Pjongczang.Z Żyły zeszła para, za to Stoch ma jej pod...

    Pjongczang.Z Żyły zeszła para, za to Stoch ma jej pod dostatkiem

    Przemysław Franczak, Tomasz Biliński, Pjongczang

    Sportowy24

    Aktualizacja:

    Sportowy24

    Kamil Stoch (z prawej) najlepiej prezentował się podczas treningów na dużej skoczni

    Kamil Stoch (z prawej) najlepiej prezentował się podczas treningów na dużej skoczni ©Pawel Relikowski / Polska Press

    Piotr Żyła nie dał rady wskoczyć do składu na konkurs indywidualny na dużej skoczni. W piątkowych kwalifikacjach zobaczymy Kamila Stocha, Dawida Kubackiego, Stefana Hulę i Macieja Kota. Początek o godz. 13.30 polskiego czasu.
    Kamil Stoch (z prawej) najlepiej prezentował się podczas treningów na dużej skoczni

    Kamil Stoch (z prawej) najlepiej prezentował się podczas treningów na dużej skoczni ©Pawel Relikowski / Polska Press

    Dla Żyły przygoda z igrzyskami olimpijskimi w Pjongczangu udana nie będzie. Konkurs na dużej skoczni też obejrzy w telewizji, a w tej sytuacji szanse, że pokaże się w poniedziałkowej „drużynówce” są iluzoryczne. Trenerowi Stefanowi Horngacherowi nie zostawił wyboru – na treningach prezentował się zdecydowanie najsłabiej z całej ekipy.

    - Nie wiem, co się stało z Piotrkiem – rozkłada ręce prezes PZN Apoloniusz Tajner. - Nie wiem, co on sobie myśli, bo to jest nietypowa osobowość, ale tak jakoś zeszła z niego para. Stara się, ale mu nie wychodzi.

    Przechodząc obok dziennikarzy po ostatnim, znowu nieudanym skoku zawodnik z Wisły nadrabiał miną. - Co teraz będę robił? Mam jeden plan w głowie na dzisiaj, ale nie wiem, czy on w wiosce mi wypali – uśmiechał się. - Skoki były, jakie były. Trener powiedział mi już po drugim skoku, że nie wezmę udziału w kwalifikacjach. Żal, ale taki jet sport, trzeba się pogodzić i walczyć dalej. Nie mam do siebie pretensji, robiłem swoje. W trakcie sezonu za dużo kombinowałem. Później trudno złapać dobrą formę, tym bardziej jak dochodzi stres. Podczas treningów niby pozycja dojazdowa była już OK, ale coś tam zawsze nie grało.

    Powodów nagłego zjazdu formy nie był w stanie wskazać. - W Willingen jeździło się całkiem inaczej, miałem superczucie. Pozycja była stabilna i aktywna. Można było z niej wszystko robić. A w Pjongczangu jak dojeżdżałem do progu, to nic nie mogłem zrobić. Albo mnie ciągnęło do przodu, albo do tyłu, nie umiałem tu znaleźć balansu. Drużynówka? Nie, myślę, że nawet nie weźmiemy udziału w treningu. Jeżeli chłopaki dobrze skaczą, to nie ma sensu, po co się męczyć. Najważniejsze to zregenerować się przed walką o podium. Będę kibicował, żeby... Żeby było jak najlepiej. Nie ma co rozdawać medali przed zawodami, ale fajnie by było, gdyby był – podkreślił.

    Reszcie humory dopisywały. Stoch wziął udział w dwóch z trzech serii treningowej, w pierwszej był drugi, w kolejnej nie miał sobie równych – 139,5. Warto jednak zaznaczyć, że na skoczni nie pojawili się Norwegowie, którzy najlepiej prezentowali się podczas środowych prób.

    - Bardzo dobry trening i bardzo dobre skoki. Układam sobie kolejne cegiełki do takiego muru pewności siebie – mówił Stoch. - Cieszę się, że tutaj skaczę z pewną łatwością. Skupiam się tylko na tym, na czym muszę się skupić, a reszta wychodzi praktycznie sama. Przyjemnie było przyjść i poskakać. Warunki był stabilne, nie miałbym nic przeciwko, gdyby taka pogoda utrzymała się dłużej.

    Drugim po Stochu w polskiej ekipie był na treningach Dawid Kubacki. On z olimpijskim obiektem ma swoje porachunki po konkursie na normalnej skoczni, w którym nie awansował nawet do drugiej serii.

    - Jak sobie poradzić z taką sytuacją? Trzeba znać swoją wartość. Wiem, że nie zawiniłem. Wciąż czuję, że jestem w dobrej formie. Incydent z soboty mnie nie rozbroił. Trzeba było to zaakceptować i ja to zrobiłem. Wydaje mi się, że wszystko jest dopięte na ostatni guzik – stwierdził skoczek z Szaflar.

    Rozkręca się też Maciej Kot. - Cieszy mnie mój poziom, ze swoich skoków jestem zadowolony. Najbardziej z ostatniego. Dobrze jest zakończyć trening takim mocnym akcentem. Nabrałem pewności siebie, choć nie czerpię jej wiadrami. Nie jest to ogromny przeskok, ale nie szukałem diametralnych zmian. Nie o to chodziło. Ze skoku na skok jest odrobinę lepiej i tym samym psychika się odbudowuje. Żal mi tylko Piotrka i trochę mi smutno z jego powodu. Temu piątemu zawsze jest najgorzej – zaznaczył.

    W czwartek pogoda w Pjongczangu po raz pierwszy nie płatała żadnych figli, ale w piątek znowu ma mocniej wiać.
    - Czy zerkam na prognozy? Nie, nie łudzę się też, że wiatr całkiem ucichnie. Ale będę trzymał kciuki, żeby w sobotę warunki były sprawiedliwe dla wszystkich. Jeśli to niemożliwe, to żeby tym razem były dobre dla nas – podkreślił Kubacki.
    Przemysław Franczak, Tomasz Biliński, Pjongczang

    Transmisje najważniejszych wydarzeń z Zimowych Igrzysk Olimpijskich Pjongczang 2018, w tym starty Polaków, w Eurosporcie 1 i Eurosporcie 2. Całe igrzyska w Eurosport Player

    Wszystko o IO Pjongczang 2018 - polub nas i będą na bieżąco!


    10 transmisji z Igrzysk w Pjongczangu, których nie możesz przegapić!



    Magazyn Sportowy24 na Igrzyska Olimpijskie 2018 w Pjongczangu

    Więcej wideo na Youtube Sportowy24 - zasubskrybuj i nie przegap!

    Czytaj treści premium w Kurierze Porannym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Poranny.pl poleca

    Wideo