Klaster Obróbki Metali powstał 10 lat temu. Mało kto wiedział, o co chodzi w tej koncepcji i czym się różni klaster od klasera. Co według Pana zmieniło się najbardziej w tym czasie?

- Zacznę może od tego, co się nie zmieniło i spaja nas od początku: to rodzaj pozytywnego „wariactwa”, które połączyło grono ludzi chcących zrobić coś pozornie niemożliwego. Bo faktycznie idea klastra, płaszczyzny współpracy konkurujących ze sobą firm dla osiągnięcia wspólnych korzyści, była u nas kompletną abstrakcją.

A wracając do pytania, co się zmieniło - przede wszystkim kultura współpracy. Doszło do tego, że w innych regionach kraju, a już na pewno za granicą, spotykamy się ze zdziwieniem, że sobie tak ufamy, jesteśmy otwarci na wspólne realizowanie innowacyjnych przedsięwzięć. Czyli mamy cechy, z którymi Polacy nie byli kojarzeni.

Kolejna fundamentalna sprawa: zaczynaliśmy działalność opartą w stu procentach na finansowaniu publicznym...

Wręcz komentowano, że klastry powstają nie z potrzeby współpracy, tylko dla pozyskania dotacji celowanych na klastry…

- Faktycznie, dziesięć lat temu start by się nam nie udał bez finansowania publicznego, z funduszy unijnych. Ale też nasza inicjatywa była swego rodzaju fenomenem, dostrzeganym nawet na poziomie Komisji Europejskiej: zaczynaliśmy od najniższego budżetu 300 tysięcy zł i nie tylko istniejemy nadal, ale w dodatku osiągnęliśmy status Krajowego Klastra Kluczowego, podczas gdy wiele europejskich projektów wspartych milionowymi dotacjami zniknęło już bez śladu.

Ale do czego zmierzam - fundamentalne w naszym rozwoju stało się to, że liderzy klastra byli tak przekonani o sensowności wspólnych działań, o konieczności aplikowania o status Krajowego Klastra Kluczowego, że zdecydowaliśmy się na zawalczenie o swoją przyszłość w oparciu o finansowanie wyłącznie komercyjne. Było to dla mnie wyzwaniem, żeby sprostać ich oczekiwaniom, ale też kapitalnym doświadczeniem. Teraz możemy bez przesady mówić, że nasz KOM jest już w trendzie, który Europa dopiero sobie wyznacza.

Na czym polega ten trend?

- Gdy we wrześniu tego roku byliśmy w Stuttgarcie na międzynarodowej konferencji poświęconej europejskiemu klasteringowi, zaprezentowano nam idealny model funkcjonowania klastra. Pokazywano przejście od finansowania publicznego po pożądany schemat, gdzie są trzy składowe: finansowanie przez fundusze europejskie, fundusze krajowe oraz regionalne i wreszcie przez pieniądze z komercyjnych źródeł. I mogliśmy być dumni, że jako KOM przez to minione dziesięciolecie nie tylko odeszliśmy od stanu kompletnej nieznajomości pojęcia klastra, ale wręcz realizujemy modele dopiero postulowane jako wzorcowe.

Przy naszych ograniczonych możliwościach budżetowych nauczyliśmy się efektywnie tymi funduszami gospodarować. Na pewno zawdzięczamy to właśnie temu okresowi, gdy byliśmy zdani tylko i wyłącznie na komercyjne finansowanie.

Realizujemy także klastrowe projekty, które mogą inspirować inne kraje UE. Jeden z nich - Dolinę Rolniczą 4.0 - przedstawiliśmy właśnie w Stuttgarcie. Na samodzielnym panelu, gdzie nie my słuchaliśmy, tylko nas słuchano.

Określenie 4.0 sygnalizuje, że wchodzicie w świat wysokich technologii, czyli nieuniknione jest pytanie o jakość współpracy ze sferą nauki.

- To nie były łatwe rozmowy. Jeszcze kilka lat temu Politechnika Białostocka podchodziła z rezerwą do umowy z nami, ale dziś prof. Roman Kaczyński, prorektor ds. rozwoju uczelni jest w zarządzie klastra, praktycznie w każdym miesiącu spotyka się z firmami. PB jest członkiem konsorcjum w projekcie Superfabryka 4.0, a Fundacja na Rzecz Rozwoju Politechniki jest liderem projektu Polska - Litwa, który wspólnie realizujemy.

Wspomniał Pan już o dwóch projektach 4.0 - Dolina Rolnicza i Superfabryka. Na czym one polegają?

- To koncepcje bazujące w istocie na czwartej rewolucji przemysłowej, czyli fazie rozwoju polegającej na integracji człowieka z komputerem, maszynami i wprowadzeniu inteligentnych systemów zarządzania. Pierwszy raz pojęcie 4.0 pojawiło się w 2013 roku w opracowaniu Siemensa i Boscha przygotowanym na zlecenie rządu niemieckiego. My zetknęliśmy się z tym pojęciem dwa lata później, a już w 2017 roku przygotowaliśmy projekty. Uznaliśmy, że to doskonała okazja, żeby wykazać zmianę w branży metalowej, gdzie w ciągu jednego pokolenia nastąpiło odejście od ciężkiej pracy, młotka, przecinaka i manualnych obrabiarek do maszyn numerycznych, wyższego komfortu i wręcz otwarcia branży dla kobiet.

Czyli poza pokazywaniem na targach zagranicznych, na potężnych branżowych, polskich stoiskach, mocy wynikającej ze wspólnoty klastrowej realizujecie tez wspólne koncepcje rozwojowe?

- Dokładnie tak. Sięgając po aktualny przykład: na Warsaw Industry Week w listopadzie prezentowaliśmy nasze koncepcje z takimi gigantami jak IBM, KGHM czy Prima Power. Nie jesteśmy tylko naśladowcami, również sami kreujemy rozwiązania z dziedziny robotyki. Statystycznie w całej Europie widać, że jest coraz mniej ludzi do pracy, trzeba myśleć o technologiach pod tym kątem.

W 2016 roku z pracy w rolnictwie odeszło 5 mln ludzi w UE!

Dwa lata temu White Hill, firma z klastra, prezentowała projekt robota Triffid przeznaczonego do pracy przy uprawach szklarniowych. Ma pracować w wysokiej wilgotności i temperaturach. W cyklu 24- godzinnym rozpoznawać kolor liści co sześć godzin.

Z kolei Superfabryka jest hasłem odnoszącym się do robotyzacji w przemyśle?

- Tak. To nieuniknione. Minione 10 lat to rozwój branży w oparciu o wysoki poziom dofinansowania, wyspecjalizowany, inteligentny. Dziś nie mamy się czego wstydzić przed Europą w zakresie naszych możliwości produkcyjnych, tym bardziej, że w regionie mamy jeden z najnowocześniejszych parków technologicznych w Europie.

I musimy promować możliwości polskiej myśli inżynierskiej, bo mamy tu firmy, które mogą już konkurować nie przez płot, nie w ramach miasta, regionu, czy kraju tylko na poziomie europejskim.

Żeby grać globalnie, musimy budować wspólną markę: od maszyn rolniczych po wiertarki i implanty ortopedyczne.

W 2015 roku Klaster Obróbki Metali, skupiający dziesiątki firm z branży metalowej, zdobył status Krajowego Klastra Kluczowego. Jednym z waszych sztandarowych haseł jest internacjonalizacja. Rozumiem, że to coś więcej niż wspólne wyjazdy na targi…

- Zdecydowanie! Zmieniamy jakość wyjazdów na międzynarodowe wydarzenia i stawiamy sobie dalekosiężne cele. Symbolem rewolucji, jaką wprowadziliśmy w sposobie ekspozycji były tegoroczne, największe na świecie targi przemysłowe Hannover Messe. Nasze firmy wystąpiły tam nie w kilkudziesięciu różnych punktach, ale w ramach jednej, wspólnej ekspozycji. Do tej pory to nasi przedstawiciele chodzili do partnerów w gości na targach. A teraz - czy to w Poznaniu, czy Hanowerze - to my wyróżnialiśmy się rozmachem na tle innych stoisk. Odwiedził nas na przykład prezes KUKA, największej firmy robotycznej na świecie! Bo chce w jednym miejscu zobaczyć dużą ofertę powiązanych ze sobą firm. Nasi inżynierowie już nie chodzą słuchać ekspertów na panelach targowych, bo to właśnie oni są ekspertami, których wiedza, doświadczenie i umiejętności przyciągają słuchaczy.

Czy wejście na wyższy poziom partnerstwa przekłada się na wyższą moc eksportową ?

- Bez dwóch zdań. Nasze przedsiębiorstwa, choćby z branży maszyn rolniczych, osiągnęły już taki potencjał rozwojowy, że nie zastanawiają się, jak wejść np. na rynek niemiecki. Myślą o Urugwaju, Argentynie, Kambodży albo Kazachstanie. I dlatego, zgodnie z trendem panującym w państwach najlepiej rozwiniętych, trzeba zmienić formułę rozwoju z opartego o kapitał ludzki, czyli siłę indywidualnych osób czy firm. Ten etap już się kończy. Potrzebne jest uruchomienie kapitału społecznego, czyli współpracy podmiotów na rzecz jednego celu.

Skąd przekonanie, że to jest dobra metoda?

- Niemcy jak wchodzą na rynki afrykańskie i sprzedają tam jakieś urządzenia, od razu proponują gotowy system edukacyjny, aby uczyć nabywców, jak ten sprzęt potem użytkować. Partnerom w branży rolno-maszynowej mówią: jak wyprodukujecie już z użyciem tych maszyn żywność i będziecie mieli jej nadwyżki, to naszymi kanałami dystrybucji pomożemy wam to sprzedać na świecie.

I my jako klaster robimy to samo: konsolidujemy tak nasze firmy, że gdy jedna rzuci hasło: Go on! Idziemy do Afryki albo Azji… to kolejne pójdą za nią. Bo firma jednej specjalizacji nie dostarczy tamtejszym kontrahentom wszystkiego, czego oni oczekują. A te oczekiwania na rynkach wschodzących są duże. I trzeba to wykorzystać. Nam się to udaje.

Klaster Obróbki Metali
Krajowy Klaster Kluczowy liczy 76 firm członkowskich oraz 20 partnerów strategicznych. Więcej informacji na temat funkcjonowania klastra - na stronie www.metalklaster.pl

10 LAT KLASTRA OBRÓBKI METALI - KALENDARIUM

2006
- Projekt europejski Podlaski Klaster Obróbki Metali szansą regionu na innowacyjny rozwój realizowany przez Centrum Promocji Podlasia (później CPiR)

2007
- 4 grudnia 29 firm branży metalowej podpisuje porozumienie o współpracy w ramach Klastra Obróbki Metali.

2008
- KOM realizuje program doskonalenia nauczycieli zawodu Wykształceni technologią.

2009
- Program doskonalenia zawodowego nauczycieli Nowoczesne technologie wyróżniony przez MEN.

2010
-KOM liczy 96 członków.
- Projekt E-kooperacja – innowacyjne klastry na pograniczu polsko-litewskim.

2011
- Projekt Klastry warunkiem efektywnego rozwoju pogranicza polsko-litewskiego.
- Pierwsi partnerzy strategiczni przystępują do klastra.

2012
- 10 firm branży metalowej finansuje pierwszą Grupę Zaawansowanej Współpracy.
- Pierwszy ogólnopolski projekt klastra Wykształceni technologią.

2013
- Pierwszy cykl szkoleń menedżerskich dla zarządów i dyrektorów firm KOM Akademia Klastra.

2014
- Rekonstrukcja klastra – nowe Porozumienie o współpracy - 4.12.
- Pierwsza Deklaracja partnerów strategicznych: samorządów, uczelni wyższych i instytucji okołobiznesowych.

2015
- Branża metalowo-maszynowa umieszczona na liście Regionalnych Inteligentnych Specjalizacji.
- KOM otrzymuje status Krajowego Klastra Kluczowego.
- Ruszają dwie Grupy Zaawansowanej Współpracy: ds. Technologii i ds. Internacjonalizacji.
- Pierwsza wspólna reprezentacja firm na międzynarodowych targach w Antwerpii i Szwecji (ELMIA).

2016
- KOM zostaje Ambasadorem Podlaskiej Gospodarki.
- Pierwsza wspólne stoisko na targach Subcontracting w Poznaniu i Midest w Paryżu.
- Działalność rozpoczyna Grupa Zaawansowanej Współpracy Human Resources.
- Rusza Akademia Zarządzania KOM – 1,5-roczny program rozwojowy dla kadry kierowniczej przedsiębiorstw.

2017
- Klaster wygrywa w konkursie PARP na ekspansję międzynarodową.
- Stoisko firm zrzeszonych w klastrze na największej imprezie branży przemysłowej Hannover Messe.
- KOM partnerem strategicznym Targów Kooperacji Przemysłowej Subcontracting w Poznaniu.
- Rusza II edycja Akademii Przywództwa - programu rozwoju dla wyższej kadry zarządzającej.
- Umowy o współpracy z klastrami metalowymi z Brandenburgii i Węgier.

Zobacz Gala Złota Setka 2017. Poznaliśmy największe podlaskie firmy (zdjęcia, wideo)