Pjongczang 2018. Cieplej, celniej i mniej wietrznie, słowem...

    Pjongczang 2018. Cieplej, celniej i mniej wietrznie, słowem - lepiej. Choć nie dla wszystkich polskich biathlonistek

    Tomasz Biliński, Pjongczang

    Sportowy24

    Aktualizacja:

    Sportowy24

    Poza Hojnisz Polki spisały się słabo w biegu indywidualnym.
    1/9
    przejdź do galerii

    Poza Hojnisz Polki spisały się słabo w biegu indywidualnym. ©Pawel Relikowski / Polska Press

    Monika Hojnisz w biegu indywidualnym medalu nie zdobyła, ale i tak sprawiła niespodziankę, zajmując szóste miejsce. - Wbrew pozorom, co mówią kibice przed telewizorem, nie przyjechałyśmy tu na wycieczkę - podsumowała.
    Zbliża się półmetek igrzysk, a nikt z 62-osobowej reprezentacji Polski nie był jeszcze na scenie „Medals Plaza”, obok stadionu olimpijskiego. Do tej pory najbliżej byli Kamil Stoch i Stefan Hula. Następna najwyżej sklasyfikowana jest Monika Hojnisz.

    - Igrzyska jeszcze się nie skończyły. Mam nadzieję, że wrócimy do Polski z jakimś krążkiem - stwierdził 26-letnia biathlonistka, która po czwartym, ostatnim strzelaniu była czwarta. Tylko raz spudłowała. - Czy to było moje 100 proc.? Gdyby wszystkie strzały były celne, to tak - stwierdziła Hojnisz, która przestrzeliła na pierwszej stójce.

    - Jeśli chodzi o bieganie, to trochę podeszłam do tego dystansu asekuracyjnie. Bałam się tych 15 km, bo trzeba umieć rozłożyć siły. Może nie powinnam tego mówić, ale zawsze startuję z rezerwą. Maksa na pewno dałam z siebie na ostatnim kółku. Mimo że czułam zmęczenie, miałam mroczki przed oczami, to chyba dzięki informacji, że biegnę czwarta, wykrzesałam z siebie resztki sił - opowiadała.

    Wyprzedziła ją Laura Dahlmeier, która do dwóch złotych medali (w sprincie i biegu na dochodzenie) dołożyła brązowy. Złoty zdobyła Szwedka Hanna Oeberg, a srebrny Anastasija Kuźmina. Rosjankę na trzecim strzelaniu wyprzedziła Weronika Nowakowska, która bez pudła była wtedy czwarta. Na ostatniej stójce rozpoczęła od dwóch niecelnych strzałów i nadzieja na dobre miejsce prysła.

    - Nie zwróciłam uwagi, że wyprzedziłam Kuźminę. Byłam skoncentrowana. Poza chwilą słabości, gdy spudłowałam. Bardzo tego żałuję. To tylko i wyłącznie moja wina. Emocje wzięły górę. Dostałam zastrzyk adrenaliny i go nie opanowałam. Kolejny raz w trakcie igrzysk. Mimo wszystko mam powody do zadowolenia. Po dwóch koszmarnych startach wreszcie dobrze czułam się na trasie - podsumowała Nowakowska, która ostatecznie zajęła 21. miejsce.

    Jednego punktu jej zabrakło, by w sobotę wystąpić w biegu masowym (12,5 km). Jest pierwszą rezerwową. Weźmie udział, jeśli któraś z wyżej sklasyfikowanych zawodniczek wycofa się. - Bardzo bym się cieszyła, gdybym dostała szansę. Niewiele zabrakło, bym była tego pewna. Moje czwartkowe pudła to efekt presji, która rosła z gorszymi startami. W razie czego została nam sztafeta [czwartek, 22 lutego - red.], tam postaram się zrobić wszystko, żeby było dobrze - zapowiedziała 31-letnia biathlonistka, która po tym sezonie planuje zakończyć karierę.

    Pewna miejsca w biegu masowym jest Hojnisz. Zabraknie za to 52. w czwartek Krystyny Guzik i 83. Magdaleny Gwizdoń. - Można być przygotowanym najlepiej jak się da, ale wszystko zależy od formy dnia. I szczęście jest potrzebne - stwierdziła smutna Guzik, która spudłowała cztery razy. Aż osiem niecelnych strzałów oddała Gwizdoń.

    Z Pjongczangu Tomasz Biliński

    Wszystko o IO Pjongczang 2018 - polub nas i b�d� na bie��co!


    10 transmisji z Igrzysk w Pjongczangu, kt�rych nie mo�esz przegapi�!



    Magazyn Sportowy24 na Igrzyska Olimpijskie 2018 w Pjongczangu

    Wi�cej wideo na Youtube Sportowy24 - zasubskrybuj i nie przegap!

    Czytaj treści premium w Kurierze Porannym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Poranny.pl poleca

    Wideo