Nabór do przedszkoli 2016. Awantura o przedszkola w...

Nabór do przedszkoli 2016. Awantura o przedszkola w Białymstoku. PiS kontra prezydent (zdjęcia)

Tomasz Mikulicz, (mg)

Kurier Poranny

Aktualizacja:

Kurier Poranny

Radni PiS upierają się, że lepiej, by dzieci poszły do punktów przedszkolnych w szkołach, niż do niepublicznych przedszkoli. Od lewej Tomasz Madras i
1/23
przejdź do galerii

Radni PiS upierają się, że lepiej, by dzieci poszły do punktów przedszkolnych w szkołach, niż do niepublicznych przedszkoli. Od lewej Tomasz Madras i Agnieszka Rzeszewska.
©Anatol Chomicz

Nie udało się we wtorek dość do porozumienia. Radni PiS pozostali głusi na argumenty władzy. A miejsc w przedszkolach miejskich jak nie było tak nie ma. W poniedziałek kolejna sesja
Co powiecie rodzicom, gdy nie znajdą miejsca dla swych dzieci w przedszkolach? Że to wina Tuska? I że mają dać radę? - drwił Maciej Biernacki, radny PO.

Na wtorkowej nadzwyczajnej sesji radni debatowali o braku miejsc w przedszkolach. Pojawiły się też teorie spiskowe. Radny PiS Sebastian Putra mówił, że na swoich stronach internetowych niepubliczne przedszkola informowały, że zawarły już umowę z władzami miasta na zwiększenie dofinansowania. - Dobrze, że zrobiłem print screena, bo informacje zniknęły - mówił.

Nabór do przedszkoli 2016. PiS Białystok: Miejsca w przedszkolach powinny znaleźć się dla wszystkich

- Jezu - jęknął prezydent Tadeusz Truskolaski i wszedł na mównicę, by tłumaczyć że żadnych porozumień nie było.

- Nic nikomu nie obiecywaliśmy. Rozmawialiśmy z przedszkolami tylko po to, by zrobić rozeznanie. Chcieliśmy wiedzieć, czy są placówki chętne do przyjęcia dodatkowych dzieci - mówił.

Kiedy radni PiS podnosili, że nic o tych rozmowach nie wiedzieli, prezydent powiedział, że dla dobra dzieci jest w stanie każdego z osoba przeprosić, jeśli czyjaś duma została naruszona. - To nie kampania wyborcza - krzyczeli radni PiS.

Radna Katarzyna Todorczuk z komitetu Truskolaskiego punktowała PiS, że nie realizuje postulatów własnej minister edukacji, która chce, by samorządy dotowały niepubliczne przedszkola. Odniósł się do tego też Zbigniew Nikitorowicz z PO. - Pokażcie, ile jest PiS-u w PiS-e. Skoro wasza partia twierdzi, że 6-latków nie trzeba posyłać do szkół, to po co to robicie? - pytał.

Tak punktuje pomysł radnych tej formacji, którzy mówią, że lepiej gdyby dzieci poszły do punktów przedszkolnych w szkołach niż do niepublicznych przedszkoli. Klub zaproponował też, by miasto zapłaciło za darmowe zerówki w szkołach. Według władz, to rozwiązanie jest niezgodne z prawem.

Podczas wtorkowej sesji kilka razy powtarzał się też wątek, że radnym PiS zależy bardziej na nauczycielach niż dzieciach. Bo popierająca PiS „Solidarność” broni Karty Nauczyciela, która w placówkach niepublicznych przecież nie obowiązuje. PiS było jednak głuche na te argumenty.

Białystok. Przedszkola niepubliczne bez dotacji. Radni PiS pozbawili przedszkoli pół tysiąca dzieci

Propozycja miasta: Więcej miejsc w przedszkolach niepublicznych

Tak problem z rekrutacją chciał rozwiązać białostocki magistrat. Przedszkola niepubliczne dostawałyby większą dotację, a w zamian przyjmowałyby najmłodsze dzieci na takich samych zasadach jak placówki miejskie.

Przygotowany projekt uchwały w tej sprawie przewidywał zwiększenie dotacji z 75 do 99 proc. na dziecko, czyli tyle ile w przedszkolu samorządowym. Obciążenia dla rodziców też byłyby takie jak w placówkach publicznych: nie 500 - 600 zł, ale ok. 200 zł miesięcznie.

Na taką współpracę było gotowych ponad dwadzieścia niepublicznych placówek. W sumie przygotowałyby ok. 800 miejsc. Potrzeba była jeszcze zgoda rady miejskiej. Na takie rozwiązanie 29 lutego ni e zgodzili się radni Prawa i Sprawiedliwości, którzy mają większość. Projekt uchwały przygotowany przez magistrat odesłali do wnioskodawcy.

- Postawa Radnych PiS tym bardziej jest niezrozumiała, że zaistniały problem, który staramy się rozwiązać, to skutek uboczny uchwalonej niedawno przez Sejm ustawy w sprawie sześciolatków. A sama minister edukacji w swym liście do samorządów sugeruje wykorzystanie potencjału przedszkoli niepublicznych - komentował wtedy wiceprezydent Białegostoku Adam Poliński.

To warto wiedzieć:

Rekrutacja do samorządowych przedszkoli już trwa. Dziecko można zapisać do 31 marca.

Rodzice, którzy chcą zapisać dziecko do przedszkola muszą wypełnić specjalny wniosek.
Jest dostępny na stronie: nabor.pcss.pl/bialystok oraz w każdym przedszkolu i szkole, która prowadzi oddział przedszkolny. Wypełniony wniosek należy w wersji papierowej złożyć w przedszkolu/szkole z oddziałami przedszkolnymi, na którym zależy nam najbardziej.

W kilku przedszkolach miastu uda się zorganizować dodatkowe oddziały. W sumie przybędzie 215 miejsc. PS nr 30 przy ul. Piastowskiej (20 miejsc), PS nr 32 przy ul. Pułaskiego (45 miejsc), PS nr 35 przy ul. Wesołej (25 miejsc), PS nr 49 przy ul. Pogodnej (25 miejsc), PS nr 64 przy ul. Dubois (25 miejsc), PS nr 69 przy ul. Karpowicza (25 miejsc), PS nr 78 przy ul. Zagórnej (25 miejsc), PS nr 83 przy ul. Strażackiej (25 miejsc)

Są też takie placówki, które przyjmą zaledwie kilkoro dzieci. To m.in. PS nr 5, 48, 56.

W 30 szkołach podstawowych będą prowadzone oddziały zerówkowe dla dzieci 5 i 6-letnich.
W rekrutacji najmłodszych dzieci mają też pomóc oddziały przedszkolne dla 3-, 4-latków w ośmiu szkołach. Wytypowano sześć podstawówek i dwa gimnazja.

Komentarze (33)

Wszystkie komentarze (33) forum.poranny.pl

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Poranny.pl poleca

Wideo