdaniem zostały pominięte interesy rolniczych rodzin, które od pokoleń uprawiają tu ziemię. Wielu z nich straci hektary przez budowę lotniska. Podają też argumenty przyrodnicze. – Stwierdzili, że nie wzięliśmy pod uwagę m.in. istnienia siedliska dzięcioła i przelotu dzikich gęsi wiosną i latem nad terenem inwestycji – dodaje Małgorzata Wnuk.

Przedstawiciele RDOŚ nie chcą jednak komentować odwołań. Podtrzymują swoją opinię, że lokalizacja lotniska w Sanikach jest lepsza niż w Topolanach, czy Nowych Chlebiotkach.