Pjongczang 2018. Wojtek Wolski: Moment zdobycia medalu...

    Pjongczang 2018. Wojtek Wolski: Moment zdobycia medalu zapamiętam do końca życia

    Przemysław Franczak

    , Tomasz Biliński

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Wojtek Wolski
    1/3
    przejdź do galerii

    Wojtek Wolski ©Pawel Relikowski / Polska Press

    - Ten medal wynagradza mi każdą trudną chwilę, jaką przeszedłem - mówił Wojtek Wolski po zdobyciu brązowego medalu w olimpijskim turnieju hokejowym. W meczu o trzecie miejsce Kanada pokonała Czechy 6:4, a urodzony w Zabrzu zawodnik strzelił jedną z bramek.
    W olimpijskim debiucie zdobył Pan brązowy medal. W Kanadzie pewnie traktowany jako porażka, ale dla Pana jest on chyba cenny?
    Tak, jak najbardziej. Co prawda chcieliśmy grać o złoto, ale to nam się nie udało. W tej sytuacji mecz o trzecie miejsce był jedyną szansą, by zdobyć cokolwiek.

    To największy sukces w w Pana karierze?
    Jak na razie tak. Bardzo fajnie było wygrać mistrzostwo KHL, ale jednak olimpijski medal jest cenniejszy.


    Ma Pan za sobą sporo trudnych przeżyć. Co, patrząc z tej perspektywy, ten medal dla Pana znaczy?
    Moment jego zdobycia zapamiętam do końca życia. On wynagradza mi każdą trudną chwilę, jaką przeszedłem. Nawet jeśli ten medal jest brązowy, a nie złoty, po który przylecieliśmy do Pjongczangu. I tak pokażę go moim dzieciom, rodzinie i będę o nim opowiadał. Myślę, że też będą dumni.

    Dzieci przyjechały do Korei?
    Nie, tylko żona. Syn i córka zostali w domu z jej bratem.

    Swoją drogą, ciągle Pana tutaj wypytywano o kontuzję, ciężkie doświadczenia. Z jednej strony pisano o Panu na całym świecie, z drugiej – nie był Pan już zmęczony tymi pytaniami?
    Fakt, dużo o tym opowiadam. Ale nie mam z tym problemu. Zwłaszcza, że wielu ludzi do mnie dzwoni czy przysyła esemesy z podziękowaniami, że mogli ją usłyszeć, czy przeczytać. Dla nich bywa ona wsparciem. Gdy przeżywają trudne momenty czy muszą radzić sobie z problemami, to moja historia pomaga im je przezwyciężyć. To działa też w drugą stronę i mi pomaga.

    Jak trudno było pozbierać się po przegranym półfinale z Niemcami?
    Bardzo trudno. Obudziłem się rano i myślałem, że może ten mecz jeszcze się nie odbył, że jest dopiero przed nami. Myślałem o tym długo, podobnie jak reszta drużyny. To było dla nas straszne przeżycie. Ale szybko zrozumieliśmy, że musimy skupić się na starciu z Czechami.

    Mieliście rano spotkanie z trenerem. Jego przemowa była podobno bardzo poruszająca.
    Nie mogę powiedzieć, co dokładnie mówił, ale opowiadał o naszym koledze Jamie’m Clarke’u. To motywator, od zawsze i na każdym kroku wspiera reprezentację Kanady. Jimmy trzy razy wchodził na Mount Everest. Dwa razy mu się nie udało, ale mimo to próbował i wszedł za trzecim razem. Wyprawa była dramatyczna, bo w jej trakcie stracił kolegów. Patrząc na mecz z Niemcami w ten sposób, nasza porażka jest niczym w porównaniu do sytuacji Jamiego.

    Pomogło.
    Poradziliśmy sobie z trudnym i nowym doświadczeniem, bo Kanada zawsze gra o zwycięstwo. Byliśmy skupieni tylko na zdobyciu brązowego medalu. Dużo o nim rozmawialiśmy przed meczem i w jego trakcie. Innego scenariusza nie braliśmy pod uwagę.

    Mimo to Czesi nie dawali za wygraną.
    To w ogóle był dziwny mecz. Dziesięć goli w spotkaniu rzadko się zdarza, a jeszcze w spotkaniu o brązowy medal?! Myśleliśmy, że skończy się 1:0, 2:1 albo będą rzuty karne. Tymczasem obie drużyny zagrały ofensywnie, ale wyszło na nasze.

    Sporo krwi napsuł wam czeski bramkarz, którego Pan raz pokonał.
    Fajnie, że się udało. Chociaż początkowo nie wiedziałem, że strzeliłem gola. Naprawdę pokazał dobrą formę.

    Pan w turnieju zdobył trzy bramki, miał asystę.
    Dobrze oceniam swoją grę. Nawet gdybym spędził na lodzie pięć sekund, to i tak dałbym z siebie maksimum. Oczywiście zawsze myślę, co mogę zrobić lepiej, ale ostatecznie zdobyliśmy brązowe medale i z tego bądźmy dumni.

    Komu będzie Pan kibicował finale Niemcy – Olimpijczycy z Rosji?
    W obu zespołach mam kolegów, więc nie mam faworyta. Choć Siergiej Moziakin, z którym się kumpluję, też jest na swoich pierwszych igrzyskach, więc fajnie, gdyby również się cieszył.

    Wszystko o IO Pjongczang 2018 - polub nas i bądź na bieżąco!


    Wszystkie polskie medale w historii zimowych IO [GALERIA]



    Magazyn Sportowy24 o Igrzyskach Olimpijskich 2018 w Pjongczangu

    Więcej wideo na Youtube Sportowy24 - zasubskrybuj i nie przegap!

    Czytaj treści premium w Kurierze Porannym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Poranny.pl poleca

    Wideo