Parlamentarzystów – wyłączając dwóch eurodeputowanych – mamy 17.

Na wczorajsze wieczorne (rozpoczęło się po godz. 18) spotkanie konsultacyjne w sprawie Strategii Rozwoju Województwa Podlaskiego w urzędzie marszałkowskim przyszło ich sześciu i przedstawiciel jednego senatora - Tadeusza Arłukowicza.


- To dokument, który pozwoli każdemu rządzącemu tym województwem dowolnie kształtować politykę jego rozwoju. Pewne strategiczne etapy i instrukcje powinny być w nim uwzględnione

– mówił wczoraj Dariusz Piontkowski, poseł PiS, były marszałek województwa na spotkaniu konsultacyjnym Strategii Rozwoju Woj. Podlaskiego w urzędzie marszałkowskim. – Może trzeba jednak zapisać inwestycje, które wpłyną na rozwój poszczególnych części regionu, bo da to nam argument do rozmów z rządem i kierowania na nie pieniędzy.
- Hasła przedsiębiorczości czy dostępności można wpisać w strategię każdego województwa – kontynuował Dariusz Piontkowski podkreślając kolejnymi argumentami zbyt wysoką jego zdaniem ogólnikowość projektu Strategii. – Skoro wpisujemy np. rozwój współpracy z Białorusią, to pokażmy, co zrobić, aby to osiągnąć. Wolałbym, aby przy takich sytuacjach, których rozwiązanie zależy od centrali, był np. zapis, że zarząd województwa będzie o to zabiegał we współpracy z parlamentarzystami.
Poseł zgadzał się z argumentami obecnych na spotkaniu ekspertów, że trzeba uspołecznić kierunki działań (czyli dotrzeć z zapisami tego dokumentu do najniższych szczebli władz lokalnych i mieszkańców) i chwalił strategię za jej  przystępność, ale jednocześnie pytał: Jak przekonać naszych samorządowców, że „zieloność” Podlasia to dla nich szansa nie bariera?

Strategii zdecydowanie bronił prof. Janusz Zaleski z Politechniki Wrocławskiej, szef Wrocławskiej Fundacji Rozwoju Regionalnego, który kierował zespołem ekspertów oceniających ten dokument (profesor jest też autorem ponad 100 publikowanych prac naukowych m.in. z zakresu polityki regionalnej i gospodarki wodnej; wraz z dr J.Bradley'em jest  współautorem adaptacji modelu ekonometrycznego Hermin, który od 2002 r. jest stosowany do oceny wpływu funduszy strukturalnych Unii Europejskiej na sytuację makroekonomiczną w Polsce). Zaznaczył, że przedstawiciele regionu w parlamencie są bardzo ważni przy wdrażaniu strategii, bo nie wszystko zależy od samorządu województwa i i dlatego też zostało zorganizowane to spotkanie. - Trzeba lobbować i negocjować na szczeblu centralnym, ale jednak nie zamieniłbym tego dokumentu w instrukcję negocjacyjną dla parlamentarzystów.

Zarzuty nadmiernej ogólnikowości wobec projektu Strategii postawili także dwaj inni posłowie PiS zabierający wczoraj głos: Jarosław Zieliński i Lech Kołakowski. Temu pierwszemu zabrakło zarówno odniesienia się strategii do metropolitarności Białegostoku, jak i rozliczenia się władz województwa z tego, co zostało zrobione dobrze, a co zaniedbano. Posłowi zabrakło także bardziej szczegółowych zapisów dotyczących lotniska, czy lokalnych dróg kolejowych na południu regionu.
Na drogach właśnie  skupił się przede wszystkim w swoich wypowiedziach Lech Kołakowski, który uznał, że w strategii zapisano zbyt mało inwestycji w tej właśnie sferze.
Bogusław Plawgo, profesor Uniwersytetu w Białymstoku, jeden z ekspertów kluczowych naszej strategii przypomniał jednak, że nawet gdybyśmy wpisali w strategię kilka razy więcej dróg, to nie oznacza, że dostalibyśmy na nie kilkanaście razy więcej pieniędzy. Bo Komisja Europejska ogranicza już fundusze na takie cele. Stawia na innowacje i inteligentne specjalizacje regionów. – Trzeba jednak na pewno inspirować Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, aby nasze drogi uznała za istotne.

W tej dyskusji o ogóle i szczególe profesor Zaleski, który widział strategie nie tylko naszego województwa, dał przykład innego dokumentu, gdzie było wpisane tyle działań, że według jego wyliczeń, na każde z nich przypadło średnio 10 milionów złotych z zakładanych na ich realizację funduszy. Tymczasem u nas jest ich tylko kilkadziesiąt i wypada po ok. 400 milionów zł na każde.
- Za takie pieniądze to już można coś zrobić – ocenił profesor. 

A Bogusław Plawgo zgodził się z posłem Zielińskim, że tak,


nad strategią trzeba będzie ciągle pracować. W wielu grupach roboczych, które będą przekładać jej zapisy na szczegółowe rozwiązania, znajdowanie dla nich wsparcia finansowego itp.
 

Natomiast Barbara Kamińska, posłanka PO (pomysłodawczyni konsultacji strategii z parlamentarzystami jak przypomniał marszałek Jaroslaw Dworzański) pochwaliła dokument za jego przystępność i przejrzystość dla każdego człowieka.


- Konieczna jest teraz duża praca z samorządami, aby te kierunki zapisane w strategii zrealizować,

gdy także dokumenty unijne wyznaczą pewne kierunki i będzie też wiadomo, jak widzą ich dofinansowanie – podkreśliła posłanka. Proponowała, aby zwrócić szczególną uwagę na rolę partnerstwa publiczno-prywatnego, dzięki któremu np. świetnie radzą sobie z inwestycjami Litwini.  Barbara Kamińska dała przykład budowy aqua parku w Druskiennikach, gdzie różne elementy tej inwestycji powstawały w oparciu o kapitał prywatny, unijny i ministerialny.
 

Na wczorajszym spotkaniu swoją obecność potwierdziło 11 parlamentarzystów. Ostatecznie jednak w dyskusji udział wzięli: Jarosław Zieliński, Lech Kołakowski,, Dariusz  Piontkowski, (PiS) oraz Bożena Kamińska (PO).
Posłowie Krzysztof Jurgiel (PiS) i Damian Raczkowski (PO) opuścili spotkanie  po 1,5 godz. nie zabierając głosu.

strateg

Tu przeczytasz projekt konsultowanej właśnie Strategii Rozwoju Województwa