NASZE
    QUIZY

    Sprawdź swoją wiedzę

    Rozwiń
    NASZE
    Zwiń

    Sprawdź swoją wiedzę

    Jeśli zastanawiałeś się nad zmianą zawodu, ale nie miałeś odwagi podejść do egzaminu, rozwiąż nasz test. Sprawdź swoje predsyspozycje

    Legionowo Boxing Night. Krzysztof Zimnoch zdemolował...

    Legionowo Boxing Night. Krzysztof Zimnoch zdemolował pogromcę Andrzeja Gołoty

    Zdjęcie autora materiału
    Tomasz Dębek

    Aktualizacja:

    Polska

    Krzysztof Zimnoch

    Krzysztof Zimnoch ©Sebastian Wolosz/ Glos Szczecinski/Polska Press

    W walce wieczoru sobotniej gali Legionowo Boxing Night Krzysztof Zimnoch (22-1-1, 15 KO) dopisał mocne nazwisko w swoim rekordzie. 33-latek brutalnie znokautował byłego pretendenta do tytułu mistrza świata, Michaela Granta (46-7, 36 KO).
    Krzysztof Zimnoch

    Krzysztof Zimnoch ©Sebastian Wolosz/ Glos Szczecinski/Polska Press

    Powracający po 2,5-letniej przerwie spowodowanej problemami zdrowotnymi Grant był już tylko cieniem zawodnika, którego pamiętamy z dawnych lat. Zimnoch długo nie musiał szukać sposobu na wyższego i cięższego rywala. Od pierwszych sekund był aktywny i wywierał na nim presję. Amerykanin miał kłopoty już w końcówce pierwszego starcia, ale udało mu się przetrwać ciosy rywala. W drugiej nie miał tyle szczęścia. Na początku ładna kombinacja Polaka zmusiła go do przyklęknięcia w narożniku.
    "Big" wstał, ale chwilę później leżał jak długi na deskach po kombinacji lewy-prawy. Sędzia Włodzimierz Kromka wyliczył Granta, który dochodził do siebie dobrych kilka minut. A z ringu i tak schodził na sztywnych nogach.

    - Fajnie wyszło, cieszę się że udało mi się przewrócić tak dużego chłopa. Grant jest już wiekowym zawodnikiem. Skoro myślę o mistrzostwie świata, to muszę wygrywać walki z takimi rywalami w ten sposób. Co teraz? Coś wiem. Następny pojedynek może być już o znaczący pas. Może wciśnie mnie to w czołówkę rankingów. Liczę na to, że w 2018 będę walczył o mistrzostwo świata - skomentował przed kamerami Polsatu Zimnoch.

    Przed walką wieczoru kolejną wpadkę zaliczył Dariusz Sęk (26-3-2, 8 KO), który przegrał z urodzonym w Rosji, a reprezentującym Niemcy Wiktorem Poliakowem (12-1-1, 6 KO). Po wyrównanej walce sędziowie nie byli jednogłośni, punktując 77:75, 75:77 i 76:77 na korzyść Poliakowa. Wcześniej swoje pojedynki w Arenie Legionowo wygrali Kamil Szeremeta (16-0, 2 KO) - decyzją sędziów z Sebastianem Skrzypczyńskim (12-15-2, 5 KO), Mateusz Tryc (1-0, 1 KO) - przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie z Tomaszem Gargulą (18-7-1, 5 KO), Michał Syrowatka (18-1, 6 KO) - na punkty z Krzysztofem Szotem (20-21-2, 5 KO) i Łukasz Różański (6-0, 4 KO) - przez TKO w drugiej rundzie na Marko Coliciu (6-8, 4 KO).

    Obserwuj autora artykułu na Twitterze

    MAGAZYN SPORTOWY24 - RAFAŁ JACKIEWICZ PROSTO Z MOSTU (CZĘŚĆ 2)

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Poranny.pl poleca

      16-kilogramowy szczur zabity pod Białymstokiem

      16-kilogramowy szczur zabity pod Białymstokiem

      Biskup płakał gdy konsekrował: Najbrzydsze kościoły w Polsce. Jest i z Podlasia

      Biskup płakał gdy konsekrował: Najbrzydsze kościoły w Polsce. Jest i z Podlasia

      Nowoczesna bankowość jest mobilna

      Nowoczesna bankowość jest mobilna

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent