7 kwietnia, podczas Wiosennego Salonu Bielizny 2018 w Łodzi białostocka marka Pigeon – znana do tej pory z produkcji piżam i odzieży dla przyszłych mam - zadebiutuje z pierwszą kolekcją biustonoszy. To kolejny krok w rozwoju firmy znanej bardziej za granicą niż w rodzinnym mieście.

Kiedy Anna Andruszkiewicz i Edyta Kośko ponad dziesięć lat temu zakładały firmę Pigeon, pierwsze wykroje damskich piżam robiły na… stole pingpongowym. W pawilonie przy ulicy 1 Armii Wojska Polskiego w Białymstoku zajmowały dwa niewielkie pokoiki pełniące rolę krojowni, magazynu, prasowalni, szwalni, pakowalni i biura, w których jak w ukropie uwijały się one i pomagający im jak tylko się da mężowie.

Dziś firma produkuje na rynek krajowy i zagraniczne (m.in. Niemcy, Czechy, Francja, rynki wschodnie), gdzie marka weszła z takim rozpędem, że w rezultacie najmniej identyfikowana jest w regionie, z którego się wywodzi.
Pigeon ma od dekady siedzibę w tym samym miejscu, ale zajmuje już powierzchnię ponad 250 metrów kwadratowych. I zatrudnia nie dwie osoby a jedenaście (ponadto szyją dla niej pracownie w różnych częściach kraju) osiągając tym samym status firmy małej, nie mikro. Zatrudniłyby jeszcze więcej szwaczek, ale – podobnie jak w wielu innych branżach – nie mogą znaleźć ludzi do pracy.

Rozwój firmy byłby niemożliwy bez ciągłych inwestycji. Jak mówią właścicielki, finansowanie oparte jest przede wszystkim na własnych funduszach płynących krok po kroku z umacniania pozycji Pigeon na rynku. – Raz tylko – wyjaśnia pani Edyta – w 2008 roku wzięłyśmy dofinansowanie na stworzenie krojowni.

Czytaj też: Bielizna Pigeon - Im się udało

Co najważniejsze rozszerzył się nie tylko rynek, na jaki dociera, ale też asortyment, jaki oferuje klientkom – bo od początku Pigeon pracuje dla kobiet: stawia na jakość i wygodę, ale też zmysłowość, seksapil i budzenie poczucia piękna.

- Zawsze chciałyśmy spełniać potrzeby pań tak, jak widzimy to własnymi oczami – opowiadają Anna Andruszkiewicz i Edyta Kośko. – Na początku była to bielizna nocna, która miała być wygodna, z tkanin, które nie uczulają i są miłe w dosytu, a w dodatku są kobiece, choć różne w stylach. I z tkanin, których jakość nie budzi wątpliwości.

Właścicielki Pigeon zauważają, że moda przez te kilka lat zatoczyła koło: na początku działania firmy królowały satyny, tiule, wiskozy, nadruki kwiatowe, groszki, falbanki, przeszycia, przeplatania.

– To wszystko było niezwykle pracochłonne i było dla nas ogromnym wyzwaniem, zwłaszcza, że ani umiejętności ani maszyn nie miałyśmy tak nowoczesnych, jak mamy teraz. Ale nie bałyśmy się ani doboru kolorów, ani łączenia tkanin, ani nietuzinkowych stylistyk – wspominają. – Potem przyszła kolej na uproszenie fasonów i zwrot ku bawełnom i spokojniejszym kolorom.A dziś wracają satyny i koronki. Ciekawe, że mięciutkie i delikatne dla skóry welury, które proponowałyśmy na początku, wtedy przyjmowane były z dystansem, jako zbyt ciężkie, a dziś są szlagierem rynku odzieżowego – śmieją się obie panie.

Czytaj też: Pokaz bielizny- Gorące emocje zaprojektowane przez białostocką firmę Pigeon

Zwracają uwagę, jak zmiany w ich życiu wpływały na zmiany w firmie: - Kiedy cztery lata temu zaszłam w ciążę z drugim dzieckiem, zdałam sobie sprawę, jak ograniczony wybór fajnych ubrań… sukienek, piżam, koszulek, legginsów… ma do dyspozycji przyszła mama. – zwraca uwagę pani Ania. - Obserwacje Edyty, która wkrótce też była w tym w stanie, potwierdziły moją opinię. Miałyśmy także sygnały od klientek potwierdzające nasze obserwacje. Postanowiłyśmy zmienić tę sytuację i tak pod marką Pigeon powstała linia Future Mum.

Druga kolekcja z tej linii trafi do sprzedaży wczesnym latem. Już wtedy na rynku będą też biustonosze marki Pigeon. – Od dłuższego czasu planowałyśmy wejście z tym asortymentem… zwłaszcza, że zanim założyłyśmy Pigeon, zajmowałyśmy się gorseciarstwem… ale to na początku było zbyt duże wyzwanie technologiczne dla naszej raczkującej firmy. Nie tylko nie miałyśmy jeszcze pieniędzy na właściwe maszyny, ale tez nie miałyśmy jeszcze niezbędnego zespołu, żeby to robić – mówi Edyta Kośko. – W tej chwili możemy już dać paniom produkt w standardzie, który akceptujemy, a poprzeczkę stawiamy sobie naprawdę wysoko. I jak zwykle zgodnie z zasadą, że muszą to być rzeczy, które same byśmy chciały włożyć. Mamy też nadzieję, że tak jak wyróżniamy się w piżamkach, tak będziemy wyróżniały się w biustonoszach.

Czytaj też: FASHIONABLE EAST BIAŁYSTOK

Debiut pierwszej kolekcji biustonoszy Pigeon będzie miał miejsce 7 kwietnia podczas Wiosennego Salonu Bielizny 2018 w Łodzi.

Właścicielki Pigeon śmieją się, że życie zweryfikowało także ich podejście do rozmiarówki. – Mamy więcej lat. Urodziłyśmy dzieci i zdajemy sobie sprawę, że figura się zmienia. Oczywiście nie przestając być nadal piękną i kobieca – dodają obie panie.

Cały asortyment firmy można poznać i kupić przede wszystkim w jej sklepie internetowym, a „analogowo” w naszym regionie – w siedzibie Pigeon w Białymstoku.

Podlaska Złota Setka 2018 - pełna relacja