Według danych Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku w 2009 roku skradziono 149 samochodów. Z tego 51 w powiecie białostockim. W tym roku w całym województwie podlaskim ukradziono 77 samochodów, w tym 30 w powiecie.

W skali województwa to aż o 292 auta mniej niż siedem lat temu.Zmieniły się też preferencje złodziei.

- Kiedyś kradziono najczęściej polskie fiaty, polonezy i maluchy - mówi podkom. Kamil Tomaszczuk, z zespołu prasowego KWP. - Teraz nie ma na to reguły. Może to być samochód niemiecki, francuski, japoński, amerykański. Podobnie jest z wiekiem auta. Kradzione są zarówno 15-letnie samochody, jak i te rocznikowo najmłodsze.

Choć policja stara się pomóc właścicielom aut w znalezieniu ich zguby, statystyki są mało zadowalające. W tym roku w powiecie odnalazło się tylko siedem aut, a w województwie tylko osiemnaście.

Bądź sprytniejszy od złodzieja

Aby nie znaleźć się w gronie okradzionych osób musimy pamiętać o odpowiednim zabezpieczeniu auta.

- Jest ono tak samo ważne jak zabezpieczenie domu czy mieszkania - mówi podkom. Kamil Tomaszczuk. - Im jest ich więcej, tym lepiej. Pamiętajmy, że złodzieje specjalizują się w określonych markach samochodów i dobrze znają zabezpieczenia montowane w autach.

Na rynku dostępne są dwa rodzaje urządzeń zabezpieczających auto przed kradzieżą: elektryczne i mechaniczne.

Elektryczne to alarmy i immobilasery.
Jak działają te pierwsze, każdy wie. Natomiast immobilasery zabezpieczają przed uruchomieniem pojazdu albo powodują, że auto przejedzie tylko kilka metrów, po czym nastąpi odcięcie zasilania pompy paliwowej lub odcięcie zapłonu, czyli najprościej mówiąc auto "stanie". Najlepiej jest, kiedy immobiliser zostanie zainstalowany w miejscu, o którym wie tylko kierowca.

Decydując się na zabezpieczenia elektryczne zwróćmy uwagę, czy mają one certyfikat wydawany przez Przemysłowy Instytut Motoryzacji.

Można też stosować mechaniczne zabezpieczenie, np. popularne blokady kierownicy, blokady łączące pedały hamulca i sprzęgła lub blokady skrzyni biegów. Są one skuteczniejsze od blokad kierownicy, bo do ruszenia samochodem nie wystarczy obcięcie lewarka dźwigni zmiany biegów. Warto też wspomnieć, że blokady skrzyni są honorowane przez firmy ubezpieczeniowe jako upoważniające do zniżek w ubezpieczeniach AC.

Myślenie pomaga

Jednak żaden alarm czy blokada nie zastąpi nam zdrowego rozsądku.

- Przede wszystkim zwróćmy uwagę, gdzie parkujemy - radzi podkom. Kamil Tomaszczuk. - Jeśli wybieramy miejsce parkingowe pod blokiem, powinno być ono oświetlone i dobrze widoczne. Nie bójmy sie też zareagować, jeśli widzimy, ze ktoś nieznajomy "majstruje" przy aucie sąsiada. Wezwijmy policję, a ta przyjedzie i sprawdzi sytuację.

Po drugie - zamykajmy auto. Nie chodzi tu tylko o pojazdy pozostawione na parkungu. Bywają sytuacje, gdzie kierowca - parkujący w garażu - wychodzi, aby go otworzyć i zostawia otwarte drzwi w samochodzie. W tym czasie złodziej wsiada do pojazdu i odjeżdża. Pamiętajmy - otwarte drzwi w aucie, a dodatkowo kluczyki w stacyjce to zielone światło dla złodzieja.

Ważną kwestią jest też zostawianie dokumentów w samochodzie lub w domu, na widoku. Dlatego nośmy je przy sobie lub chowajmy.

- Cztery, pieć lat temu mieliśmy sporo kradzieży "na śpiocha". - mówi podkomisarz. - Dotyczyły one przeważnie mieszkańców domów dwupiętrowych, bliźniaków i szeregówek. Złodzieje otwierali balkon, wchodzili do środka i kradli to, co im wpadło pod rękę, na przykład kluczyki i dokumenty położone w przedpokoju. Brali klucze i dokumenty i spokojnie wyjeżdżali z garażu, gdy niczego nieświadomi właściciele spali.