Masowe zwolnienia w Polmosie Białystok - pod tym hasłem anonimowy Czytelnik/Czytelniczka przesłała do nas maila. Również na forum internetowym pojawiły się podobne głosy. Właściciel firmy wyjaśnia sytuację

„Na każdym cyklicznym spotkaniu załogi z dyrektorem mówiono, że sytuacja zakładu jest coraz lepsza. Produkcja rosła skokowo, zwiększała się wydajność pracy i zyski przedsiębiorstwa. Pracownicy byli informowani o kolejnych inwestycjach (...). Zdarzało się, że tyrali po sześć nocy pod rząd. (...)wielu z nas pracowało w soboty i w niedziele - opisuje kontaktująca się z redakcją osoba. - Tymczasem zupełnie niespodziewanie podjęto niejasną dla załogi decyzję o przeniesieniu znaczącej części produkcji do drugiego zakładu grupy CEDC, znajdującego się w Obornikach (pod Poznaniem).

W wyniku tej decyzji ponad dwudziestu osobom nie zaproponowano umów o pracę na kolejny rok. Żadna z tych osób nie ma zielonego pojęcia dlaczego to właśnie ona została potraktowana w ten sposób. (...). Nowych umów nie zaproponowano osobom, które pracowały w tym zakładzie przez wiele lat, do których nie było nigdy żadnych uwag, które obsługiwały różne, najtrudniejsze nawet maszyny, które harowały w czterobrygadowym trybie, poświęcając tym samym swoje życie rodzinne. Umowy tymczasem otrzymały osoby, które zatrudnione są od kilku miesięcy, nie miały styczności z maszynami.”

- Nie jest prawdą, że przeprowadziliśmy zwolnienia w naszym zakładzie - odpowiedział nam na te zarzuty Krzysztof Kouyoumdjian, dyrektor ds. relacji zewnętrznych firmy CEDC, która jest właścicielem Polmosu Białystok. - Ograniczamy natomiast współpracę z firmami, które świadczą dla nas usługi. Zmniejsza się przez to ich zapotrzebowanie na pracowników, którzy dotychczas byli skierowani do obsługi naszej spółki. Mniejsze zapotrzebowanie na usługi firm zewnętrznych wynika przede wszystkim z faktu, że w 2017 i 2018 roku w zakładzie w Białymstoku przyjęliśmy do pracy na etacie 33 osoby. Per saldo, zatrudnienie pracowników etatowych w Polmosie Białystok wzrosło w ostatnich dwóch miesiącach o 10 procent.

Jak się dowiedzieliśmy, teraz w Polmosie pracuje ok. 400 osób, a część zatrudnianych na etat należała wcześniej do grupy pracowników z agencji outsourcingu. Pragnienie zachowania daleko idącej anonimowości nie pozwoliło nam na pytanie o sytuację piszącej do redakcji osoby.

Nawiązując do drugiego wątku tej sprawy, Krzysztof Kouyoumdjian zdecydowanie zaprzeczył pojawiającym się na forum internetowym stwierdzeniom, że linie produkcyjne z białostockiego Polmosu zostały wywiezione do Rosji. Jeśli natomiast chodzi o przenoszenie produkcji do innego zakładu CEDC - w Obornikach Wielkopolskich - wyjaśnił:

- Zakład w Białymstoku jest jedną z największych fabryk alkoholu na świecie, rocznie wytwarzamy tam ponad ćwierć miliarda butelek. Jest to też fabryka o bardzo dużym natężeniu produkcji: często działająca na trzy zmiany, przez siedem dni w tygodniu. Dlatego też szukamy takich rozwiązań, które będą najlepsze… z punktu widzenia produkcji, technologii czy łańcucha dostaw… dzieląc różne elementy produkcji pomiędzy naszymi dwoma zakładami w Polsce. Nie wynika to jednak z faktu, że produkcja w Białymstoku spada - stawia kropkę nad i przedstawiciel CEDC. - Przeciwnie, dzieje się tak, bo z każdym rokiem jest jej coraz więcej. Aby uświadomić sobie, jak bardzo urosła nam produkcja w ostatnich latach, wystarczy powiedzieć, że w roku 2013 co czwarta butelka wódki sprzedawana w Polsce pochodziła z naszej firmy - dzisiaj jest to niemal co druga butelka.

A nawiązując do naszego pytania, czy dzięki tym zabiegom pracownicy Polmosu nie muszą już pracować w soboty i niedziele, dyrektor Kouyoumdjian dodał: - Jeśli chodzi o plany produkcji, są one ustalane na bieżąco - w zależności od zapotrzebowania rynkowego, a ono się zmienia. Ale w tej chwili weekendy są u nas wolne.

Polmos Białystok
W 2005 roku Ministerstwo Skarbu Państwa sprzedało 61 proc. akcji Polmosu Białystok amerykańskiej spółce CEDC. Inwestor zapłacił za ten pakiet 1 mld 63 mln zł . Holding CEDC, należący wtedy do Williama Careya, notowany był na amerykańskiej giełdzie NASDAQ. Po kilku latach kolejnych sukcesów właściciel zdecydował się na ekspansję na Rosję - przejął kontrolę nad takimi producentami wódki jak Russian Alcohol Group i Parliament Vodka. Jednak osłabioną inwestycjami CEDC zainteresował się rosyjski potentat Russian Standard, należący do Rustama Tariko i w 2013 roku przejął chwiejące się imperium Williama Careya. I tak w rękach Rosjan znalazły się znane marki produkowanych w naszym kraju wódek, m.in. Bols, Żubrówka, Absolwent i Soplica.