Ojciec Tomasza Mackiewicza wierzy, ze jego syn wciąż żyje....

    Ojciec Tomasza Mackiewicza wierzy, ze jego syn wciąż żyje. "Jestem zbulwersowany tym, że pozostawiono Tomka tam na górze" (zdjęcia, wideo)

    Daniel Sibiak,aip

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Ojciec Tomasza Mackiewicza wierzy, ze jego syn wciąż żyje. "Jestem zbulwersowany tym, że pozostawiono Tomka tam na górze" (zdjęcia,
    1/9
    przejdź do galerii

    Ojciec Tomasza Mackiewicza wierzy, ze jego syn wciąż żyje. "Jestem zbulwersowany tym, że pozostawiono Tomka tam na górze" (zdjęcia, wideo) ©Tomek Mackiewicz/Facebook

    - Jestem zbulwersowany tym, że pozostawiono Tomka tam na górze i że przerwano akcję ratunkową. Problemu nie stanowiły koszty - twierdzi Witold Mackiewicz, tata Tomka, którego boli zaprzestanie akcji z chwilą życia człowieka. Wciąż żyje jednak nadzieję, że syn wróci do domu.
    Mieszkańcy Działoszyna skąd pochodzi Tomasz Mackiewicz modlili się za powodzenie akcji ratunkowej i uratowanie uwięzionego wciąż w Nanga Parbat alpinisty. I choć prognozy nie są ciekawe mieszkańcy Działoszyna wciąż wierzą w cud.

    AKTUALIZACJA Tomasz Mackiewicz uznany za zaginionego. Bielecki: Przykro mi ale nie mieliśmy żadnych szans pomóc Tomkowi [FOTO, WIDEO]

    - Cały Działoszyn żyje od wczoraj tą straszną historią. Tata pana Tomasza założył u nas Uniwersytet Trzeciego Wieku. Jest szanowaną osobą. Syna nie znamy osobiście, ale widzieliśmy o nim reportaże w telewizji. To człowiek z ogromną pasją. Mamy nadzieję, że nasza modlitwa przyniesie skutek i wydarzy się cud. Poprawią się warunki atmosferyczne i będzie można przywrócić akcję ratunkową - mówili wierni napotkani pod kościołem św. Marii i Magdaleny, gdzie modlono się w intencji Tomasza Mackiewicza.

    Czytaj też Akcja ratunkowa w Himalajach. Tomek Mackiewicz zaginiony. "Nie ma ekipy ratunkowej", "Smutek ogarnia wszystkich" (zdjęcia, wideo)




    Ostatnie wiadomości wskazują jednak na to, że próba lotu po Tomasza Mackiewicza nie zostanie jednak pojęta. Przypomnijmy, Adam Bielecki i Denis Urubko ruszyli na ratunek Elisabeth Revol i Tomaszowi Mackiewiczowi wczoraj rano. Około 21.30 polskiego czasu dotarli do Francuzki. Ze względu na załamanie pogody nie zdecydowali się na kontynuowanie akcji i ratowanie Mackiewicza. Dzisiaj tuż po godzinie 8 himalaiści razem z Revol dotarli do pierwszego obozu na wysokości 4850 m. Tam oczekiwali na pakistański helikopter, który zabrał ich do Skardu. Ludovic Giambasti poinformował, że zostanie podjęta próba lotu helikoptera po Mackiewicza. Później wycofał się z tych słów.

    Pogoda na Nanga Parbat nie pozwala na przeprowadzenie akcji ratunkowej. Revol jest już w obozie. Co z Mackiewiczem? (wideo)

    - Jestem zbulwersowany tym, że pozostawiono Tomka tam na górze i że przerwano akcję ratunkową. Problemu nie stanowiły koszty. Jeszcze w czwartek na stronie internetowej, na której zbierano fundusze na powrót Tomka było zaledwie 13 tysięcy złotych, a dzisiaj było to już 270 tysięcy złotych - wylicza Witold Mackiewicz, tata Tomka, którego boli zaprzestanie akcji z chwilą życia człowieka. Wciąż żyje jednak nadzieję, że syn wróci do domu.



    - Wczoraj do żony zadzwonił wnuczek i powiedział, że skoro Tomek nie ma siły zejść, to niech pan Bóg weźmie go na plecy i powie heja do domu. Tomek jest wytrwałym i twardym mężczyzną, więc wciąż żyjemy nadzieją, a ta jak wiadomo umiera ostatnia - mówi tata Tomka, która zastanawia się czy do akcji można było zaangażować lokalsów.

    Nanga Parbat. Czy jest jeszcze szansa na uratowanie Polaka? "Niestety Tomek zostaje już na zawsze w swoich ukochanych górach"

    - Tamtejsza społeczność lubiła Tomka. Wspierał ich przywożąc dzieciom odzież i obuwie. Uwielbiał się też z nimi bawić. Myślę, że by pomogli - dodaje pan Witold.

    Źródło:



    Tak naprawdę o tym, że Tomasz Mackiewicz spędził dzieciństwo w Działoszynie, gdzie uczył się w Szkole Podstawowej wielu mieszkańców dowiedziało się dopiero teraz, gdy zrobiło się o nim głośno za sprawą prowadzonej akcji ratunkowej. Udało nam się dotrzeć do jego kolegów i koleżanek z podstawówki, z którymi przyjaźni się do dzisiaj.

    - Tomek był bardzo fajnym chłopakiem, wychowywaliśmy się na jednej ulicy Częstochowskiej,więc chcąc nie chcąc trochę czasu spędzaliśmy na wspólnych zabawach. W tamtych czasach nie było komputerów i iphonów oraz innych wynalazków, dzieci bawiły się na ulicach. My dużo czasu spędzaliśmy na tzw."szczyckich łąkach" i" kierkowie".Jako kolegę z klasy pamiętam go jako wesołego fajnego chłopaka. w ogóle byliśmy bardzo fajną klasę z wieloma kolegami i koleżankami z klasy mamy kontakt do dzisiaj. Z Tomkiem ten kontakt trochę się urwał ponieważ w V klasie wyprowadził do Częstochowy. Jednak często w Działoszynie bywał odwiedzając swoją babcię. Mam nadzieję, że żyje i że Nanga Parbat go nie pokonała - mówi Magdalena Klimczak.



    W siłę Tomka wierzy też jego kolega Norbert Grabiasz.

    - Tomek to normalny człowiek, a przede wszystkim fajny kolega. Zawsze jest szczery aż do bólu. Chodziliśmy razem do podstawówki. O tym, że wydarzyła się taka tragedia dowiedziałem się od żony będąc za granicą. Śledzę na bieżąco informacje o akcji. Nie wiem co o tym myśleć. Boli to, że dopiero teraz zrobił się wokół niego szum medialny, a kiedy potrzebował wsparcia to go nie miał, a pieniądze na wyprawę zebrał ze zbiórki internetowej. Myślę że tą wyprawą chciał coś udowodnić - mówi Norbert Grabiasz.

    Akcja ratunkowa w Himalajach dobiegła końca. Adam Bielecki i Denis Urubko ruszyli na ratunek Elisabeth Revol i Tomaszowi Mackiewiczowi w sobotę rano. Około 21.30 polskiego czasu dotarli do Francuzki. Ze względu na załamanie pogody nie zdecydowali się na kontynuowanie akcji i ratowanie Mackiewicza. Tuż po godzinie 8 w niedzielę himalaiści razem z Revol dotarli do obozu na wysokości 4850 m. Helikopter zabrał ich w bezpieczne miejsce. Francuzka jest już w szpitalu w Islamabadzie.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Tabela Ekstraklasy

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Eliminacje Ligi Mistrzów
    Eliminacje Ligi Europy
    1 Legia Warszawa Live 37 70 22 4 11 55-35
    2 Jagiellonia Białystok Live 37 67 20 7 10 55-41
    3 Lech Poznań Live 37 60 16 12 9 53-34
    4 Górnik Zabrze Live 37 60 16 12 9 68-54
    5 Wisła Płock Live 37 57 17 6 14 53-45
    6 Wisła Kraków Live 37 55 15 10 12 51-42
    7 Zagłębie Lubin Live 37 52 13 13 11 45-42
    8 Korona Kielce Live 37 49 12 13 12 49-54
    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Spadek do 1. ligi
    1 Cracovia Live 37 50 13 11 13 51-52
    2 Śląsk Wrocław Live 37 50 13 11 13 50-54
    3 Pogoń Szczecin Live 37 45 12 9 16 46-54
    4 Arka Gdynia Live 37 43 11 10 16 46-48
    5 Lechia Gdańsk Live 37 39 9 13 15 46-58
    6 Piast Gliwice Live 37 37 8 13 16 40-48
    7 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 36 9 9 19 39-66
    8 Sandecja Nowy Sącz Live 37 33 6 15 16 34-54
    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    Lechia Gdańsk została ukarana odjęciem jednego punktu za zaległości finansowe.
    1 Lech Poznań Live 30 55 15 10 5 49-23
    2 Jagiellonia Białystok Live 30 54 16 6 8 45-36
    3 Legia Warszawa Live 30 54 17 3 10 43-31
    4 Wisła Płock Live 30 49 15 4 11 42-35
    5 Górnik Zabrze Live 30 47 12 11 7 56-46
    6 Korona Kielce Live 30 45 11 12 7 44-37
    7 Wisła Kraków Live 30 44 12 8 10 41-36
    8 Zagłębie Lubin Live 30 43 10 13 7 39-33
    9 Arka Gdynia Live 30 40 10 10 10 38-32
    10 Cracovia Live 30 39 10 9 11 40-40
    11 Śląsk Wrocław Live 30 31 7 10 13 35-48
    12 Pogoń Szczecin Live 30 31 8 7 15 34-48
    13 Piast Gliwice Live 30 30 6 12 12 28-38
    14 Lechia Gdańsk Live 30 30 7 10 13 39-51
    15 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 30 29 7 8 15 32-52
    16 Sandecja Nowy Sącz Live 30 25 4 13 13 27-46