Praktykanci są chętnie przyjmowani do firm, gdyż stanowią źródło pozyskiwania przyszłych pracowników – uważa Iwona Zaborowska, kierowniczka biura karier w Wyższej Szkole Administracji Publicznej w Białymstoku.

Podczas praktyk można poznać daną osobę, jej cechy charakteru czy też jak funkcjonuje w naturalnym środowisku pracy – mówi Iwona Zaborowska. – Tego nie da się ocenić podczas zwykłej rozmowy kwalifikacyjnej.

 

Nowe pomysły

Jak dodaje, praktykanci są obserwowani przez wielu pracowników w firmie. Ma to znaczenie szczególnie w niewielkich przedsiębiorstwach, gdzie na rozmowie kwalifikacyjnej ich zdolności ocenia zazwyczaj jedna czy dwie osoby.

Jest jeszcze trzecia zaleta przyjmowania studentów na praktyki. Takie osoby często przychodzą z nowymi pomysłami i wnoszą swoją kreatywność do pracy zespołu. Letnie praktyki to również możliwość załatania braków kadrowych w przedsiębiorstwie z powodu sezonu urlopowego.

Zobacz także. Praca. Warto zatrudnić stażystę lub praktykanta



Pracownik za darmo

Justyna Kostrzewska z serwisu szybkopraca.pl wyjaśnia, że najczęściej praktyki trwają miesiąc lub trzy miesiące. Od decyzji pracodawcy zależy, czy są one płatne, czy też nie.


Innym dobrym rozwiązaniem, aby znaleźć kandydata na pracownika i sprawdzić jego umiejętności są staże oferowane przez urzędy pracy.

– Jest to wygodna forma dla pracodawców, ponieważ zyskują darmowego pracownika opłacanego przez państwo – tłumaczy Justyna Kostrzewska.

O staż mogą starać się osoby bezrobotne. O oferty należy pytać w urzędzie pracy, choć jest też inna możliwość.

– Zdarza się, że młodzi absolwenci uczelni wyższych znajdują pracodawcę, który następnie zgłasza się do nas z imiennym wnioskiem na konkretną osobę – mówi Piotr Matusiak z Powiatowego Urzędu Pracy w Białymstoku. – Staże trwają od trzech do sześciu miesięcy.

Zobacz także. Białystok. Praktyki. Dla młodzieży wakacje to nie tylko odpoczynek, można również poprzez praktyki zdobyć doświadczenie zawodowe

Pieniądze z urzędu

Osoba będąca na stażu z urzędu pracy zarobi miesięcznie około 800 złotych netto. Co istotne, dla osób które odbywają staż poza miejscem zamieszkania, urząd zwraca koszty dojazdu.

Tegoroczna kwota przeznaczona na staże w białostockim PUP wyniosła około 10 mln zł. Piotr Matusiak zaznacza, iż została już wyczerpana. Być może jednak we wrześniu lub październiku urząd otrzyma dodatkową pulę pieniędzy.

Opinia

Wojciech Winogrodzki, prezes Podlaskiego Związku Pracodawców:


Jestem wielkim zwolennikiem praktyk, z jedną tylko uwagą – aby były one skuteczne i wartościowe, muszą trwać przynajmniej trzy miesiące. Najlepszą formą takiego stażu jest realizacja pracy dyplomowej u pracodawcy i na jego potrzeby. Wiadomo, że trwa to przynajmniej pół roku. W tym czasie można zapoznać się z potrzebami pracodawcy, a ten, jeżeli sam sformuuje taki temat, będzie zainteresowany rezultatem.