Wchodzimy do sklepu. W ręce mamy tylko komórkę. Czytnik na wejściu uruchamia aplikację w naszym telefonie, która potem rejestruje, co bierzemy z półki, a przy wyjściu pobiera opłatę z naszego konta i wysyła nam raport. Nie ma kas. Nie ma kolejek. Kadr z filmu science fiction? Nie. To AmazonGo – prototypowy sklep spożywczy prowadzony przez amerykańskie przedsiębiorstwo, który zlokalizowany jest w Seattle, w Stanach Zjednoczonych. Nie wyszedł jeszcze z fazy testów, ale jest przykładem przenikania się świata rzeczywistego i cyfrowego, charakteryzującego epokę, w której żyjemy.

Przykładem tym posłużył się Mariusz Bednarko z Infinity Group podczas konferencji przypominającej o istnieniu (od pięciu lat) Klastra Technologicznego InfoTech skupiającego firmy i organizacje związane z branżą IT. Mariusz Bednarko stawiał przy okazji pytanie, czy jako region będziemy w stanie rozwijać tak oryginalne rozwiązania konkurujące na świecie? Czy pójdziemy w tzw. scenariusz hinduski rozwoju IT, oparty na taniej sile roboczej i pracy odtworzeniowej, czy jednak wejdziemy na drogę tworzenia unikalnych rozwiązań powstających dzięki współpracy umysłów zatrudnionych w różnych firmach, a współpracujących na przykład w ramach klastra?

To pytanie wracało kilkakrotnie podczas spotkania. I kilkakrotnie padała odpowiedź, że niezbędne jest budowanie własnej jakości.

Czytaj też: Klaster Technologiczny InfoTech w Białymstoku - reaktywacja (zdjęcia)

Wejść w radar tych, którzy nas szukają
Bardzo ciekawie o tym, jak postrzegani są polscy informatycy za granicą i za co są cenieni, opowiadała Dorota Zimnoch podczas wideokonferencji z Londynu. Ma ogromne doświadczenie – wdrażała bankowość internetowa w jednym z kluczowych banków w Polsce, potem robiła to na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Z jej doświadczeń wynika, że Polacy są przykładowo postrzegani jako osoby mające wyjątkowe zdolności do rozwiązywania problemów – potrafia wskazywać wiele dróg wyjścia i poszukiwać najlepszej zamiast, jak np. Anglicy, wybierać jedną sprawdzoną drogę.

Inną cechą Polaków, świetnie zdaniem Doroty Zimnoch sprawdzającą się w branży jest elastyczność. A przecież przy innowacjach nie ma sprawdzonych szlaków – podkreślała ekspertka. – Trzeba sprostać wielu niespodziankom.
Dorota Zimnoch zwracała także uwagę, że chcąc podnosić swoje kompetencje i konkurencyjność, powinniśmy się uczyć pracy w zespołach międzynarodowych, gdzie jest różnorodność kultur i punktów widzenia. – To szczególnie dobrze sprawdza się w startupach – podpowiadała dalej.

A nawiązując do koniczności zmiany postrzegania regionu poza jego granicami, gorąco zalecała znalezienie się na radarze tych, którzy szukają.
Przykład? Gdy tylko na wyspach pojawiło się hasło Brexit, na ulicach pojawiły się autobusy zapraszające do Berlina i Irlandii, jako miejsc idealnych do prowadzenia biznesu.

IT i dla lotnictwa,
 i dla medycyny

Na konferencji nie brakowało przedstawicieli firm, które mogą pochwalić się udziałem w międzynarodowym rynku usług IT. Marek Dajnowski przedstawił Instapage, globalny start-up, którego filarem jest oddział w Białymstoku, a kompetencje chwalił przedstawiciel firmy z oddziału w San Francisco.

A z kolei Urszula Wnuszyńska z Transition Technologies SA przypomniała jak ludzie z zespołu rozwijającej się w Białymstoku firmy, jako jedni z pierwszych na świecie oglądali prototyp Airbusa, a potem mogli śmiało powiedzieć, że każde z nich zostawiło część siebie w oprogramowaniu tego latającego olbrzyma.

Na konferencji wystąpił też np. profesor Marcin Moniuszko z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, który wraz z firmą Intratel realizuje unikatowy projekt (wsparty funduszami europejskimi) prowadzący do stworzenia bazy danych pacjentów, obejmującej m.in. dane genetyczne, do których kojarzenia potrzebna jest wiedza bioinformatyczna. Cel – medycyna spersonalizowana dopasowana do układu genetycznego czy metabolitycznego pacjenta.
Uczestnicy konferencji zgodzili się, że to właśnie medycyna i IT są branżami, które czeka obecnie najbardziej dynamiczny i praktycznie nieograniczony w czasie rozwój.

Warto inwestować w programistów

Uczestnicy konferencji przy okazji zwrócili uwagę, że wykształcony w Białymstoku programista spłaca (podatkami) koszt swoich studiów w 1,5 roku-2 lata. Rynek wchłania tak wykształcone osoby szybko i z korzyścią dla zatrudnianych.
Ale niestety, wprowadzone od tego roku normy dotyczące rekrutacji na publicznych uczelniach (13 studentów na 1 wykładowcę) spowodowały, że przykładowo politechnika ograniczyła ich nabór niemal o połowę! Z 320 osób w ubiegłym roku akademickim do 180 w obecnym.

Dlatego z punktu widzenia osób zainteresowanych tym kierunkiem wykształcenia istotna bardzo była także informacja płynąca od dr Edyty Sidorczuk-Pietraszko, że Wyższa Szkoła Ekonomiczna w Białymstoku zaprasza do siebie na kierunek informatyczny.
– Chcemy wypełnić lukę kształcenia prowadzonego przez praktyków branży, której nie mogą tak elastycznie realizować uczelnie publiczne – zachęcała pani prorektor.

Dostrzeżona ranga branży

Krótko mówiąc spotkanie przyniosło szereg argumentów przekonujących, że branża IT w woj. podlaskim zasługuje na wpisanie jej do strategii rozwoju regionu jako kolejnej inteligentnej specjalizacji.
Niestety, jak sugerowali marszałkowie województwa podlaskiego Jerzy Leszczyński i Maciej Żywno – względy formalne związane z funduszami europejskimi nie pozwalają na szybką realizacje tego postulatu. Niemniej marszałek postanowił dać wyraz uznania dla roli branży informatycznej w rozwoju gospodarki województwa i zwiększenia możliwości realizacji aspiracji zawodowych jego mieszkańców i zaprosił jej przedstawiciela do Rady Przedsiębiorczości.