NASZE
    QUIZY

    Sprawdź swoją wiedzę

    Rozwiń
    NASZE
    Zwiń

    Sprawdź swoją wiedzę

    Jeśli zastanawiałeś się nad zmianą zawodu, ale nie miałeś odwagi podejść do egzaminu, rozwiąż nasz test. Sprawdź swoje predsyspozycje

    Pudzian i Popek podgrzewają atmosferę przed KSW 37....

    Pudzian i Popek podgrzewają atmosferę przed KSW 37. "Ubezpieczyłeś zęby?"

    Zdjęcie autora materiału
    Tomasz Dębek

    Aktualizacja:

    Polska

    Popek zapowiada, że zaskoczy wszystkich swoją walką

    Popek zapowiada, że zaskoczy wszystkich swoją walką ©Adam Guz

    W najbardziej medialnej walce gali KSW 37, która obędzie się 3 grudnia w Krakowie, Mariusz Pudzianowski zmierzy się z Pawłem "Popkiem" Mikołajuwem. We wtorek w Warszawie obaj stanęli twarzą w twarz po oficjalnej konferencji prasowej. Nie zabrakło też wzajemnych złośliwości.
    Popek zapowiada, że zaskoczy wszystkich swoją walką

    Popek zapowiada, że zaskoczy wszystkich swoją walką ©Adam Guz

    Pudzianowski liczy na przełamanie passy dwóch porażek, z Peterem Grahamem i Marcinem Różalskim. - Przegrywanie to część zawodowego sportu, jestem do tego przyzwyczajony. Raz się wygrywa, raz nie. Ale robię swoje, czuje się na siłach, spokojnie mogę dalej walczyć - przekonuje Pudzian.

    Były mistrz świata Strongmanów jest zdecydowanym faworytem walki z kontrowersyjnym artystą. Pudzianowski ma prawie siedmioletnie doświadczenie w MMA, stoczył 15 walk, w tym dziewięć wygranych.
    Popek, a właściwie Paweł Mikołajuw, walczył trzykrotnie w 2008 roku. Dwa pierwsze pojedynki wygrał, w trzecim pokonał go Sander Duyvis. Wściekli kibice Polaka rozpętali wtedy awanturę w hali w Reading. W konsekwencji Popek dostał zakaz walk na terenie Wielkiej Brytanii, gdzie ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. W trakcie przymusowej przerwy od MMA współtwórca Gangu Albanii, łagodnie mówiąc, nie prowadził sportowego trybu życia. Nie stronił od alkoholu, narkotyków czy coraz dziwniejszych modyfikacje ciała (m.in. wytatuował sobie... gałki oczne). Zapowiada jednak, że teraz skupia się na sporcie.

    - Ciężko przygotowuję się do walki, po niej oczywiście będę kontynuował sportowy tryb życia. Ze względu na inne obowiązki nie będę walczył częściej niż co pół roku, nastawiam się jednak na kolejne pojedynki - przekonuje Popek, którego do walki przygotowuje Różalski. - Od kiedy trafiłem do Różala, wszystko idzie zajebiście. Nie jest łatwo, dostaję wycisk. Ale lepiej od niego niż od Mariusza. Marcin to bat, który popycha mnie do niemożliwych rzeczy. Wygrał z Pudzianem, nigdzie nie dostałbym takich wskazówek jak od niego - dodaje.

    - Paweł, a jesteś już ubezpieczony? Mogą ci drogo policzyć za złote zęby - zaczepia rywala Pudzianowski. - Spokojnie, zęby są wkręcone w czaszkę, na pewno nie wypadną. Na twoim miejscu bałbym się o własne - odpowiada Popek.

    - Jestem silny i umiem się bić. Znam techniki parterowe, które będą przydatne w tej walce. Nie obawiam się też o kondycję, mocno nad tym pracujemy z Różalem. Będziecie mile zaskoczeni, zobaczycie. Wiem, że na papierze Mariusz jest ode mnie lepszy. Ale plan jest taki, żeby skończyć walkę w pierwszej rundzie - zapowiada Popek. - Chyba dlatego, że nie będziesz miał siły wyjść do drugiej. Ja jestem przygotowany na to, by walczyć przez 15 minut - kontruje Pudzian.

    Rywale podgrzali atmosferę przed grudniową galą, która i tak wzbudza ogromne zainteresowanie. Kontrowersyjna jest jednak decyzja o tym, że Popek i Pudzian wejdą do klatki tuż przed walką wieczoru Karola Bedorfa i Fernando Rodriguesa Jr., po dwóch pojedynkach o pasy (Borys Mańkowski - John Maguire i Artur Sowiński - Marcin Wrzosek). - To słabe - skomentował Sowiński.

    - To czysto biznesowe zagranie. To naturalne, że Mariusz i Paweł będą ciągnąć tę galę od strony komercyjnej. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że utrzymać takiej plejady gwiazd na karcie walk i wypełnić hali nie da się dobrymi życzeniami. To biznes, aspekt komercyjny w naszej federacji zawsze istniał i to się nie zmieni - podkreśla współwłaściciel KSW Martin Lewandowski.

    - To normalne, że na galach są też takie walki. Przyciągają ludzi, którzy przy okazji zobaczą nas. Ja się z tego powodu cieszę - uważa Mańkowski.

    Szefowie KSW z uśmiechem podchodzą do opinii o tym, że walka Pudziana z Popkiem ma nikłą wartość sportową. Galę w Krakowie nazwali zresztą „Circus of Pain”. [Cyrk bólu - red.] - Media co jakiś czas śmieją się z naszych poczynań. Tą nazwą puszczamy do nich oko. Chcieliście cyrku, to go dostaniecie - zaznacza Kawulski.

    Obserwuj autora artykułu na Twitterze

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Poranny.pl poleca

      16-kilogramowy szczur zabity pod Białymstokiem

      16-kilogramowy szczur zabity pod Białymstokiem

      Biskup płakał gdy konsekrował: Najbrzydsze kościoły w Polsce. Jest i z Podlasia

      Biskup płakał gdy konsekrował: Najbrzydsze kościoły w Polsce. Jest i z Podlasia

      Nowoczesna bankowość jest mobilna

      Nowoczesna bankowość jest mobilna

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent