NASZE
    QUIZY

    Sprawdź swoją wiedzę

    Rozwiń
    NASZE
    Zwiń

    Sprawdź swoją wiedzę

    Jeśli zastanawiałeś się nad zmianą zawodu, ale nie miałeś odwagi podejść do egzaminu, rozwiąż nasz test. Sprawdź swoje predsyspozycje

    Kamila Lićwinko i Wojciech Nowicki wracają z brązowymi...

    Kamila Lićwinko i Wojciech Nowicki wracają z brązowymi medalami

    Tomasz Dworzańczyk

    Kurier Poranny

    Kurier Poranny

    Kamila Lićwinko i Wojciech Nowicki wracają z MŚ w Londynie z brązowymi medalami
    1/20
    przejdź do galerii

    Kamila Lićwinko i Wojciech Nowicki wracają z MŚ w Londynie z brązowymi medalami ©Andrzej Banaś

    Lekkotletyka. Kamila Lićwinko i Wojciech Nowicki zdobyli brąz na MŚ w Londynie
    Podlasie Białystok ma z czego być dumne, bowiem jego reprezentanci na mistrzostwach świata w Londynie zdobyli dwa brązowe medale. Najpierw w piątek na najniższym stopniu podium stanął Wojciech Nowicki w konkurencji rzutu młotem, a dzień później ten wyczyn powtórzyła Kamila Lićwinko, która zajęła trzecie miejsce w skoku wzwyż.

    - Ogromnie się cieszę, bo dotychczas zdobywałam medale głównie w hali i długo czekałam na ten sukces na otwartym stadionie - mówi Lićwinko.


    Nasza zawodniczka uzyskała 199 cm, wyrówując rekord życiowy w sezonie letnim. Lepsze były tylko Rosjanka Maria Lasickene (203 cm) oraz Ukrainka Julia Lewczenko (201).

    Stresowała się i człapała zamiast biegać

    Nasza reprezentantka zaczęła od 184 cm i tę wysokość, podobnie jak kolejną - 188 cm, zaliczyła za pierwszym podejściem. Pierwsza zrzutka przydarzyła się na 192 cm, ale za drugim razem już się udało ją zaliczyć.

    - Te pierwsze dwa skoki były w miarę udane, ale potem zaczęłam się stresować. Nie wiem dlaczego, ale podczas eliminacji czułam się dobrze, natomiast w finale już tak nie było - człapałam, zamiast biegać. Musiałam ze sobą mocno walczyć - przyznaje 31-letnia Podlasianka.
    Zobacz galerię
    Później było podobnie, gdy poprzeczka powędrowała na 195 cm - za pierwszym razem wyraźne strącenie, ale poprawka już wyszła tak, jak trzeba.

    Na wysokości 197 cm zostało sześć zawodniczek: Lasickene, Lewczenko, Niemka - Maurice-Laurence Jungfleisch, Brytyjki Morgan Lake i Katarina Johnson-Thompson oraz Lićwinko, która jako jedyna miała dwie zrzutki w konkursie i zajmowała szóste miejsce.

    Z tą wysokością za pierwszym razem uporały się Rosjanka i Ukrainka. Polka dwukrotnie poprzeczkę strąciła, ale za trzecim razem się udało. W obliczu tego, że żadna z pozostałych zawodniczek nie dała rady, mieliśmy już pewny brąz.

    - Wiedziałam, że jak skoczę 197, to będzie medal. Tę wysokość już w tym sezonie udawało mi się zaliczyć, dodatkowo wiele z tych prób było udanych dopiero za trzecim razem - przyznaje Lićwinko.

    Atakowała 201 i 203 cm

    Mało tego, za chwilę nasza zawodniczka wyszła nawet na prowadzenie, bo skoczyła rekord życiowy - 199 cm i to za pierwszym razem. Szybko jednak ten wynik wyrównała Lewczenko, a Lasickene, choć się pomyliła w pierwszej próbie, to przeniosła na 201 cm, które od razu zaliczyła. Ukrainka w drugiej próbie jej dorównała, ale to było wszystko na co ją stać. Najlepsza w tym sezonie Rosjanka (startująca pod neutralną flagą), postawiła jeszcze kropkę nad „i” zaliczając 203 cm.

    - Walczyłam do końca, próbując swoich sił na 201 i 203 cm, ale chyba zabrakło spokoju i energii, by uporać się z takimi wysokościami. Z brązowego medalu cieszę się ogromnie i jestem podekscytowana, bo to pierwszy krążek z ważnej międzynarodowej imprezy na otwartym stadionie. Chcę skakać coraz lepiej. Pracowaliśmy ciężko po Rio i jak widać to się opłaciło - cieszy się Lićwinko, która już jutro wystartuje w Warszawie, podczas Memoriału Kamili Skolimowskiej.

    Trzecie miejsce go lubi

    W stolicy zobaczymy także Wojciecha Nowickiego, który udowodnił w piątek, że brąz na ubiegłorocznych igrzyskach w Rio nie był przypadkiem. Białostocki młociarz uzyskał w najlepszej próbie 78,03 m i otarł się nawet w Londynie o srebro, które zabrał mu w ostatnim rzucie Rosjanin (występujący pod neutralną flagą) Walerij Pronkin, wyprzedzając Podlasianina o 13 cm. Zwyciężył Paweł Fajdek z wynikiem 79,81.

    -Trzecie miejsce, jak widać, mnie lubi. Zresztą też się z tego bardzo cieszę bo jest jakaś powtarzalność. Szkoda, że to nie był mój dzień, bo w tym sezonie bywało, że czułem się dużo lepiej podczas zawodów. Strasznie brzydko kręciłem i nie jestem zadowolony ze swoich rzutów. Nie chcę się tłumaczyć, ale w eliminacjach koło było szybkie, bo padał deszcz, a w finale było odwrotnie i nogi zupełnie nie nadążały za górą. Warunki były jednak takie same dla wszystkich - przyznaje Nowicki.

    Cztery medalowe szanse

    Zarówno on, jak i Kamila Lićwinko mają wielki wkład w dorobek medalowy biało-czerwonych podczas MŚ w Londynie. Przed wczorajszymi wieczornymi finałami Polacy zajmowali piąte miejsce w klasyfikacji medalowej, z dorobkiem siedmiu krążków (dwa złote, dwa srebrne i trzy brązowe). A niewykluczone, że te o jeszcze się wzbogacił, bowiem mieliśmy jeszcze reprezentantów w czterech wieczornych finałach - na 1500 m Angelike Cichocką, na 800 m Marcina Lewandowskiego oraz obie sztafety na 400 m żeńską ( z Martyną Dabrowską z UKS Bojary Białystok w składzie) oraz męską.



    Czytaj także

      Komentarze

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Poranny.pl poleca

      16-kilogramowy szczur zabity pod Białymstokiem

      16-kilogramowy szczur zabity pod Białymstokiem

      Biskup płakał gdy konsekrował: Najbrzydsze kościoły w Polsce. Jest i z Podlasia

      Biskup płakał gdy konsekrował: Najbrzydsze kościoły w Polsce. Jest i z Podlasia

      Nowoczesna bankowość jest mobilna

      Nowoczesna bankowość jest mobilna

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent